Browary Warszawskie stoją na miejscu zbudowanego w 1864 roku Browaru Haberbuscha i Schielego. Wiele budynków nie przetrwało wojennych bombardowań, ale te, które udało się odrestaurować i zrewitalizować oraz mur Browarów od ul. Żelaznej, pamiętają bohaterstwo mieszkańców okupowanej Warszawy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Materiały promocyjne Partnera
Materiały promocyjne Partnera 

Już z początkiem wojny browar został przejęty przez okupantów. Produkcja znacząco zmalała, ale zakład wciąż dawał Polakom pracę, choć niemiecki komisarz zabronił podwyższania pracownikom pensji. Browar zaopatrywał warszawiaków w wodę pitną i ukrywał blisko 500 uciekinierów, za co Jerzy Antoni Schiele - syn współwłaściciela - został rozstrzelany w 1943 roku.

 

„Rozkaz: zająć browar"

Zadanie to powierzono Batalionowi AK „Chrobry I" pod dowództwem majora Gustawa Bilewicza ps. „Sosna". Wyznaczony oddział zajął browar 1 sierpnia tuż przed godziną „W". Zakwaterowano tu dowództwo grup bojowych na Woli. Mury Browarów zapewniały schronienie mieszkańcom, jeńcom pojmanym przez Powstańców oraz rannym. Seria bombardowań sprawiła, że „Sosna" wydał rozkaz opuszczenia płonącego browaru już 6 sierpnia. 10 sierpnia z rąk Niemców browar odbiło Zgrupowanie AK „Chrobry II".

Materiały promocyjne Partnera
Materiały promocyjne Partnera 

„Była ohydna, ale pozwalała przeżyć"

Browar stał się spichlerzem walczącej stolicy. Upamiętniająca Powstanie Warszawskie tablica przed dzisiejszymi Browarami głosi: „(...) Zapas jęczmienia browaru był podstawą wyżywienia powstańców i ludności cyw. walczącego miasta". To po niego piwnicami prowadzącymi z ul. Siennej 41 przedzierali się mieszkańcy, by z jęczmienia zrobić tak zwaną „zupę plujkę". Była wstrętna, a łuski jęczmienia trzeba było bezustannie wypluwać (stąd nazwa zupy), ale… pozwalała nie umrzeć z głodu.

„Jak tu teraz pięknie…"

Materiały promocyjne Partnera
Materiały promocyjne Partnera 

Jednymi z pierwszych gości współczesnych Browarów Warszawskich byli żyjący Powstańcy. Nikt oprócz nich tak nie patrzy na ocalałe i odremontowane budynki starego browaru, ani nie zatrzymuje wzroku na niepozornym murze Browarów od strony Żelaznej. Lecz po chwili w ich oczach pojawia się coś w rodzaju „ulgi", „szczęścia", a nawet „zachwytu". Wszak te „nowe Browary", które przyciągają współczesnych warszawian to najlepszy dowód, że stało się to, o co walczyli oni. Warszawa odzyskała wolność i z dumą walczy dziś o należny jej blask.

Pamiętamy i prosimy o pamięć

Liczba żyjących Powstańców maleje z każdym rokiem. Takie są prawa natury. Niemniej – i tym żyjącym, i poległym winniśmy oddać hołd – za ich walkę, wiarę, nadzieję i marzenia o wolnej Warszawie. W dniu ich Święta jest to szczególnie istotne.
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej