Szkoły na ostatniej prostej przed długą przerwą od zajęć. Uczniowie zbierają oceny, ósmoklasiści i maturzyści czekają na szczegóły w sprawie egzaminów. A rodzice myślą, jak przetrwać wyjątkowo długie ferie. Wszyscy się zastanawiają, kiedy powrót do szkoły.
Warszawa doczekała się odpowiedzi Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie akcji "Zima w mieście". Podczas ferii można organizować półkolonie w szkołach, ale nie dla wszystkich uczniów. Będzie reżim sanitarny.
Rodziców młodszych uczniów czeka kilka trudnych tygodni. Najpierw przerwa świateczna, potem przyspieszone ferie bez kontaktu ze szkołą, nawet zdalnego. Warszawa jest gotowa do organizowania półkolonii "Zima w mieście", ale nie ma odzewu ze strony władz oświatowych.
Czy prokuratura zajmie się zdalnymi lekcjami w szkołach? Jest skarga na zamknięcie szkół oraz niedopełnienie obowiązków przez premiera i ministrów edukacji.
Rząd nie wprowadził lockdownu w przedszkolach, ale wcale nie działają one pełną parą. Ponad 40 proc. dzieci zostaje w domach. Często apelują o to dyrektorzy, bo brakuje im kadry do opieki nad dziećmi.
Poruszenie wśród nauczycieli z Targówka wywołał list wiceburmistrza Jędrzeja Kunowskiego do dyrektorów szkół. Przypomina w nim o "obowiązku schludnego wyglądu i punktualności rozpoczynania lekcji" w trybie online. Czyżby w kadrze pedagogicznej tej dzielnicy nastąpiło rozprężenie obyczajów?
Boom na prywatne i społeczne szkoły w Warszawie, mają już prawie 35 tys. uczniów. To ponad 10 tys. więcej niż pięć lat temu. Skokowo przybyło dzieci i młodzieży w edukacji domowej. Decyzję o ucieczce ze szkoły przyspiesza epidemia.
Mimo wprowadzenia zdalnych lekcji dla najmłodszych klas podstawówki w poniedziałek nie były zamknięte na głucho. Przyszli do nich ci uczniowie, którzy nie są w stanie uczyć się online w domach i trochę dzieci medyków. Ale była ich tylko garstka.
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek oburzony listem prezydenta Warszawy w sprawie zastraszania środowiska pedagogicznego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Apeluje do Rafała Trzaskowskiego o "zaprzestanie szerzenia nieprawdziwych informacji".
Kto popiera Strajk Kobiet, niech opuści lekcję, reszta może zostać - nagranie z taką wypowiedzią nauczycielki jednego z topowych liceów dostał szef Młodzieżowej Rady Warszawy. Licealista z Żeromskiego opowiada o wyzywaniu uczennic od "terrorystek", "wandalek" i "chorych psychicznie".
Szkoły się zamykają w poniedziałek, ale lockdown nie będzie całkowity. Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada, że świetlice dla niektórych dzieci będą otwarte. Co jeszcze będzie funkcjonować po staremu? Konkretnych przepisów wciąż nie ma.
Lockdown w szkołach z powodu koronawirusa. - Co będzie z rodzicami? - zastanawia się dyrektorka warszawskiej podstawówki. To podstawowe pytanie, które słychać po decyzji rządu o zamknięciu wszystkich szkół w Polsce. Słychać też wniosek, że można było tego uniknąć.
Minister edukacji i nauki zagroził uczelniom oraz nauczycielom, którzy popierają ostatnie protesty w obronie praw kobiet. Młodzi ich bronią. - Przeżyłam zakaz mówienia o Katyniu, przeżyłam zakaz mówienia o Solidarności, przeżyjemy też zakaz mówienia o Strajku Kobiet - mówi nauczycielka, która przyszła na manifestację przed gmach resortu.
Choć większość uczniów szkół podstawowych ma tylko zdalne zajęcia, koronawirus nadal utrudnia pracę szkołom. Najwięcej aktywnych ognisk zakażeń, 27,1 proc. jest na Mazowszu w placówkach oświatowych.
Mazowiecka kurator oświaty Aurelia Michałowska chce wiedzieć, jakie działania wychowawcze podejmą dyrektorzy szkół po strajku uczniów. Dyrektor LO im. Śniadeckiego odpisuje: będą "oczywiste wyrazy uznania" dla inicjatywy uczniów i "pochwały za odpowiedzialne wzięcie udziału w aktualnych wydarzeniach życia społecznego i obywatelskiego".
Trzy przypadki COVID-19, przedszkole zamknięte i brak decyzji sanepidu o kwarantannie. Z troski o dzieci pracownicy przedszkola sami poddają się izolacji i testują się za własne pieniądze.
W poniedziałek (26 października) zaczęły się zdalne lekcje w kl. IV-VIII. Obciążenia nie wytrzymał popularny dziennik elektroniczny Librus. Od rana nie można się zalogować. Po godz. 11 Librus poinformował, że działa poprawnie.
Jak dowodził w sierpniu były już minister edukacji, budynki nie zarażają i szkoły mogą spokojnie pracować. Wystarczyło kilka tygodni, a na zdalne lekcje wysłano uczniów szkół ponadpodstwowych, a sam premier zaczął właśnie mówić, że tych ze starszych klas podstawowówek czeka to samo.
Mnożą się pytania po decyzji rządu o wysłaniu na zdalne lekcje także starszych dzieci z podstawówek. Część nauczycieli odetchnęła z ulgą, ale mnożą się pytania. Dlaczego tak późno i co ze sprzętem do zajęć online?
