Jeśli ktoś nie jest z mojego gospodarstwa domowego, nie mogę do niego podejść. Sprawdzam, jak wygląda knajpiane życie pierwszego dnia po odmrożeniu gastronomii.
Pytania się mnożą. - Kelnerów powinnyśmy ubrać w maseczki czy przyłbice, żeby mniej odstraszali gości? A gdy ktoś zacznie kasłać? Mamy na wejściu sprawdzać dowody osobiste, meldunek? Jeśli ludzie będą chcieli usiąść razem, mamy ich rozsadzać?
Od poniedziałku otwieramy kawiarnie i restauracje, ale z reżimem sanitarnym - zapowiedział premier. - Klienci, którzy nie mieszkają ze sobą, mają siedzieć przy różnych stolikach? To po co do restauracji chodzić? - dziwią się restauratorzy.
Fryzjerzy - tylko po umówieniu się na konkretną godzinę. Restauracje - z dezynfekcją stolika po każdym kliencie. - Powrót do nowej rzeczywistości gospodarczej zależy od tego, w jak zdyscyplinowany sposób będziemy trzymać się dezynfekcji i dystansowania społecznego - mówił premier Mateusz Morawiecki.
Kustosz i szef kuchni Bartosz Jakubowski w czarnej, bawełnianej maseczce wielokrotnego użytku przecina biało-czerwoną wstęgę przyklejoną do futryny i kroczy majestatycznie w głąb pierwszego w Polsce, a może i na świecie Muzeum Restauracji XXI wieku.
Pierwszy raz nie na skwerze przy al. Wojska Polskiego, a w prywatnym ogrodzie przy żoliborskiej willi nieopodal otworzy się Targ Śniadaniowy. We wtorek po południu wydarzeniem na Facebooku zainteresowanych było niemal 1,5 tys. osób.
Grupa Warszawa, właściciele Białej - Zjedz i Wypij z Saskiej Kępy, ogłosiła koniec restauracji. - Nic się nie da zrobić.
Jak grzyby po deszczu powstają kolejne oddolne inicjatywy restauratorów i dostawców jedzenia. Teraz zakładają internetowe spółdzielnie. - Powiedzieliśmy wyraźnie "nie" platformom takim jak Uber Eats czy Pyszne.pl, żądającym od nas 30 proc i więcej prowizji.
Projekt ForRest to oddolna inicjatywa warszawskiego restauratora, ma pomóc właścicielom barów i restauracji odnaleźć się w czasie walki z pandemią koronawirusa. Bo na państwo nie mogą liczyć.
Warszawski pośredniak zawalony pracą. Już wpływają pierwsze informacje o zwolnieniach grupowych i wnioski o wypłaty świadczeń z tzw. tarczy antykryzysowej. Ratusz do pomocy przy ich obsłudze zamierza skierować pracowników urzędu miasta. - Skutki epidemii na rynku pracy będą bardzo duże - mówi wiceprezydent miasta Michał Olszewski
Jeśli bary i restauracje nie zapłacą w maju drugiej raty za koncesję, alkoholu nie będą mogły sprzedawać do końca tego roku. - Samorząd nie ma prawa zwolnić przedsiębiorcy z opłaty koncesyjnej, to decyzja rządu.
Fast foody wspierają lekarzy darmowym burgerem, pizzą i kebabem za pół ceny. Walczą o klientów i dobry PR. Część warszawskich lokali jest zamknięta, część przygotowuje zamówienia na wynos.
Sto warszawskich restauratorów zatrudniających w sumie blisko 3 tys. pracowników zrzesza się i wspólnie walczy o przetrwanie. Michał Olszewski: - Rozmawiamy nie tylko o wsparciu w zakresie zwolnień i obniżek na miejskiej infrastrukturze.
Warszawiacy na chwilę porzucili polską kuchnię, bo zachłysnęli się ogromem możliwości. Ale znów odkryli, że jedzenie powstające z polskich lokalnych produktów smakuje tak, jak pamiętamy z dzieciństwa. I ten smak jest wyjątkowy. Chcieliśmy go z powrotem.
Tylko dania roślinne, orkiszowe tagliatelle z 48-miesięcznym parmezanem albo... paprykarz szczeciński z grillowaną chałką i suszonymi pomidorami. Polecam pięć miejsc na jesień w Warszawie, gdzie dobrze karmią.
