Chodniki i trawniki na Pradze zastawione parkującymi na dziko samochodami. Na styku ul. Jagiellońskiej i Zamoyskiego piesi są spychani w błoto albo nawet na jezdnię. Drogowcy mówią, że mają blisko pół tysiąca miejsc do osłupkowania i odsyłają do straży miejskiej albo policji.

Wyborcza gra z WOŚP. Wylicytuj okładkę "Tygodnika Warszawa"

W tej sprawie interweniują społecznicy z Porozumienia dla Pragi: "To jedno z najbardziej upokarzających pieszych miejsc na Pradze, na styku Zamoyskiego i Jagiellońskiej. Nic nie dały dwie inwestycje w Zarządzie Zieleni. O pieszych zapomniano, choć sprawa od dawna znana jest Zarządowi Dróg Miejskich. Jak długo jeszcze?" - alarmują na Twiterze.

Dzikie parkowanie na Saskiej Kępie. Przy stacji metra, Porcie Praskim... Piesi spychani z chodników

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    inwestujmy w zapory czołgowe, to jedyny element architektury, który może kmiota powstrzymać przed zostawieniem gdzie popadnie swojego blaszanego cudeńka.
    @adasko79
    tak, żeby wydać jak najwięcej pieniędzy i jak najmniej zostało dla mieszkańców, brawo, wspaniały pomysł
    już oceniałe(a)ś
    4
    14
    @Bianchi
    wiesz co to jest ironia?
    już oceniałe(a)ś
    8
    1
    @adasko79
    wiem, ale tyle tu tzw aktywistów, że można się pomylić i wziąć to na poważnie
    już oceniałe(a)ś
    2
    9
    @adasko79
    Jednym słowem w Warszawie mieszkają same kmioty. I to jest czysta prawda.
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    Siłą rozpędu poproszę o trzy małe słupki przy wejściu na schody ruchome z trasy W-Z. Najlepsze darmowe miejsca do parkowania w Warszawie, z Zamkiem Królewskim w tle.
    już oceniałe(a)ś
    34
    3
    Żadnych paskudnych słupków i zasieków.

    Rozwiązanie jest jedno i bardzo proste, w krajach zachodniej i południowej Europy znane od dekad.

    Parkowanie WYŁĄCZNIE na jezdni a dla stawiających pojazd choćby jednym kołem na chodniku lub trawniku, laweta.
    @tmeu
    jest też inne rozwiązanie znane na zachodzie - więzienie za niegospodarność, gdyby to wprowadzić w Warszawie, kilka "organizacji słoneczników" straciłoby źródło finansowania i miasto by odżyło

    już oceniałe(a)ś
    3
    11
    Rozwiązanie bezkosztowe! Wymaga tylko wyjęcia sobie kłody z oczu! Kto wie czy to jest tu w ogóle możliwe?!
    już oceniałe(a)ś
    5
    1
    Jakby SM działała sprawnie to tylko jeden dziki parking na ul. Posag 7 panien, około 800 metrów od SIEDZIBY SM przynosiłby milion złotych rocznie przychodu. 30 aut parkuje codziennie na trawniku, 30 x 100 x 365= 1 080 000 zł rocznie, wystarczy na utrzymanie kilku strażników. Takie perpetum mobile.

    Ale jak jest wszyscy wiemy.
    już oceniałe(a)ś
    24
    2
    Zakazy, nakazy, ograniczenia - nic nie dają jeżeli nikt ich nie egzekwuje. Warszawa to taka skoncentrowana Polska w pigułce - jeżdżąc i parkując zgodnie z przepisami jest się tutaj ewenementem. Policji na drogach de facto nie ma, o straży miejskiej należy zapomnieć. Wiec hulaj dusza, piekła nie ma ?
    już oceniałe(a)ś
    22
    2
    Z fascynacją obserwuję jak w coraz większy dziki parking zamienia się trawnik między Warszawianką a Puławską gdzie ma w XXV wieku stanąć ratusz mokotowski. Serce Mokotowa, numer 1 najgorzej zarządzanych dzielnic Warszawy.
    już oceniałe(a)ś
    13
    0
    A nie lepiej po prostu wypisywać mandaty/zakładac blokady ?
    Rozwiaże sie problem i będą dodatkowe przychody dla miasta .
    @lort-wiader
    dobry pomysł, tylko ma jeden minus - wtedy zarobi miasto, a nie koledzy, więc na razie ten pomysł nie będzie realizowany
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    Te sprawy zawsze mnie rozsmieszaja. Szczegolnie tlumaczenia dlaczego prostego chodniaka NIE da sie polozyc w tej dekadzie. Latamy na orbite Ziemi, przygotowujemy wyprawe na Marsa i ponowna na Ksiezyc, a w Warszawie nadal problem z niesmiertelnymi slupkami przeciwko kmiotom, ktorzy nie rozumieja, jak ich patoparkowanie wplywa na zycie innych ludzi.
    już oceniałe(a)ś
    11
    0