Co jest luksusem dla menedżera z korpo zarabiającego ponad 20 tys. zł, a co dla samotnej matki, która dorabia na czarno, bo nie może iść do legalnej pracy?

Menedżer z korporacji: – Zdarzało się, że pracowałem po 16 godzin na dobę. Ostatnio zmieniłem pracę i pracuję po dziewięć. To luksus.

Matka samotnie wychowująca niepełnosprawnego syna: – Czasem zbyt drogim luksusem jest kurczak. Wtedy kupuję twaróg i ziemniaki, robię kluski leniwe albo placki ziemniaczane.

Jolanta, zarabia nawet 20 tys. zł miesięcznie: – Mogę przez miesiąc nie pracować. I to jest dla mnie luksus, bo w korpo na tak długi urlop nie byłoby szans.

Wykładowca na UW, który musi dorabiać, bo jego zasadnicza pensja jest niższa niż średnia krajowa: – Mam ten luksus, że robię to, co uwielbiam. To przywilej mieć płacone za to, że się czyta książki.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Samotne matki z niepelnosprawnymi dziecmi,zyjace na krawedzi ubostwa,sa hanba systemu opieki spolecznej.Te jalmuzny i zakaz dorobienia, to odbieranie godnosci ludzkiej.
    Autentyczni kretyni wydaja miliardy na przekop kajakowy,a chore dzieci jedza przeterminowana zywnosc.To musi sie zmienic.
    @majak
    Racja. To jest hańba dla państwa polskiego. Źle targetowany socjal.
    już oceniałe(a)ś
    39
    1
    @majak
    Dokładnie, to dla takich osób powinny być przeznaczone lokale socjalne. Z windą , łazienkami przystosowanymi dla osób z niepełnosprawnościami, usytuowane w dobrze skomunikowanych miejscach miasta. A nie dla osób opisywanych wczoraj.
    już oceniałe(a)ś
    28
    0
    @majak
    Pełna racja. Ta tzw. troska PiS-u o zwykłych ludzi to ściema. Oni mają gdzieś tych, którzy naprawdę cierpią biedę. Wyrzucają miliony na przekopy, swoje pensje i prawackie fundacje, a prawdziwie ubogich lekceważą. Ale w TVPiS słyszymy, że od 2015 r. w Polsce nastał dobrobyt...
    już oceniałe(a)ś
    28
    0
    @majak
    To jest wizja silnego państwa wg. pis. Buta, arogancja, skłócenie z Europą. Zamiast dobrej opieki zdrowotnej i opieki społecznej, mamy patriotyczne ławeczki, przekopy i centralne porty.
    już oceniałe(a)ś
    26
    0
    @majak
    Z jednej strony się zgadzam - jak już jest ten socjal, i to dość rozbuchany, to raczej powinien iść na takie osoby niż np. na górników czy patologię.