Przybywa zachorowań na COVID-19. Warszawski sanepid zaleca więc, by w szkołach zakrywać nos i usta w trakcie odpowiedzi przy tablicy, wstawić pustą ławkę między nauczyciela a uczniów. Instruuje też, że pierwsze dochodzenie epidemiologiczne mają prowadzić dyrektorzy, a nie inspektorzy sanitarni.
Nauka w trybie stacjonarnym staje się fikcją - oceniają urzędnicy ze stołecznego ratusza. Zwłaszcza że nauczycieli i uczniów na kwarantannie wciąż przybywa, a zakażenia koronawirusem są już w 33 proc. podstawówek w Warszawie.
- Rozważamy przejście starszych klas na edukację zdalną - powiedział w środę rano w Radiu Plus rzecznik rządu Piotr Müller. Wieczorem stało się to już pewnikiem.
Baner z napisem "Bojkot Czarnka. Homofob, ksenofob, fundamentalista" zawisł rano na gmachu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W poniedziałek resort objął Przemysław Czarnek, który został też ministrem edukacji.
Kiedyś rosły tu chaszcze i niszczała przedwojenna stacja pomp. Dziś u zbiegu Potockiej i Drohickiej dzieci z najmłodszych klas zaczynają naukę w nowocześnie zaprojektowanej i wyposażonej szkole, do której wchodzi się przez zabytkowy budynek sprzed 90 lat.
W szkołach w Warszawie zaczęły się konkursy przedmiotowe. Sukces w takim konkursie otwiera drogę do wymarzonego liceum. W tym roku część uczniów nie dostanie jednak szansy, by w nich wystartować.
W szkole na Ursynowie ze strachu przed zakażeniem koronawirusem rodzice uczniów skrzyknęli się i sami urządzili dzieciom kwarantannę. Na Pradze zdesperowana dyrektorka na własną rękę wysłała do domu nauczycieli z kontaktu z zakażoną osobą. Bo sanepid coraz bardziej nie nadąża.
Szkoły w Warszawie podczas pandemii. Ponieważ brakuje wielu nauczycieli, wszyscy uczniowie zostali wysłani na zdalne zajęcia. Sanepid wyznaczył ich koniec w sobotę. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ponawia apel, by to dyrektorzy mogli decydować o zajęciach online.
- Dlaczego rząd pominął połowę systemu edukacji? - pyta Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. To jego komentarz po decyzji rządu o wysłaniu na zdalne lekcje tylko uczniów szkół średnich. Czy uczniowie i nauczyciele szkół podstawowych są gorsi?
- Szkoły ponadpodstawowe przechodzą na zajęcia hybrydowe - ogłosił w czwartek premier Mateusz Morawiecki. To w strefach żółtych. W czerwonych, a taką jest m.in. Warszawa, starsi uczniowie przechodzą całkowicie na zdalną edukację. Podstawówki pracują bez zmian.
Tak źle jeszcze nie było. Sześć przedszkoli i szkół w Warszawie jest dzisiaj (w czwartek, 15 października) zamkniętych z powodu zakażenia koronawirusem wśród uczniów albo nauczycieli. A 52 placówki wprowadziły częściowo zdalne zajęcia.
Ordo Iuris pisze do warszawskich szkół: "W polskim systemie prawnym nie ma żadnego przepisu prawa stwierdzającego, że polska szkoła ma charakter świecki". I poucza, że dyrekcja szkoły "ma obowiązek przyjąć rolę gwaranta możliwości ekspresji religijnej".
Po zakażeniach koronawirusem w czterech klasach dyrektorka podstawówki w Wesołej wysłała uczniów na zdalne lekcje. Sanepid się nie zgodził i dzieci musiały wrócić do szkoły.
Nie żyje trzeci nauczyciel, tym razem z Warszawy, który chorował na COVID-19. Uczył w jednej ze stołecznych szkół niepublicznych.
Dyrektorom warszawskich szkół coraz trudniej planować jakiekolwiek lekcje. W kwarantannie jest ponad 300 pedagogów, ponad 2 tys. jest na zwolnieniach, a na dodatek nauczyciele rzucają pracę, a nowi nie przychodzą.
Koronawirus coraz bardziej destabilizuje pracę w kolejnych szkołach i przedszkolach w Warszawie. Zakażenia u uczniów i nauczycieli były już w ponad 100 placówkach. Apele do Ministerstwa Edukacji, by coś w szkołach zmienić, na razie nie skutkują.
Coraz trudniejsza sytuacja w warszawskich szkołach. Żadnych lekcji przy tablicy nie poprowadzą w tym tygodniu nauczyciele LO im. Sobieskiego. W Hoffmanowej koronawirus wędruje z klasy do klasy, w Cervantesie nie ma komu uczyć.
Protest uczniowski z powodu pandemii koronawirusa. "Nie idź w poniedziałek do szkoły. A jeśli musisz, ubierz się do szkoły na czarno" - apelują organizatorzy ogólnopolskiej akcji. To młodzieżowy protest w trosce o zdrowie i życie babć oraz dziadków.
- Jestem zdziwiona, że minister edukacji i premier nie pokusili się o to, żeby bardzo poważnie rozważyć sytuację w oświacie. Ona wygląda źle i obawiamy się, że może być tylko gorzej - mówi wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska, komentując decyzję rządu o utrzymaniu stacjonarnego nauczania.
Ani nauczyciele, ani uczniowie nie wiedzą, co ich następnego dnia czeka. Czy lekcje będą w szkole, czy online - mówi wicedyrektor IX LO im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie Adam Rębacz.
Koronawirus w LO im. Jana III Sobieskiego w Warszawie. Po wykryciu siedmiu przypadków zakażenia COVID-19 dyrektorka szkoły prosiła sanepid o opinię w sprawie przejścia na naukę zdalną. Ale że jej nie dostała, sama zamknęła szkołę.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.