Jeżeli nie jesteś z Warszawy, to koszty mieszkania cię dobiją. Do tego nie ma gdzie tanio zjeść. - mówili studenci Uniwersytetu Warszawskiego w czasie pikiety przed BUW.

Uniwersytet Warszawski nie należy do najbardziej rozpolitykowanych. Dlatego akcja, która w czwartek 25 maja odbyła się przed głównym wejściem do BUW, przykuła uwagę studentów. Szczególnie, że mówiła o ich problemach.

Akcja protestacyjna pod BUW. „Koszty skoczyły dramatycznie"

Organizatorami były Studencka Inicjatywa Mieszkaniowa oraz Inicjatywa Pracownicza, a celem wezwanie władz UW do prowadzenia bardziej prostudenckiej polityki socjalnej. Obecnie prowadzi, ich zdaniem, do pogłębiania się podziałów między grupą zamożnych i całą resztą studentów.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Marcin Ręczmin poleca
Czytaj teraz
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    O, i tak się zaczyna działalność polityczna! Super. Naciskajcie!
    już oceniałe(a)ś
    29
    1
    na KUL pewnie taniej...A akademików pewnie powinno być więcej. za komuny jakoś starczało Na dziennych studiach chyba nie ma większego naboru niż kiedyś.
    @pannaanna7
    Natomiast na zaocznych i wieczorowych owszem.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    BRAWO! Tak trzymać, nie siedzieć cicho i pokornie. O swoje trzeba walczyć.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Rośnie kolejne roszczeniowe pokolenie. Za moich czasów miejsce w pokoju kosztowało około 500zł, na godzinę zarabiało się ok 5-7zł. Normalnym było, że studenci pracowali. Studiowałam dziennie, pracowałam na cały etat, studia inżynierskie skończyłam z wyróżnieniem. Ogarnijcie się. Teraz ludziom wszystko trzeba na tacy podać.
    @IWOWA89
    Jeśli żądasz płacy za pracę jesteś roszczeniowy.
    W cywilizowanych krajach, które mają osiągnięcia naukowe studenci muszą się poświęcić nauce więc stwarza się im takie warunki, aby nie musieli pracować podczas studiów.
    już oceniałe(a)ś
    8
    4
    @IWOWA89
    Każdemu następnemu pokoleniu ma być lepiej, a nie gorzej lub tak samo.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Ciekawe że jedynymi krzyczącymi są studenci kierunków ?martwych? jak filozofia czy etnologia. Może gdyby uczyli się czegoś bardziej użytecznego i praktycznego łatwiej by było o lepiej płatną pracę. Ale nie, zrzućmy winę na uniwersytet xd
    @mogiel_2
    Studenci, jak sama nazwa wskazuje, powinni poświęcić się studiowaniu, a nie próbom utrzymania się za wszelką cenę w wielkim mieście. Na rynek pracy będzie czas pod koniec studiów.

    BTW, nie uwierzyłbyś jak dobrze zarabiają ludzie po filozofii.
    już oceniałe(a)ś
    12
    2
    @mogiel_2
    W cywilizowanych krajach, które mają osiągnięcia naukowe studenci muszą się poświęcić nauce więc stwarza się im takie warunki, aby nie musieli pracować podczas studiów.
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    Jaki jest sens studiować 3-5 lat filozofię. Nie ma tego ani pożytku dla gospodarki ani dla studenta. Pracy też nie będzie. Ciekawe ile na UW jest miejsc na filozofii rocznie, bo powinniśmy być jak antyczna Grecja z dużą ilością filozofów.
    @Udet112345
    A co to ma wspolnego z dostępem do stołówek studenckich, i studencka infrastruktura? Pracuje w londyńskim city i kazdy z nas solidnie zarabia i stać nas na obiady na mieście - lecz nawet tu w biurach są tańsze stołówki lub przynajmniej mikrofalówki i stacje z woda dla osób chcących zaoszczędzić lub poprostu preferujących jedzenie swoich własnych obiadów przyniesionych z domu. Bardzo słuszna akcja, infrastruktura dla studentów to fundament przyszłości, życzę sukcesów drodzy studenci
    już oceniałe(a)ś
    15
    2
    @murmelmurmel
    To ma wspólnego ze w Polsce za dużo osób studiuje, co gorsze jakieś wydumane kierunki. Gospodarka jest w stanie zaabsorbować może 1/2 studentów. Natomiast brakuje stolarzy, mechaników, elektryków, itp.
    już oceniałe(a)ś
    5
    8
    @Udet112345
    Nikt nie zabrania być stolarzem po filozofii (znam takiego i zarabia świetnie).
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @Udet112345
    To jaką fabrykę stworzyłeś? Pochwal się.
    już oceniałe(a)ś
    1
    4
    @Udet112345
    To jest bzdura, bezrobocie wśród ludzi z wyższym wykształceniem jest niższe niż (i tak bardzo niska) średnia; a absolwenci filozofii mogą pochwalić się wysokimi (relatywnie) zarobkami. Jak jest z etnologami nie wiem.
    już oceniałe(a)ś
    2
    2
    @Udet112345
    tak to jest, jak się opiniuje na podstawie "zdrowego chłopskiego rozumu".
    Tymczasem absolwenci filozofii są bardzo cenionymi pracownikami, bo potrafią myśleć i rozwiązywać problemy. Kiedyś Polityka opublikowała raport dot. bezrobocia absolwentów różnych kierunków studiów. Najmniejszy problem z pracą mieli oczywiście lekarze. Ale na drugim miejscu byli właśnie absolwenci filozofii
    już oceniałe(a)ś
    4
    2
    @Udet112345
    A jaki ma sens studiowanie programowania, skoro potem ma się do dyspozycji tylko własną działalność i brak życia prywatnego, a za niedługo połowa programistów wyleci z pracy z powodu automatyzacji? Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek po moim humanistycznym kierunku narzekał na brak pracy.
    już oceniałe(a)ś
    2
    1