    Z drugiej - należałoby się zastanowić, czy jej tego dziecka nie odebrać. Osoba z tak ograniczonymi zdolnościami poznawczymi, że nie była w stanie wymyślić że być może zachodzenie w ciążę przy tak słabych perspektywach zarobkowych to kiepski pomysł, może jednak dzieci mieć nie powinna.
    już oceniałe(a)ś
    2
    70
    @BlakeS
    80% globu nie powinno sie w tam razie rozmnażac
    już oceniałe(a)ś
    23
    1
    @majak
    Z jednej strony masz rację, z drugiej dawanie kasy za siedzenie na dupie jest absurdalne.
    Państwo powinno zapewnić niepelnosprawnemu opiekę tak, żeby matka mogła iść do pracy, zarabiać , rehabilitację etc.na siebie i emeryturę, i odreagowac psychicznie poza 24 godzinami z chorym dzieckiem.
    już oceniałe(a)ś
    28
    1
    @BlakeS
    pana poglądy tu pokazane czysty faszyzm!
    już oceniałe(a)ś
    15
    0
    @BlakeS
    Generalnie zachodząc w ciążę nikt nie planuje niepełnosprawnego intelektualnie dziecka. Nic też nie wiadomo o ojcu, ale nie zdziwiłbym się gdyby się okazało że "sprawne państwo" nie jest w stanie wyegzekwować alimentów.
    już oceniałe(a)ś
    28
    0
    @isaizu
    Jordan Peterson, dość ciekawa postać, w którymś wywiadzie poruszył kwestię IQ. Armia USA ma limit 83 minimum. Poniżej tego wyniku są osoby, z których wojsko nie ma żadnego pożytku. Nie ma dla nich zajęcia, którego można je nauczyć. IQ 83 to 10% społeczeństwa.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @majak
    Nie tyle zakaz dorobienia tylko jak zarobi powyzej pewnej kwoty to zasilek sie nie nalezy. Niby to wszystko ma sens ale diabel tkwi w szczegolach. Gdyby dostawala tego dodatku 10k to moglaby sobie pozwolic na niepracowanie i w miare by jej strczylo. Nie jest to niemozliwe, znajoma ma corke z porazeniem mozgowym. Slodka dziewczyna, ale calkiem zdana na innych, nie ma opcji, zeby sama zyla bez opeki non stop. I ta znajoma wyemigrowala za granice, hurtowo cala rodzina. No i dostala taki zasilek panstwowy ze az sie poplakala ze szczescia. Spokojnie starcza na potrzeby dziecka, rehabilitacje etc. I nie ma obligacji dochodowych, maz jej pracuje, ona chyba nie, ale zyja jak ludzie w tej emigracji a nie wegetuja jak zwierzeta...
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    @majak
    Niestety za rządów liberałów było jeszcze gorzej :(
    Platforma nic z tym nie zrobila i nie zrobi. Jedyna nadzieja w młodej lewicy.
    już oceniałe(a)ś
    3
    19
    @majak
    te dzieci nie powinny się urodzić
    już oceniałe(a)ś
    1
    5
    @jasper
    Ale już się urodziły. Niepełnosprawności umysłowej nie wychwycisz w życiu płodowym w żadnych badaniach. I teraz trzeba im pomóc. To skandal, żeby matka z zasiłku (gdzie są alimenty od tatusia?) Kupowała pieluchomajtki, bo państwo ich nie funduje.
    już oceniałe(a)ś
    19
    0
    @edek_zawsze
    W jakim kraju jest tak wspaniale ?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @jasper
    Czesto porazenie mozgowe to komplikacje przy porodzie.
    Tego nie da sie pzrewidziec.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    @BlakeS
    przeczytaj jeszcze raz i przemyśl.
    Nic nie wiesz o jej perspektywach zarobkowych, gdyby była matką dziecka sprawnego. Ale ma dziecko niepełnosprawne i MUSI ograniczyć się do prac na czarno, bo inaczej państwo odbierze jej zasiłki. A praca na czarno rzadko bywa perspektywiczna zarobkowo
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    To jest mylenie luksusu z normalnością. Uwielbiam te wyliczenia na miesiąc życia bez :
    leczenia kanałowego zeba+korona 2000 (takie rzeczy też się dzieją)
    aparat dla dziecka 200/mc przez dwa lata
    ubezpieczenie i reperacja samochodu =400 /mc w ciągu roku
    pies jedzenie+wet =200/mc
    dziecko psycholog 4x w mc =600 /mc
    nauka dziecka= 1400/mc
    wyjście 6x w mc na obiad w 3 osoby=1200/mc
    lunch w pracy 2 osoby x 20 dni =1000/mc
    prezent z okazji...= 150/mc
    mandat x 50 zł/mc
    okulista,apteka,badania itp =200/ mc
    święta x 2 z prezentami dla rodziny 5000=ok.500/mc
    wakacje,wyjazdy w weeekend zima,lato 3 osoby=20000 rocznie= ok.800 mc
    Wychodzi ok. 10000/mc . I TO NIE JEST LUKSUS.
    A gdzie jedzenie, ubrania, kupno samochodu, koszty mieszkania, remonty mieszkania nie mówiąc o kredycie? Drugie 10000.
    I nie piszmy bzdur, że luksusem jest zjedzenie obiadu w mieście i nie noszenie kanapek do pracy tylko jedzenie lunchu.
    I to , że ktoś leczy zęby, psa, jeździ normalnym samochodem nie rzęchem i się ubezpiecza , zdrowo się odżywia
    TO JEST NORMALNOŚĆ NIE LUKSUS I NIE DAJMY SOBIE WMÓWIĆ ,ŻE JEST INACZEJ.
    Zgadzam się ,że hańbą dla państwa jest traktowanie samotnej matki, co nie wyklucza prawdziwości tego co napisałam powyżej.
    @irenanna
    Chodzisz co miesiąc do okulisty i dostajesz co miesiąc mandat ;)?
    już oceniałe(a)ś
    38
    22
    @SoMeh
    no teraz mandat za 50 PLN to chyba za wyrzucenie niedopałka na ulicę... Wystarczy taki za 1500 bo pieszy stał obok przejścia, ktoś zahamował, a ty nie zdążyłeś. ;)
    już oceniałe(a)ś
    23
    12
    @irenanna
    Na co wydajesz te 1400 na naukę dziecka miesięcznie?
    już oceniałe(a)ś
    24
    20
    @irenanna
    Te kwoty są niewyobrażalne dla 90% Polaków. 1200zł/m na jedzenie poza domem!?
    5 tysięcy na świąteczne prezenty!?
    PS - oszczędź te 50zł na mandat jeżdżąc przepisowo xD
    już oceniałe(a)ś
    52
    18
    @irenanna
    Dodaj do tego zajęcia pozalekcyjne dzieci, telefony i abonamenty dla wszystkich, obóz raz w roku, kieszonkowe, coś do pokoju, kino, sprzęt sportowy, który też trzeba zmieniać co kilka lat (rolki). I to też żaden luksus w dzisiejszych czasach, ot, zwykłe życie na normalnym poziomie.
    już oceniałe(a)ś
    38
    4
    @kaczorciech
    Proszę czytać uważnie-nie napisałam prezenty tylko "święta i prezenty".
    A to ,że 3/4 Polaków z dziećmi włącznie ma chore zęby i nie może ich leczyć i leczenie jest dla nich niemożliwe jest ok? Mam pisać , że jest to normalne?
    już oceniałe(a)ś
    51
    5
    @kaczorciech
    Proszę bardzo: 8 klasa, zlikwidowano godziny dodatkowe na powtarzanie do egzaminu, konieczne korki: raz w tygodniu z polskiego i matematyki, w sumie 800 zł/mc. Do tego angielski w grupie. Chce też pływanie co wknd. Spokojnie wychodzi 1400. Zrezygnowaliśmy z hiszpańskiego - byłoby więcej.. Ok, korki się skończą, ale pewnie w liceum dojdą nowe. Dojdzue też łażenie ze znajomymi po mieście, koncerty, wyjazdy ze znajomymi, kieszonkowe 100/mc nie wystarczy na pewno.
    już oceniałe(a)ś
    38
    2
    @kaczorciech
    Matematyka: 1,5 godz/tydzień (jednostka lekcyjna) = 150 PLN x 4 = 600 PLN
    Angielski: 1,5 godz/tydzień (jednostka lekcyjna) = 150 x 4 = 600 PLN
    Pianino: 2 godz/tydzień = 160 PLN x 4 = 640 PLN
    Razem: 1.840 PLN

