To, że SLD poszedł sobie w objęcia Nowoczesnej i Platformy, nie wystarczy. By wykorzystać tę okoliczność, lewica społeczna też musiałaby bowiem pójść. Po rozum do głowy. Inaczej przegra nie tylko w Warszawie, ale też pogorszy swoją pozycję startową przed kolejnymi zmaganiami.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.