Warszawa nabiera ostatnio barw Wschodu bardziej, niż wynikałoby to z naszego konsekwentnego, zachodnioeuropejskiego kursu i położenia na mapie. Ten lokal to kolejny na to dowód.

Ciasny lokalik na wysokim parterze kamienicy przy Poznańskiej 5 służy gastronomii od jakichś 30 lat. Szyldy zmieniały się tu jak w kalejdoskopie, czego jako kronikarz warszawskiego życia gospodniego nie nadążałem już rejestrować. Udało mi się jedynie w tych felietonach ocalić od zapomnienia bar kanapkowy Buła z połowy lat 90., potem dwa bistra: Ul oraz Salonkę.

Tekst o Ulu nawiązywał polemicznie do znajdującej się po drugiej stronie ulicy restauracji Szkolnej w Zespole Szkół Gastronomicznych. Zrobiła się z tego niezła draka. Mgr Gotowiec, dyrektor Almae Mater Gastronomiae Varsoviae, w sążnistym koreferacie, liczącym wiele stron maszynopisu, złożonych na ręce Adama Michnika, odsądził mnie od czci i wiary, formułując jako koronny argument, że żaden normalny człowiek nie jest w stanie zjeść tyle, ile ja opisałem w moim tekście. Co oczywiście było sądem zbyt pochopnym. Do normalności nigdy nie pretendowałem.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Trzy czerwone stoliki oznaczają: nic specjalnego.
    Jak czerwone? Jak krew, czy jak komunizm?
    już oceniałe(a)ś
    2
    7
    @bialywywiad
    Jak krew towarzysza kaczora !
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    @bialywywiad
    jak #dc1a21
    już oceniałe(a)ś
    0
    2
    "Mużik" to nie mężczyzna. To "chłop". W dawnej Rosji - chłop pańszczyźniany.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Durniu Nowak; 3/4 terytorium Uzbekistanu było we władaniu Persów. Kulinaria, które opisujesz to swobodna improwizacja na temat kuchni środkowo-azjatyckiej.
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    Propozycje ogólnowojskowe??
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    W Uzbekistanie płow jedzą rzadko, bo to się gotuje w garach 50 litrowych. Tłuste rosoły są pyszne. I kebaby, czyli mielone mięso na szpadkach. Podstawa to chleb, pieczony w kopułowatych wielkich piecach opalanych drewnem, podlepiany pod kopułą.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Okropny jest ten zachwyt nad talerzem. Brrr
    już oceniałe(a)ś
    1
    2
    Proszę zwolnijcie tego dziwnego typa.
    już oceniałe(a)ś
    6
    9
    Ten gość pisze jak wygląda. Promowanie dziwoląga !
    już oceniałe(a)ś
    9
    15