    Podaję kwoty dotyczące zajęć dodatkowych mojego dziecka, I klasa LO, Warszawa.
    W ósmej klasie, przed egzaminami ósmoklasisty wydatki dochodziły do 3.000 lub ponad PLN/m-c. Wtedy matematyka była 2 x tydzień + polski 1 x tydzień i więcej angielskiego. Aha, i była jeszcze gitara, ale to już "po znajomości", jakieś 200 PLN/m-c.

    Odnoszę się tylko do wydatków pozalekcyjnych, nie podaję kosztów dodatkowych, typu jakiś lekarz (poza sieciówkami w ramach abonamentu, mówię o prawdziwym specjaliście), ciuchy, kino, kieszonkowe etc.

    Kosmos?
    już oceniałe(a)ś
    28
    7
    @gendan2
    Mam wrażenie , że jak ktoś przyzna się , że wyda 1400 zł na dziecko to budzi złość i chęć udowodnienia ,że to przejaw rozpusty. Smutne, że akurat ta pozycja w wydatkach wywołała zgorszenie.
    już oceniałe(a)ś
    49
    5
    @irenanna
    Wiesz co po 45 latach pracy najemnej wybito mi z głowy wszelkie luksusy.Nawet jeśli jakieś miałem w swej wyobraźni wyjawione w literaturze i innych bajkach.Tak samo dzieje się z dzisiejszym pokoleniem 20 i 30 latków ,oni nie maja pojęcia co to jest luksus.Bo rzeczywiście co można nazwać luksusem ?Czy Jej Wysokość Królowa wspólnoty państw w tych ograniczeniach wynikających z majestatu żyła w luksusie , ja w to wątpie i nie nazywałbym takiego życia w luksusie,miała służbę i otoczenie dobrze opłacane.Dla mnie luksusem jest wolność i swoboda w przemieszczaniu się i w myśleniu i wyrażaniu tego co myślę .Luksusem jest dla mnie coroczny urlop ,kiedy już nic nie muszę i może to być gdziekolwiek zechcę.Oczywiście raz w roku i co najwyżej 10 dni.
    już oceniałe(a)ś
    14
    1
    @gabrys
    Oczywiście to co napisałem wyżej to po prostu "dusza niewolnika:"człowiek zniewolony ,dodam taką sentencję "Który skrzywdziłeś człowieka prostego, Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, Gromadę błaznów koło siebie mając Na pomieszanie dobrego i złego, Choćby przed tobą wszyscy się skłonili, Cnotę i mądrość tobie przypisując, Złote medale na twoją cześć kując, Radzi, że jeszcze jeden dzień przeżyli, Nie bądź bezpieczny."
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    @irenanna
    a teraz najlepsze - gdzie w tym wszystkim inwestycje, JAKIEKOLWIEK oszczednosci? wszystko zawali sie jak domek z kart na wypadek naglej choroby i/lub utraty pracy.
    rozsadne byloby takie planowanie wydatkow, aby co najmniej 25% pensji netto odkladac - ale nie odkladac na wakacje za rok, tylko odkladac i zapominac na kolejne 20 lat. czytajac taki przyklad widze jak bardzo jest to trudne w tym kraju.
    już oceniałe(a)ś
    25
    3
    @XXXX
    150 zł za godzinę angielskiego? W Mediolanie, mieście 3x droższym od Warszawy, lekcja z native speakerem to 40 euro max. Co wyście tam powariowali w tej stolicy? Kup dziecku lekcje onlione i płać normalne ceny, tj. 60-90 zł za godzinę.
    już oceniałe(a)ś
    14
    15
    @XXXX
    Bez urazy, twoje dziecko to jakiś matoł, który powinien iść do zawodówki. Na studiach też je będziesz posyłał na korepetycje?
    już oceniałe(a)ś
    27
    31
    @irenanna
    Ja zamiast leczenia kanałowego wybrałem dbanie o higienę jamy ustnej. Płacę raz na pół roku za przegląd uzębienia i informację, że jest wszystko w porządku ;-)

