Chcemy, aby uczniowie od września wrócili do tradycyjnej nauki - zapowiedział minister edukacji Dariusz Piontkowski. Brakuje jednak szczegółów. - Słyszymy hasło "przygotowujemy się", jednak nie widzimy żadnych działań - odpowiada Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
Uczniowie wrócą od września do szkół - zapowiada Ministerstwo Edukacji Narodowej. Ale dyrektorzy dostaną nowe uprawnienia i to oni będą decydować o przejściu na zdalną edukację w razie kolejnej fali zakażeń.
O tym, jakie organizacje mogą działać w szkole, zadecyduje głosowanie wszystkich rodziców uczniów. Jak alarmują warszawscy społecznicy i samorządowcy, zmiana przepisów, której chce prezydent Andrzej Duda, naruszy prawo mniejszości do wychowania dzieci zgodnie z własnym przekonaniami i ograniczy dostęp do bezpłatnych zajęć dodatkowych. W środę zapadła decyzja, że posłowie zajmą się nim we wrześniu.
To liceum założył minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Kto się tu dostanie, dostaje w bonusie darmowy internat, wyżywienie, mundur, laptop. I ścisły grafik dnia. Przez rok nie wykruszył się żaden uczeń. Teraz też nie brakuje kandydatów.
Koszt wyczekiwanej, pierwszej od kilkudziesięciu lat nowej szkoły na Żoliborzu sięgnie 60 mln zł. Dzielnica szykuje przetarg na kolejny etap budowy przy ul. Anny German i liczy na pieniądze z budżetu miasta. Tam ich jednak nie ma.
Część uczniów, choć stara się o miejsca w wysoko notowanych liceach i wciąż nie wie, czy dobrze im poszło na egzaminie ósmoklasisty, już może być niemal pewna przyjęcia do szkoły. Innych czeka ostra konkurencja i walka na punkty o miejsce w wymarzonej klasie.
Dzisiaj kończy się wyjątkowy rok szkolny. Większość uczniów nie była w szkole od marca, tradycyjne lekcje zastąpiła zdalna edukacja. Wielu nie zobaczy szkoły również dzisiaj. Po świadectwa przyjdą do sekretariatu w wakacje albo we wrześniu.
Szkoła musi wrócić, bo zdarzyło się niemożliwe. Za szkołą, tą szkołą, na którą narzekają uczniowie, rodzice i nauczyciele, którą krytykują specjaliści, za tą szkołą tęsknią teraz nauczyciele, rodzice, tęsknią wreszcie dzieci. Szkoło, wróć po wakacjach!
Podstawówka na Białołęce wystawi stoliki przy kilku wejściach na teren szkoły. Uczniowie będą odbierać świadectwa na powietrzu, o różnych porach, do wieczora. Maseczki, przyłbice, dystans i żadnych apeli. W najbliższy piątek (26 czerwca) oficjalne zakończenie roku szkolnego, jakiego jeszcze w szkołach nie było.
Ósmoklasiści, którzy planują naukę w nietypowych klasach: dwujęzycznych i sportowych, wstępnych oraz międzynarodowych, mają mało czasu na złożenie wniosków do szkół. A w przyszłym tygodniu zaczną kolejne egzaminy.
Rozkręca się rekrutacja do liceów i techników. Ósmoklasiści mogą poznać szkoły tylko zdalnie, rodzice i kandydaci typują według rankingów. A gdyby tak nie patrzeć tylko na wyniki w nauce, ale na aktywność społeczną uczniów? Na ich przedsiębiorczość i innowacyjność?
Blisko 15 tys. uczniów w Warszawie zdaje egzamin ósmoklasisty. W szkołach podstawowych ruch, jakiego nie było od trzech miesięcy.
Maturzyści rozwiązują dzisiaj, 9 czerwca, zadania z matematyki. Dyrektorzy szkół mierzą się zaś z fałszywymi poleceniami, by odwołać matury z powodu: grasującego gwałciciela, strzelaniny i COVID-19. To ostatnie z podpisem samego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.
