Happening "Jutro będzie futro" przygotowali aktywiści z Fundacji Viva!. Pokaz "krwawej" mody miał zwrócić uwagę na okrucieństwa w przemyśle futrzarskim. W akcji wzięło udział kilkadziesiąt osób. Podobne happeningi odbywały się w całej Polsce
@emerytstudent
Nie chodzi o zniechęcenie ludzi do noszenia futer, bo rzeczywiście mało kto je nosi. Tylko o wprowadzenie w Polsce zakazu hodowli zwierząt na futra. To byłaby realna poprawa sytuacji.
Owszem, przemysł futrzarski zapewne przeniesie się do kraju, w którym takiego zakazu nie ma (to, że u nas jeszcze go nie ma, powoduje, że do nas poprzenosiły się fermy np.z Holandii) i dopóki zakaz produkcji futer nie zostanie wprowadzony na całym świecie, nie uda się w pełno wyeliminować problemu. Ale zapewne część producentów całkiem zwinie biznes. Zawsze coś, dzięki temu mniej zwierząt zginie.
@zewszad_i_znikad
Nie zniknie ani jedna ferma, jak sam/sama słusznie zauważyłeś/aś ten biznes po prostu przeniesie się do innego kraju.
Do jeszcze mniej cywilizowanych warunków hodowli zwierząt, mniej humanitarnego ich zabijania itd.
Słowem to działanie przeciwskuteczne i nie dające nic, oprócz złudnego poczucia robienia czegoś z sensem dla tych paru dziewczyn i chłopaków uczestniczących w takich happpeningach.
Protestować przeciwko jak niszowemu problemowi jak futra łatwo, a już przeciwko wojnie, traktowaniu kobiet przez arabusów, czy pracy dzieci przy robieniu markowych ciuchów i smartfonów to już nie...
Wszystkie komentarze