    Dziecko i pies nie jest obowiązkiem. Podobnie jak robienie prezentów za 5 tys. złotych. Odleciałeś na orbitę.
    już oceniałe(a)ś
    18
    49
    @biutir
    Przez sposób sformułowanych wyrazów mniemam żeś PIS-owski iteligent który nic nie rozumiejąc z otaczającego Cię świata próbuje ,usiłując wykonywać zlecenia swego PANA.
    już oceniałe(a)ś
    5
    1
    @irenanna
    To ja chyba już zdycham, bo z moim 3600 brutto, czyli 2550 zł na rękę to tylko umierać. Choć to za drogo by wyszło. Mam psa (duży i stary) więc wet to 150 zł, ale nie co miesiąc. Mam czynsz 1300+ prąd + gaz, samochód (ubezpieczenie, paliwo, bez mandatów), działka (ubezpieczenie, prąd, gaz, kwiaty, nawozy, chemia do pryskania, nasiona, sadzonki itd). Do tego ubranie, jedzenie czasem kino i czasem knajpa. Daję radę za cholerne 3600 brutto, bo nie mam innego wyjścia.
    Nie chodzę do lekarzy prywatnie tylko z NFZ (bo mnie nie stać), nie jadam w pracy (bo mnie nie stać), nie założyłam aparatu na zęby (bo mnie nie stać), kanałowe leczenie zęba robię w NFZ (bo mnie nie stać prywatnie), dzieci nie mam (bo mnie nie stać), wakacje u siebie na wsi (bo mnie nie stać na wyjazd w Polskę nie mówiąc o zagranicy).
    Błagam, przestańcie pisać, że 30 tyś netto to nie luksus!!! To jest dla mnie raj a nie tylko luksus. Za taką kasę utrzymam siebie, faceta, psa i jeszcze mi zostanie.
    już oceniałe(a)ś
    46
    2
    @Ruda2019
    Spokojnie, nie ma co się stresować. Pana, co wydaje 1800 zł na dziecko i co miesiąc leczy kanałowo ząb uzdrowi i sprowadzi na ziemię kolejna kadencja PiS. A jak nie to następna. Lub jeszcze następna...
    już oceniałe(a)ś
    16
    7
    @biutir
    Też bez urazy, ale sam jawisz mi się jako matoł i prostak. Potrafisz grać na jakimś instrumencie? Znasz biegle jakiś język, co pomoże ci podjąć studia za granicą, albo np. kupić tam bułkę w sklepie?
    Co do matematyki, w szkole, w ósmej klasie, tuż przed egzaminami, nie było nauczycielki przez 4 miesiące. Wiele znajomych dzieci, mimo dobrych ocen na świadectwie i niezłego wyniku na egzaminie bujało się do końca wakacji z dostaniem się do jakiejś szkoły. Była kumulacja roczników, więc należało zrobić co się da, aby w tym całym syfie przygotować jakieś miękkie lądowanie. Moje dziecko poszło poza tym wcześniej do szkoły a jest z końca roku, stres i niedojrzałość emocjonalna może byc tez zminimalizowana przez dodatkowe lekcje.
    Poza tym chciałem aby moje dziecko miało szansę dostać się do dobrego liceum, a nie do jakiejś rzeźni na zadupiu. Dostało się, work done.
    A już na koniec, ch... cię obchodzi na co wydaję moje pieniądze. Uważam, ze moje dziecko jest na tyle zdolne, ze po skończeniu tu liceum skończy studia na Zachodzie i tam rozpocznie życie. Ot, co...
    już oceniałe(a)ś
    24
    9
    @Dany.ainge
    Moje dziecko uczy się z Amerykanką. Napisałem że chodzi o jednostkę lekcyjną a nie godzinę. Zajęcia trwają 1,5 godz., wychodzi 100 PLN za 1 godz.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    @Ruda2019
    Ale widzisz, to nie chodzi o to, że to jest jakiś atak na osoby zarabiające 3600 brutto. To oczywiste, że DA SIĘ przeżyć całe życie za takie pieniądze... Mnóstwo ludzi tak żyje. Może nawet większość. Problem w tym, że wszyscy już uwierzyli, że to normalność, a to nieprawda. 30 tys. netto to kasa pozwalająca na takie "zwykłe" życie z serialu TV. Na kupno "zwykłego" samochodu, Skody, czy innego Opla z salonu, ale oczywiście nie za gotówkę. Na spłatę 30-letniego kredytu na niewielkie mieszkanie w mieście. Gdzie tu luksus? Gdzie tu mercedesy, wielkie domy, jachty, ciuchy od projektantów?
    już oceniałe(a)ś
    28
    5
    @gabrys
    A co? Jakaś składnia dziwna czy też brak należących do kanonu waszego języka czasowników jebać i wypie...ć?
    już oceniałe(a)ś
    0
    4
    @XXXX
    1. Nie wiem w oparciu o co wnioskujesz, że jestem matołem i prostakiem. Zapewniam cię jednak, że formalne wykształcenie mam raczej na pewno wyższe od twojego.
    2. Potrafię grać na jakimś instrumencie (nawet 2) - nauczyłem się tego w szkole muzycznej.
    3. Pomimo braku talentów językowych mówię w miarę biegle po angielsku; rozumiem francuski i łacinę.
    4. To na co wydajesz swoje pieniądze w ogóle mnie nie obchodzi. Stwierdzam jedynie, że pierwszy post mógł sugerować, że masz dziecko z deficytem poznawczym.
    5. Odpowiedź na poniższą wiadomość sobie podaruj, bo mam w dupie to co masz do napisania.
    już oceniałe(a)ś
    8
    9
    @sadbanana
    Ludzie domagają się "Zwykłego życia z serialu TV".

