- Staramy się, aby jak najwięcej osób uświadomiło sobie, że każda wydana złotówka w tych sklepach to finansowanie Putina - mówili protestujący, którzy w sobotnie popołudnie zebrali się przed sklepem Leroy Merlin na warszawskiej Pradze-Południe. Kupujący w tym czasie mogli zobaczyć znicze, krzyże z nazwami ukraińskich miast i usłyszeć rosyjski hymn. Podobne protesty jednocześnie odbyły się także w dziesiątkach innych miast.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.