W poniedziałek zaczynają się egzaminy dojrzałości. Inne niż te, które znamy. Matura 2020 zamiast w maju, odbywa się w czerwcu. Maturzyści muszą przyodziać maseczki, a przed egzaminami, w ich trakcie i po - trzymać dystans do kolegów i nauczycieli.
W czerwcu mieli jeździć po świecie i szukać pierwszej pracy, ale czeka ich matura w czasach pandemii koronawirusa: w maseczkach i na dystans. Wybierają się też na wybory. Wyjątkowi maturzyści 2020.
Kończy się budowa jednej z największych i najnowocześniejszych szkół na Białołęce. Dzielnica finiszuje z przetargami na wyposażenie, a dyrektor kompletuje kadrę. Nie będzie nauki na zmiany. Ale rodzice zgłosili tu tylko garstkę dzieci.
Awantura o likwidację dwóch klas sportowych na Ursynowie. Jest petycja online, w sprawę włączył się nawet poseł Solidarnej Polski. Dzielnica zapewnia, że sportu dzieci będą miały tak samo dużo. A do łączenia klas mamy się przyzwyczajać w całym mieście.
Szkoły podstawowe w Warszawie szykują się na przyjęcie najmłodszych uczniów i konsultacje z najstarszymi. Dzieciom z kl. I-III mają zapewnić głównie opiekę, a ósmoklasistom pomoc przed egzaminami na zakończenie podstawówki. Rodzice deklarują, że w poniedziałek do szkół wróci niespełna 11 proc. dzieci.
Nastolatki z klas ósmych i maturzyści spotkają się w szkołach po przerwie dłuższej niż wakacje. Na egzaminach z dystansem, który narzuca inspektor sanitarny. Dyrektorzy mierzą odstępy między ławkami. Ale jak upilnować, by uczniowie nie ściskali się na powitanie i nie gromadzili pod szkołą? Co z przytulaniem i "selfikami"?
Po dwóch miesiącach przerwy do przedszkoli i żłobków w Warszawie wracają dzieci. Przyprowadzą je rodzice w maseczkach, do małych grup i ostrożnych zabaw na dystans. Na powrót dzieci szykują się też szkoły.
Na Pradze uczniów zawieruszonych w czasach zdalnej edukacji szukają dyrektorzy, pedagodzy, pracownicy socjalni i organizacje pozarządowe. - Na początku większość naszych podopiecznych, kilkadziesiąt osób, nie umiała się zalogować do Librusa. Oni po prostu nie korzystali nigdy z dziennika elektronicznego - mówi pedagog ulicy Tomasz Szczepański.
Za kilka dni z premierem ogłosimy, co dalej ze szkołami - mówił w poniedziałek minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. Żadnych konkretów, jak ma wyglądać powrót dzieci do placówek, jak zorganizować egzaminy ósmoklasisty i matury, nie podał.
Zamiast organizować dni otwarte, licea i technika prezentują się na filmach i zapraszają na spotkania online. Na pytanie nurtujące rodziców ósmoklasistów w sprawie harmonogramu naboru odpowiedź jest na razie jedna: "nie ma żadnych informacji o nowych terminach rekrutacji"
Szkoły niepubliczne obawiają się o przyszłość. Maleją wpływy z czesnego, bo rodzice uczniów są w tarapatach finansowych. Boją się też, że rodzice zaczną przenosić dzieci do szkół publicznych, za które nie trzeba płacić. Na pomoc państwa nie mogą liczyć.
Najpierw w liceum w Piasecznie były zdalne lekcje na darmowej platformie. Potem rodzice dostali słone rachunki za telefony do Stanów Zjednoczonych. Z USA połączyli się też nauczyciele jednej ze szkół w Warszawie.
MEN ogłosił, że zajęcia w szkołach będą zawieszone przez kolejny miesiąc. Rodzice skarżą się, że część dzieci do tej pory nie miała ani jednej zdalnej lekcji, ani nie widziała nauczyciela. Są też w Warszawie uczniowie, z którymi w nowym systemie nie ma kontaktu. Z ich rodzicami też.