    Czy wy na głowy poupadaliście? Pomyliliście zwykłe życie z serialami telewizyjnymi? :D

    A może teraz każdy będzie oczekiwał zamku i smoka, bo był w Grze o Tron? :)

    Seriale pokazują rzeczywistość upiększoną. Nikt nie chce oglądać jak naprawdę wygląda praca biurowa w korpo, sędziego, kardiologa, spawacza, sprzedawcy czy kolejarza. Masz za to wielkie i jasne wnętrza i bohaterów z mnóstwem czasu na sensację i duszewne problemy.
    już oceniałe(a)ś
    18
    1
    @kaczorciech

    To jest właśnie bullshit Wyborczej i jej tzw. czytelników (tytułów chyba, przynajmniej w internecie).

    Nie mam umowy o pracę, ale gdyby przeliczyć moje dochody z samej tylko działalności, wyszłoby że zarabiam > 20 tys. m-cznie (i to przed tzw. polskim ładem, bo nie chciało mi się tego nawet przeliczać na nowe warunki). Do tego - w tym roku - 100 tys. rocznie w postaci odsetek (plus akcje). Moje łączne wydatki miesięczne wynoszą ok. 5 tys. zł (wliczając ratę kredytu, który mogę spłacić - i być może to zrobię - od ręki). A nie przymieram głodem, mam mieszkanie i samochód, bywam w filharmonii i teatrze.

    Ale ja mam 0 punktów karnych i w życiu nie miałem więcej (ergo: nie płacę "X zł m-cznie mandatów") itd. Dzieci też nie mam, ale gdybym miał, to po pierwsze, doliczyłbym dochód partnerki (podaję tylko swoje), która zarabiałaby przynajmniej 50% tego co ja, po drugie, nie sądzę, by te dzieci kosztowały mnie więcej niż ta dodatkowa pensja. Ergo: założenie, że one się pojawiają, niewiele zmienia.

    I wiecie co? Mnie NIGDY NIKT NIC NIE DAŁ (łącznie z rodzicami, nie mówiąc o tzw. państwie). To, co opisują tutaj niektórzy, to nic innego jak życie ponad stan. Rozumiem troskę o przyszłość dzieci i - w związku z tym - inwestowanie w ich rozwój, ale - to też już ktoś napisał - wydatki na dzieci są warunkowe (trudne słowo dla niektórych) względem decyzji o ich posiadaniu. One nie rodzą się same. Jeżeli kogoś na nie nie stać, to ich nie "robi", a nie później żali się, ile musi na nie wydawać na miesiąc. Bo sorry, ale tego nie da się zinterpretować inaczej.

    Gdy chcesz sobie "sprawić" samochód, też kupujesz taki, na którego zakup i utrzymanie (!) nie będzie cię stać? Czyli co? Życie na pokaz? Jednak?

    A teraz czekam na minusy od podobnie sfrustrowanych swoimi błędnymi decyzjami z przeszłości "młodych wykształconych z wielkich miast"... Ulżyjcie sobie, tyle waszego :D
    już oceniałe(a)ś
    15
    12
    @XXXX

    Od kiedy to zajęcia z przedmiotów obowiązkowych w szkole są... nomen omen obowiązkowe? Płacisz za to, że sam nie chcesz (nie możesz) poświęcać czasu dzieciom i nauczyć/pomóc się nauczyć im tego, co mają w programie.

