Przetarg na wykonawcę szkoły z przedszkolem na Odolanach ogłosiły władze Woli. Uroczyście rozpoczęte prace przy podobnym kompleksie na Gocławiu zaraz potem zamarły.
Ratusz po raz pierwszy sprawdził, ilu uczniów zapisało się na lekcje religii. W szkołach średnich większość na nią nie chodzi. W podstawówkach nie zapisała się na katechezy ponad jedna piąta.
W październiku w części szkół w Warszawie nauczyciele rozpoczną włoski strajk. Będą robić tylko to, co literalnie nakazuje im prawo oświatowe.
Wieczorne wyjście z klasą do teatru, kilkudniowa wycieczka czy dłuższa rozmowa z rodzicami stają pod znakiem zapytania. Nauczyciele będą robić tylko to, co jest w prawie oświatowym. I nic więcej.
Koniec wycieczek szkolnych, dodatkowych zajęć i sobotnich festynów. Nauczyciele zdecydowali, że ich protest będzie miał formę strajku włoskiego. Ministerstwo Edukacji Narodowej jest zadowolone
O bezpieczeństwie uczniów w szkole, pomocy psychologicznej i o walce z mową nienawiści usłyszą uczestnicy Kongresu Edukacja i Rozwój organizowanym w Warszawie.
Od połowy października w szkołach i przedszkolach zacznie się bezterminowy strajk włoski: koniec z sobotnimi festynami, prowadzeniem za darmo dodatkowych zajęć i opiekowaniem się uczniami na wycieczkach. Za taką formą protestu opowiedziała się ponad połowa nauczycieli, którzy we wrześniu odpowiedzieli na ankietę Związku Nauczycielstwa Polskiego, ale do protestu może przystąpić każdy pedagog.
W sobotę w Domu Braci Jabłkowskich wielkie międzynarodowe targi edukacyjne, które przybliżą przyszłym studentom warunki studiowania za granicą. W programie prelekcje, przedstawiciele uczelni z całego świata i warsztaty. Wstęp wolny.
Wtłoczenie podwójnego rocznika nastolatków do liceów i techników wywołało niespodziewany skutek: w klasach pierwszych jest o połowę mniej lekcji religii. Z powodu trudnych warunków lokalowych cięć dokonano w kilkudziesięciu szkołach.
Uczniowie ćwiczą na korytarzach, placu przed głównym wejściem do szkoły, maleńkiej siłowni i salce do fitnessu, wf zaczynają o siódmej rano. Od lat Zespół Szkół Nr 31 na Żoliborzu nie może doczekać się modernizacji boiska.
Nawet 14 pierwszych klas w szkołach, upychanie uczniów, szukanie dodatkowych ławek i brak kadry nauczycielskiej. To tylko kilka skutków reformy edukacji, z którymi zmagają się od września szkoły średnie.
O zmianach prawnych, które destabilizują pracę szkoły, a także o zagrożeniach, jakie niosą ze sobą nowe technologie, używkach i hejcie, będzie mowa podczas organizowanego w Warszawie Kongresu "Edukacja i Rozwój".
Od 12 września uczniowie mają mieć zapewnioną opiekę stomatologiczną w każdej szkole. To w teorii. Na razie gabinet dentystyczny jest w jednej podstawówce.
Zadziwia mnie, że ratusz, zamiast poszukać pieniędzy tam, gdzie one rzeczywiście są, chce likwidować stypendia albo program "Lato w mieście" - pisze Agnieszka Krzyża-Pitura, prezeska Fundacji "Rodzic w Mieście".
- Mam tak samo jak ty, miasto moje w nim dym, najpiękniejszy mój świat, skończy się ot tak - apelowali na plakatach uczestnicy Młodzieżowego Strajku Klimatycznego w Warszawie. Skandowali: - Solidarni z górnikami, ale nigdy z kopalniami. Organizatorzy szacują, że w proteście wzięło udział 10 tys. osób.
Transparent tej treści wisi na elewacji budynku VII Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego na Ochocie. Uczniowie w ten sposób protestują przeciwko skutkom niekorzystnych zmian klimatycznych.
Ordo Iuris żąda konspektów i nazwisk autorów lekcji poświęconych programom przeciw wykluczeniu i przemocy w szkołach. Rodzice uczniów domagają się z kolei pisemnych informacji o tematach szkolnych prelekcji, filmów i spektakli, na które wychodzą nastolatki.
Budżet warszawskiej oświaty jest w tym roku rekordowy, wynosi prawie 4,5 mld zł. W przyszłym zbliży się do 5 mld zł. Ale to nie znaczy, że szkoły wchodzą w złoty okres. Ratusz przymierza się do cięć. Może trzeba będzie płacić za "Lato w mieście" albo odbierać dzieci wcześniej ze świetlic.
Rodzice nie będą jednak potrzebni do odbioru szkolnych legitymacji i świadectw ukończenia szkoły - ogłosił w piątek minister edukacji Dariusz Piontkowski. Zapowiedział zmianę przepisu, który sam niedawno podpisał. Postawił wówczas na nogi dyrektorów i rodziców w całym kraju.