To pewne: maturom nie będą w tym roku towarzyszyły kwitnące kasztany. Co będzie ich symbolem? Czerwcowe truskawki, lipcowe lipy, zboża cięte w sierpniu? A może jesienne wykopki? Maturzyści właśnie żegnają się ze szkołą. I wciąż nie wiedzą, kiedy i jakie egzaminy dojrzałości urządzi im państwo.
Gdy z powodu epidemii koronawirusa szkoły zostały zamknięte i skończyły się lekcje, część dzieci straciła możliwość jedzenia regularnych, ciepłych posiłków finansowanych z budżetu miasta. Czy miasto o nich pamięta?
"ERROR?? To słowo towarzyszy nam od samego rana" - alarmuje wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Wylicza, że prawie 8 proc. uczniów nie ma komputerów do pracy nad lekcjami w domach. A wniosków o dofinansowanie zakupu sprzętu nie da się złożyć, bo rządowy serwer nie działa. Jeśli się uda, będzie to pomoc zaledwie symboliczna.
Nauczyciele nie mają sprzętu, dopiero uczą się nowych technologii i sposobów, jak zdalnie prowadzić lekcje, w części domów jest problem z internetem i dostępem do komputerów. Ale już od 25 marca szkoły mają regularnie iść naprzód z materiałem - ogłosił minister edukacji. Bez pomocy rodziców dzieci w podstawówkach nie poradzą sobie z programem.
Strażnicy miejscy mają oko na brzegi Wisły, parki i skwery. Sprawdzają, czy nie gromadzi się tam młodzież. Rodzice mają z kolei zakazać dzieciom udziału w "koronaparty" - o to apeluje sanepid, do którego dotarły sygnały o niewłaściwych zachowaniach młodzieży. Dzielnice zamykają place zabaw.
"Nawet na kwarantannie cię dopadną" - żalą się nastolatki, którym nauczyciele zadają prace zdalnie. - W grupie mojej klasy i rodziców o godz. 9 wyświetliła się informacja ode mnie, "dość spania, zabierajcie się do nauki" - opowiada jeden z nauczycieli.
Nauczycielka, która na początku marca była z ósmoklasistami w Hiszpanii, zakaziła się koronawirusem. Szkoła zamknięta od czwartku, nauczyciele, uczniowie i ich rodziny w kwarantannie.
Sytuacja jest dynamiczna. Przed godz. 15 było wiadomo, że lekcje zawiesiła podstawówka na Bemowie, gdzie pojawiło się gorączkujące dziecko rodzica objętego nadzorem sanepidu. Niedługo potem ten sam scenariusz powtórzył się w kolejnej szkole.
Wojewoda mazowiecki polecił dyrektorom szkół i przedszkoli, by do odwołania wstrzymali wycieczki i wymiany zagraniczne. Mają też nie przyjmować gości z zagranicy.
"Zielone klasy" do prowadzenia lekcji na zewnątrz, wyciszone wnętrza, miejsce na grządki z warzywami, a nawet szklarnię - taką podstawówkę chce mieć Białołęka. I po raz pierwszy ogłasza konkurs dla architektów na koncepcję szkoły.
Rodzice szturmują pytaniami o koronawirusa szkoły i kuratorium oświaty. Dyrektorzy chcą wiedzieć, co robić. Kuratorium radzi, by odwoływać zagraniczne wycieczki. Ale dziecko, które wróci np. z Wietnamu, jeśli jest zdrowe, do szkoły wpuścić.
Dyrektorzy szkół, przedszkoli, żłobków, prezesi miejskich spółek, burmistrzowie i inni szefowie miejskich jednostek pytają pracowników, czy wrócili z krajów, gdzie grasuje koronawirus. I tworzą listy "osób do nadzoru" dla sanepidu.
Wreszcie wiadomo, które konkursy będą uznawane przy rekrutacji do liceów i techników. Szykuje się duże zamieszanie, ponieważ są dwie listy konkursów. Nową kuratorium mocno zredukowało, m.in. wypadł Kangur Matematyczny, został konkurs na palmę wielkanocną i festiwal piosenki religijnej.
Ministerstwo Edukacji Narodowej zachęca szkoły do celebrowania 1 marca Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". Chce widzieć, które będą świętować i w jaki sposób.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.