    Co niby to wyliczenie wnosi, poza pokazaniem, na ile wyceniasz swój czas? Bo przecież nikt cię nie zmusza do tych prywatnych lekcji, prawda? Możesz sam z dziećmi przysiąść? No bo weźmy rzecz na logikę... Jest was dwoje dorosłych. Skoro oboje decydujecie się pracować zarobkowo, to znaczy, że świadomie decydujecie się na to, że część pensji i tak będzie szła na opłacenie PRACY innych, których specjalnie zatrudnicie do robienia tego, co - być może - bylibyście w stanie zrobić sami. Jak, nie przymierzając, utrzymać ogród czy posprzątać mieszkanie. Są tacy, którzy zatrudniają ogrodników, są tacy, którzy zatrudniają panie sprzątające (na czarno xD). Wolna wola - przymusu nie ma. To chyba dobrze, że macie wybór. Wy zdecydowaliście się na jeden z wariantów - tylko tyle. O co to "halo"?
    już oceniałe(a)ś
    8
    3
    @irenanna
    Kobieto, ty się nadajesz do psychiatry. Skali tego debilizmu nie da się opisać.
    już oceniałe(a)ś
    3
    11
    @Ruda2019
    Kanałowego leczenia zębów przedtrzonowych i trzonowych nie zrobisz na NFZ.
    już oceniałe(a)ś
    10
    1
    @irenanna
    jedzenie dla psa 200 zl? nierealne. na 3 (spore) psy i 2 koty wydaję miesięczne ponad 2 tysiące, tylko karma i podstawowe leczenie, bez bardziej kosztowych zabiegów.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @XXXX
    Kosmosem jest to, że młody człowiek w I klasie liceum musi korzystać z korepetycji. Skąd 23 września w pierwszej klasie wiadomo, że są potrzebne? Czy już zdążyli się Państwo zorientować, że nauczyciel/ka matematyki i angielskiego są tak beznadziejni, że trzeba się douczać prywatnie? A może to Państwa przekonanie, że korepetycje są niezbędne?
    już oceniałe(a)ś
    10
    3
    @irenanna
    Singiel
    Jedzenie 1000
    Abonament medyczny 250
    Telefon 30
    Internet 50
    Prad 100
    Czynsz 350
    Ubranie 100
    Chemia do domu 50
    Doliczmy psychologa 1000 czyli 4x250 zł.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @XXXX
    Kosmos
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
    Ja dziecku sam z angielskiego pomagałem pod kątem egzaminu końcowego w SP
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @irenanna
    dziecko psycholog 4x mies ?nauka dziecka 1400?święta z prezentami 5000 i co jeszcze
    już oceniałe(a)ś
    2
    2
    @irenanna
    1400 mc na naukę dziecka to chyba w niepublicznej szkole. Przynajmniej w moim mieście tyle +/- wychodzi przy wyborze formy rozliczenia z całorocznie płatnym czesnym. No więc owszem, prywatne szkoły na całym świecie są - mniejszym lub większym - luksusem, a nie normą. Natomiast jeśli tyle wydajesz na korki i zajęcia pozalekcyjne, co zapewne tez jest całkiem realną kwotą, to zwyczajnie rozważ tę prywatną szkołę, lepiej na tym wyjdziesz.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @kr_okodyl
    Aha. Dziecko nie jest obowiązkiem. Czyli co, gdy jest inflacja, kryzys, problemy z ratą kredytu, państwo zawaliło edukację i służbę zdrowia, to co mam zrobić ze swoim 13-latkiem? Wpakować do okna życia? A może widziały gały co brały i było przewidzieć 14 lat temu kryzys, inflację 30% i wojnę w Ukrainie, tudzież rządy debili? Może siebie też zabiję? Ostatecznie życie nie jest obowiązkiem
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @hella_23
    Proszę poczytać choćby tu, na łamach Wyborczej, co mówią rodzice o jakości i warunkach edukacji już od września w pierwszej klasie liceum.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @kaczorciech
    "1200zł/m na jedzenie poza domem!?"