- Śledzie już się macerują, szampan się mrozi - Adam Gessler zaprasza do nowego lokalu przy pl. Trzech Krzyży. Wiedzą o nim też urzędnicy i komornik, który próbuje ściągnąć prawie 25 mln zł długu.
Dwa jednorożce w objęciach na ścianie, wspólna czerwona kanapa na środku sali i najtańsze ślimaki w stolicy. To na pierwszy rzut oka najbardziej charakterystyczne cechy Charlotte Bouillon. Lokal powstał w dawnym Domu Partii na Nowym Świecie.
Ponad sto gastrowozów zaparkuje w weekend przed PGE Narodowym, by karmić warszawiaków. Będą przysmaki z różnych stron świata.
Biznes po maturze. Miały mieć rok przerwy, ale mają restaurację z bajglami.
Po 30 latach Havana wróciła na Żoliborz. Do tego samego domu handlowego Merkury, który nie jest już tym Merkurym.
Które stołeczne lody smakują najlepiej? Dziecięce jury wybrało te z malutkiej lodziarni Pallone przy ul. Brzeskiej na Pradze. W głosowaniu naszych czytelników wygrała lodziarnia Tłusty Kotek.
Dwa poziomy i ponad 900 m kw. Amerykański koncept multibrandowy Urban outfitters otworzy swój pierwszy sklep w Europie Środkowej. Powstanie w Elektrowni Powiśle.
Warszawa zapisała się złotymi zgłoskami w kuchni polskiej. Ale nie za sprawą flaków z "pulpetamy", "pyz gorącyyych!" czy pańskiej skórki. Oryginalnym wkładem naszego miasta w rodzimą gastronomię są mleczaki.
Są wysmażone na chrupiąco i miękkie w środku, okraszone kleksem kwaśnej śmietany, nieprzyzwoicie tłuściutkie i proste w obsłudze. W tym roku nagrodę dla najlepszego warszawskiego street foodu zdobywa langoszowa knajpka Myri & Gustaw. Nagroda publiczności powędrowała do ekipy Night Burgera.
Patrząc z boku, ktoś mógłby pomyśleć, że to impreza sylwestrowa w sierpniu. Tylko że tym razem, gdy ludzie doliczyli do zera i zgasł neon, nikomu nie było wesoło.
Najstarsi czytelnicy pamiętają, że kiedyś chodziło się na pl. Trzech Krzyży do Szpilki, Szpulki i Szparki. Dzisiaj zostały po nich tylko pijackie wspomnienia, tęsknota za śniadaniami i sieciowe kawiarnie. A że to od pl. Trzech Krzyży zaczęła się w Warszawie knajpiana rewolucja, to pora na zmiany.
Kura w panierce czy kebab dla wegan? Pomóż nam wybrać najlepszy warszawski street food sezonu. Głosować można już od dziś.
Tylko do końca tygodnia działa na Muranowie kawiarnia Państwomiasto. Przez sześć lat odmieniła ulicę Andersa.
Szefowa kuchni, aktorka, fotograf kulinarny i kulinarna blogerka oraz ubiegłoroczni zwycięzcy plebiscytu wyłonią tegorocznego zwycięzcę Warszawskiej Pyzy.
Nowy lokal, w którym serwowane są dania kuchni włoskiej, mieści się na Ursynowie przy Al. Komisji Edukacji Narodowej 20a, w pobliżu stacji metra Kabaty.
Na ploteczki z koleżanką, na ukojenie smutków, na wagary, na słodką zachciankę czy popołudnie z ukochanymi dziadkami. Dasz się zaprosić na ciastko?
Muzyka płynie sobie w tle, dyskretnie i jakby od niechcenia. Pianista gra dla każdego i dla nikogo. Klienci hotelu, restauracji czy galerii handlowej nie przyszli tu na koncert. Chcą się odprężyć.
Chyba można powiedzieć: nareszcie. W Warszawie pojawiła się restauracja, no, nie bójmy się tego słowa - knajpa, do której po przejażdżce malowniczymi ulicami Pragi można przyprowadzić przyjezdnych gości i powiedzieć: to jest prawdziwa warszawska knajpa, kuchnia, muzyka i nazwa: Szemrana.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.