Rodzice płakali, kiedy się dowiedzieli na zebraniu, że będą musieli zabierać dzieci wcześniej. Nie ma nauczycielek, więc przedszkola skracają pracę. Na Białołęce w ogóle się nie otworzyło, 200 maluchów zostało na lodzie.
- W Warszawie w pięć lat zlikwidowano ponad sto szkół - alarmują radni PiS. - Zapominają dodać, że w budynkach po zamkniętych szkołach otworzyliśmy nowe - odpowiadają miejscy urzędnicy.
Skończyło się krótkim "Siadaj, ndst, daj zeszyt!". Szmyrgnąłem Mu ten zeszyt na biurko. Wydawałoby się, że po takim wstępie moje relacje z Tomkiem i z fizyką będą lodowate.
Po wakacjach dzieci z klasy VI B spotkały się z wychowawczynią, dostały podręczniki i plan lekcji. A potem rodzice usłyszeli, że w poniedziałek klasy nie będzie.
- To absurd, po co ściągać rodziców do szkół - denerwują się dyrektorzy. Właśnie wszedł w życie nowy przepis ministra edukacji. Rodzice będą musieli pokwitować odbiór szkolnych legitymacji, świadectw ukończenia szkoły i innych dokumentów. Dopóki uczeń nie będzie pełnoletni.
Ten tydzień z punktu widzenia ucznia, rodzica i nauczyciela absolutnie obalił mit, że reforma edukacji była przemyślana, przygotowana i policzona - mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Mamy przepełnione szkoły, toalety, korytarze. Zajęcia odbywają się i w szatniach, i w piwnicach, szkoły pracują na dwie i trzy zmiany.
Gdy kumulacja roczników wkroczyła do Liceum Konopnickiej na Mokotowie, dyrekcja zaproponowała wprowadzenie... ruchu jednokierunkowego. Jedną klatką młodzież ma iść do góry, drugą schodzić. Dla bezpieczeństwa. I rozluźnienia tłoku.
Placówki w Wilanowie będą zamykane wcześniej, nawet o godz. 16.30, bo nie ma chętnych do pracy z dziećmi. Tylko w tej dzielnicy co trzeci etat nie ma stałej obsady.
Jakie zmiany przeniesie uczniom, rodzicom i nauczycielom nowy rok szkolny?
W szkole dzieje się katastrofa, którą większość ludzi odbiera tak jak klimatyczną - uważają, że nie istnieje. "E tam, katastrofa, nauczycielom przewróciło się we łbie, powinni się zabrać do pracy".
Kiedy ktoś się pomylił, sytuację obracał w żart. Uśmiechem przekazał nam niezwykle cenną lekcję w życiu - że nie należy bać się popełniać błędów.
Rok szkolny coraz bliżej, a w szkołach i przedszkolach brakuje nauczycieli. W samej Warszawie oficjalnych wakatów jest blisko 1,5 tys., na Mazowszu ponad dwa razy więcej.
"Dzwonili do kogoś ze Żmicho?", "z Kuronia?", "z Prusa?" - dopytują nastolatki. Chcą jak najprędzej wiedzieć, czy jest dla nich miejsce w szkole.
Do 19 sierpnia potrwa obserwacja psychiatryczna 15-letniego Emila B., podejrzewanego o zabójstwo kolegi ze szkoły w Wawrze. Dopiero po tym sąd zdecyduje, czy nastolatek będzie sądzony jako dorosły.
Na najnowsze podwyżki dla nauczycieli Warszawa wyda w tym roku 51 mln zł. Budżet państwa nie dołoży. - Będziemy zmuszeni, by z czegoś zrezygnować - zapowiada wiceprezydent Renata Kaznowska.
Na osiedlu, które mogłoby dać dach nad głową wszystkim mieszkańcom Marek albo Ząbek, szybko budują tylko deweloperzy. Zapowiadana od kilku lat szkoła wciąż jest tylko w planach.
Zanim pan minister edukacji ogłosi wielki sukces reformy oświaty, że uczniowie gdzieś się dostali, to proszę, żeby zapamiętać słowo "gdzieś". Pozostaniemy z brakiem nauczycieli, przepełnionymi klasami, z lekcjami od 7 rano do godz. 17, a nawet do 20, jeżeli chcemy mówić o zajęciach dodatkowych - mówiła w czwartek wiceprezydent Kaznowska. I miała rację
Niespodzianka w Warszawie - ponad 3,5 tys. miejsc w warszawskich liceach i technikach zwolnili uczniowie po pierwszym etapie rekrutacji. To oznacza, że w sumie w mieście jest ponad 6,2 tys. wolnych miejsc. Większość w liceach.
Wizytówka uczelni od strony Wisły - taki budynek na Mariensztacie marzy się Uniwersytetowi Warszawskiemu.
W najbliższych dniach wydane będzie pozwolenie na przebudowę i adaptację budynku dawnej szkoły przy Twardej 8/12. Wykonawca jest już wybrany, w 2020 r. znów będą uczyć się tam dzieci.
Blisko 80 maluchów z Żoliborza nie znalazło miejsca w przedszkolu. Burmistrz wysyła je do innych dzielnic. Problem byłby o wiele mniejszy, gdyby żoliborscy urzędnicy nie zrezygnowali z powiększenia przedszkola przy ul. Popiełuszki.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.