    faktycznie skromne, też jestem zdziwiony, bo kolacja degustacyjna w dobrej restauracji z parowaniem win dla 2 osób to obecnie raczej 1600-2000 zł- za JEDNO wyjście, powiedzmy raz w miesiącu. A gdzie jedzenie codzienne????
    Raczej okolice 5-6 tysięcy miesięcznie na jedzenie poza domem, to bliższe jakiejś realności.
    już oceniałe(a)ś
    0
    3
    @gendan2
    Korki z polskiego i matmy w podstawowce? Świat upada.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Luksus z artykułu to:
    1. Starcza od 1 do 1
    2. Brak kredytow
    3. Samochód klasy średniej.
    4. wakacje?
    @udet1124
    No niestety dla większości mieszkańców taka jest smutna prawda.
    już oceniałe(a)ś
    20
    1
    @udet1124
    Niestety masz tę cholerna rację.ALBOWIEM.Ponieważ pracę zawodową jako stażysta podjąłem w 1965 roku i jestem już parę lat emerytem to mogę Cię zapewnić że w tej kwestii nic się nie zmieniło a byłem zawsze pracownikiem najemnym aż do 1992 roku.Dostrzegalna zmiana to jedynie to ze teraz mój samochód ,sam pilnuje pasa ruchu,sam hamuje przy raptownym zbliżaniu się do przeszkody lub jak w ciemności dojrzy wcześniej pieszego niż ja też sam hamuje.Po za tym chyba teraz nie byłbym w stanie zarobić na mieszkanie a wtedy po 13 latach członkostwa z trudem ale mi dali ,mieszkam w nim do dziś .Wiesz gdyby ta obecna klasa pracowników najemnych zechciała się przyznać jakiego ciemniaka , chama i prostaka sobie wybrali na szefów Związków Zawodowych Solidarność mogło by się coś zmienić a póki co to tworzą jeden kolektyw z mafią PIS , mafią ,która tworzy rzad wspólnie grabią twoje,moje,nasze.Przyjrzyj się temu OBAJTKOWI przecież to niepełnosprytny debil intelektualny i notoryczny przestępca jednorazowego uzytku ,jemu umorzono postępowanie dowodowe .Zdziwisz się jak za kilka lat się dowiesz że większosć pieniędzy wyprowadzonych z budżetu funkcjonuje jako część składowa w udziałach w spólkach Saudi Aramco,MOL ,A wiesz jakie to pieniądze z budżetu otóż takie że Lotos SPRZEDANO ZA 1/4 WARTOŚCI rocznego zysku z jego działalności tylko ze sprzedaży we własnych stacjach paliwowych zaś pozostała część to kapitał nowych osób prawnych wpisany w utajnionej części umowy pomiędzy PIS -z Morawieckim ,Orbanem i Arabami.
    już oceniałe(a)ś
    36
    0
    @udet1124
    Tak to wyglada. Zarabiam 12 na reke na eksperckim stanowisku w korpo. Dla mnie luksusem sa wakacje raz/dwa razy w roku, brak kredytu (tylko dzieki temu, ze wrocilam do starego domu rodzicow pod duzym miastem i opiekuje sie mama), ogrod (dzieki temu ze jak wyzej), to, ze mi starcza do pierwszego i mam jakies oszczednosci w razie problemow oraz fakt, ze stanowisko i firma umozliwiaja mi prace z domu i mam jako taki balans i zycie prywatne. Dodam, ze zeby miec ten balans zycie-praca musialam zmienic prace i przejsc przez kilkanascie rozmow rekrutacyjnych starannie wybierajac szefa i firme (to chyba w sumie tez luksus ale pracowalam na to 15 lat). Gdybym chciala awansowac na wyzsze stanowisko to moglabym zapomniec o spokoju i wolnym czasie. Jestem pewnie w 5% najlepiej zarabiajacych w tym kraju a tak to wyglada. Wiekszosc znajomych zarabia podobnie i tez nie zyja w luksusach. Sa tez tacy, ktorzy maja luksysowy samochod czy mieszkanie w apartamentowcu w centrum miasta ale to wszystko na kredyty. Tylko nieliczni znajomi maja luksus bez kredytu - jakos tak sie sklada, ze sa to osoby, ktore mialy bardzo zamoznych rodzicow i np. dostaly mieszkanie na pierwszym roku studiow w prezencie. Smutny to obraz naszego kraju.
    już oceniałe(a)ś
    30
    2
    @udet1124
    To tylko mówi o tym, jak biednym realnie krajem jesteśmy. Żaden z ww. modeli nawet obok realnego luksusu i bogactwa nie stał.
    już oceniałe(a)ś
    19
    0
    @drora
    Tak właśnie na pierwszym roku studiów dostała mieszkanie ,ukończyła studia ,dostała pracę w innym mieście po rzadkiej specjalizacji medycznej wynajmuje w nim mieszkanie a ojciec samotny spłaca kredyty za tamto mieszkanie , bo opiekuje się staruszką matką-babcią w innym mieście i w dużym , pustym domu.
    już oceniałe(a)ś
    2
    3
    "Jemu udaje się podwoić zasadnicze wynagrodzenie, bo pracuje przy projektach badawczych"

    - dopoki zarobki naukowcow nie zostana rozdzielone od "pracowania przy projektach badawczych", dopoty korupcja bedzie trwac dalej. I dalej bedziemy zajmowac szczytne miejsca 400-500 w rankingach swiatowych. Pensja powinna byc wystarczajaca, 2-3 razy wyzsza od obecnej, ale naukowcy nie powinni dostawac dodatkowych pieniedzy z grantow i powinni byc dobrze rozliczani ze swojej pracy i osiagniec.

    W robieniu nauki nie chodzi o to, by "mieć płacone za to, że się czyta książki". Chodzi o to, by z tego czytania zsyntetyzowac cos nowego. Cos odkryc.
    Czasem mam wrazenie, ze naukowcy w Polsce nie rozumieja na czym polega nauka...
    @MarcinFromJasoom
    Zgadzam się w 100%. Nauka ma rozwiązywać problemy.
    już oceniałe(a)ś
    22
    5
    @p-8999
    Jakie problemy rozwiązuje filolog klasyczny?
    już oceniałe(a)ś
    15
    7
    @MarcinFromJasoom

    jedni zaspakajaja swoja ciekawosc bazujac na chcciwosci innych, ktorzy daja im na to pieniadze liczac na jeszcze wieksze zyski. inni dadza kase bo na cos wydac musza. inni dadza nie swoja, bo kiedys tez zebrali na zaspokojenie swojej ciekawosci, a teraz moga decydowac jak dzielic wspolne dobro

    ale zasadniczo potrzebna jest ciekawosc, taka szczera, banalna ciekawosc, ktora nie pozwoli wypelniac tabelek w korpo

    czasami ona znika i zostje wypelnianie tabelek w instytucie
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    @biutir
    Dość hermetyczne. :)
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @p-8999
    Zadaniem naukowców nie jest rozwiązywanie problemów. Zadaniem naukowców jest odkrywanie tego, jak działa świat oraz poznanie nas samych, jako jednostek i jako społeczeństw. Z tego później bierze się rozwiązywanie problemów.

