Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Skąd pomysł, żeby przylecieć do Polski?

To trochę przypadek, tak naprawdę leciałem do Holandii, ale w google maps mi się wpisało Poland, ciężko wstukać dobrze, jak ma się tylko trzy palce, ja też jestem daltonistą, nie zauważyłem Marsa po drodze, nerwowo chciałem skręcić, nie spojrzałem w lusterko, no i bach, po chwili cucili mnie jacyś ludzie w Serocku.

Michał RzecznikMichał Rzecznik 

Przepraszam, kosmici też korzystają z google maps?

Tak, wersja premium, rozszerzenie o kosmos, zresztą właściciele googla i nie tylko to też kosmici. Mark Zuckerberg to android pokładowy, bardzo niebezpieczny, jak widziała pani film ,,Obcy" to wie o czy mówię. A ten Bezos to zwykły reptilianin, przyleciał na ziemię, bo jego przysmakiem są Iguany.

To interesujące, czy jeszcze jakieś postaci są kosmitami, o których nie wiemy?

Jezus był kosmitą, ciekawa rasa z Mandalurii 8, tak naprawdę pochodził z planety drożdży, gdzie chleb sam się rozmnaża, miał hopla na tym punkcie. Poza tym to Madonna, Mick Jagger no i Matka Teresa z Kalkuty. Ona to w ogóle była komputerem pokładowym Matka, miała łeb do kalkulowania. 

Michał RzecznikMichał Rzecznik 

Po co pan właściwie leciał na Ziemię?

Pracuję jako serwisant w firmie grzewczej, to część moich obowiązków. Przyleciałem zdekomponować blaster ultrasonograficzny, bo ma już 1000 stopni Kalcjusza.

A jaśniej?

No to przyleciałem wyłączyć te...wulkany, niektóre już mocno się przegrzewają i kopcą, od czasu do czasu trzeba wymienić parę części. Najczęściej trzeba je po prostu włączyć i wyłączyć, ale weź to wytłumacz człowiekowi. Jak już się rozbiłem i czekam na pomoc kosmiczną drogową, to chciałem teraz trochę odpocząć, mój kolega Piotreks był tu kiedyś na all inclusive, pisał, że świetnie się bawi w jakiejś Strefie 51, to chyba jakiś escape room, wysyłał mi jakieś szalone fotki z ludźmi w kitlach, na stole, szukałem potem takiego miejsca, no ale nie mogłem znaleźć. 

Michał RzecznikMichał Rzecznik 

Jak się panu podoba w Polsce?

Bardzo mi się podoba, jak się rozbiłem, to ludzie bardzo odpowiedzialnie się zachowali, każdy omijał mnie szerokim łukiem, jakby wiedzieli, że pojazd może dokonać eksplozji termojądrowej.  

Część osób pozdrowiła mnie uniwersalnym gestem mądrości kosmicznej, pukając się w czoło. Potem dotarłem na stację, taką jakąś z dziwnym ptakiem i dostałem poczęstunek.

Hot-doga?

Nie, benzyna z ołowiem, wprost uwielbiam. Łyknąłem sporo z instrybutora, przy okazji jakaś strzelanina się wywiązała. Zmyłem się, głupio przyznać, nie płacąc, a szkoda, bo zbieram punkty na każdej stacji w kosmosie...

Michał RzecznikMichał Rzecznik 

Dla Ziemi to jest wydarzenie niesamowite, potwierdzenie, że ludzie nie żyją sami w kosmosie i w końcu mamy dowód. Co dalej, planujesz jakieś spotkania z ONZ albo prezydentami państw? Masz jakieś dla nas ważne przesłanie? Rady? Co zmienić?

Nie mam jak na razie. Jutro od rana jeżdżę ma uberze, tak dorywczo złapałem robotę, potem się zobaczy. Muszę się dokładać do czynszu jednej rodzinie, obiecałem im, że się rozliczymy za te parę noclegów i benzynę, co im wypiłem. Jutro mam z ich dzieciakami iść do aquaparku, ten tydzień na pewno odpada.

Jak to?

No tak to, mieszkam na razie na Ursusie u takich jednych, wolę nie zdradzać, bo póki nie ogarnę statku kosmicznego, to jakoś żyć trzeba. Sąsiad, którego poznałem, jak piliśmy razem, doradził mi, żebym na razie to się nie wychylał, bo ktoś będzie chciał na mnie zarobić i powiedział, że on w ogóle może mi pomóc naprawić statek, żebym w koszta nie wszedł. Mam swój śpiwór, śpię na balkonie, bo temperatura mnie nie rusza. Jest jak jest.

Michał RzecznikMichał Rzecznik 

Ale to może przynajmniej jakaś rada, co zrobić z klimatem Ziemi, który notorycznie się ociepla przez nadmierną emisję CO2? 

Nie ma dobrej rady, jak się przegrzeje planeta, to trzeba się spakować i pojechać gdzie indziej, ja już kilka razy się tak przeprowadzałem, nie ma co się tak przywiązywać do jednej planety. Ewentualnie można oddychać CO2, znam takich, co potrafią, ale potem szajba im odbija. Muszę już kończyć, bo w nocy wsiadam w Skodę Fabię, a potem te dzieciaki, sama pani rozumie.

Rozumiem. Dziękuję za wywiad. A jak pan się w ogóle nazywa?

Xelion Pi, ale dla kolegów Adrian. 

Michał RzecznikMichał Rzecznik 

Więcej przygód kosmity Adriana zobaczycie w spektaklu Marsjanie atakują rodzinę Nowakowskich - sitcom impro
Sobota 27.11 o 19:00 w Rakieta Klub.
Bilety -> https://komediowy.pl/wydarzenie/marsjanie-atakuja-rodzine-nowakowskich-sitcom-impro-premiera/

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.