    Naukowcy najpierw odkrywają RNA, poznają skąd RNA się bierze i jak działa w komórce. Dopiero później ktoś zastosuje RNA w szczepionce.
    już oceniałe(a)ś
    37
    0
    @p-8999
    Masz 1 dobowy dostęp do teleskopów na pustyni Atacama,robisz setki tysięcy zdjęć ,potem Ci jednego żywota nie starczy by je zweryfikować ,wyciągnąć wnioski i znaleźć metodę na odkrycie przenikania,może nawet przemieszczania się czarnej materii w przestrzeni kosmicznej Autor do którego się odniosłeś zakamuflował celowo swój obiekt dociekliwości naukowej z jakiegoś powodu.Wszak Grafen np. przestał być Polskim elementem eksportowym mimo ze pierwsi opracowaliśmy technologię masowej produkcji.
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    @MarcinFromJasoom
    Z moich znajomych ze studiów na uczelni zostało kilkanaście osób, jeden autentycznie się rozwija, zrobił magisterkę i doktorat na innej uczelni, pracuje w instytucie. Znakomita większość próbuje robić doktorat u tego samego profesora, u którego zrobili dwa poprzednie dyplomy, łączą to jednocześnie z chałturami w przemyśle. Nie muszę chyba dodawać, że są to przeciętniacy, z reguły ze wsparciem finansowym rodziców.
    już oceniałe(a)ś
    3
    2
    @qwer_asd_zxc
    We współczesnej gospodarce działy R&D korporacji są znacznie bardziej innowacyjne niż polskie uczelnie. W medycynie projekty badawcze są znacznie częściej inicjowane i prowadzone przez CRO takie jak IQVIA czy Syneos lub bezpośrednio przez firmy farmaceutyczne niż przez biedne polskie uczelnie czy zupełnie żałosne projekty rządowe (kto pamięta maile Dworczyka o sprowadzaniu do Polski produkcji szczepionek na Covid z Novavaxu?)
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @krakzal70
    No raczej.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @pan-wiktor

    > We współczesnej gospodarce działy R&D korporacji są znacznie bardziej innowacyjne niż polskie uczelnie.

    Dokładnie xD
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @MarcinFromJaso

    Warto zanim się oceni czyjąś wypowiedź pomyśleć o jej kontekście i o tym o co mogło chodzić autorowi zamiast bezrefleksyjnie oceniać.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    W Polsce 'wysokie' zarobki to tyle ile minimalna pensja krajów rozwiniętych. Ceny produktów są pochodną zarobków w tych krajach. W Polsce luksusem sa wakacje na wyspach takich czy innych, na które sekretarka czy sprzataczka z innego rynku jeździ kilka razy w roku. Myślę że zrozumienie tego może mieć charakter terapeutyczny. Nie ma sensu nieustannie się porównywać i tyrać po 300 h w miesiącu. Chyba że ktoś uważa inaczej.....
    @mcgp
    Ile wg Ciebie zarabia sekretarka czy sprzątaczka na tym mitycznym zachodzie, że stać ją na wakacje zagraniczne kilka razy w roku?
    Czy Ty kiedykolwiek byłeś na zachód od Odry?
    już oceniałe(a)ś
    25
    4
    @engch
    a wiesz, że Niemcy na Majorkę mówią - Putzfrauen-Insel (wyspa sprzątaczek), bo tam panie sprzątające bywają na wakacjach,
    wykładowcy z UW nie byłoby stać....
    już oceniałe(a)ś
    21
    1
    @julianna46
    nie przeginajmy w drugą stronę, w Niemczech nisko kwalifikowana praca to około 2000 euro, a to tam naprawdę nie wystarcza na szaleństwa. Utrwalamy takie mity o zachodzie, a potem mamy problemy społeczne, bo ludziom wydaje się, że za pracę na kasie mają zarabiać Bóg wie ile. No bo na zachodzie...
    już oceniałe(a)ś
    20
    1
    @SSOBN
    No ale właśnie przykład "najlepiej zarabiającego Warszawiaka" zarabia 20K brutto, jak sam mówi na rękę to 10K PLN czyli 2100 EUR.
    już oceniałe(a)ś
    14
    1
    @pan-wiktor
    A może to w Niemczech wynagrodzenia są chore i nieadekwatne do cen i kosztów pracy na całym świecie?
    już oceniałe(a)ś
    2
    6
    @pan-wiktor
    Symbol "K" to 1024, a 1000 to "k", np. kg
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @panna.mela.konfacela

    Niech jeszcze Norwegię zaczną dawać za przykład xD
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @pan-wiktor
    Netto to jest prawie 14 tys.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @engch
    11?×160h =1760 ? =8360zlpraktycznie bez podatku sprzataczka
    15?x160 h=2400? 11400zl sekretarka podatek w granicach 15%
    Tak bylem:)
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    Ale znowu pie...lo...
    "Rodzina mieszka w 100-metrowym apartamencie kupionym na kredyt w nowym wieżowcu na Mokotowie. Ze stałym oprocentowaniem, więc rata nie wzrosła i wynosi 2,4 tys. zł. Udało im się sporo nadpłacić kredyt w czasach niskich stóp procentowych."

    O co chodzi z nadpłatami z uwagi na niskie stopy jak mają stałe oprocentowanie?
    @Janusz z doliny roztoki.
    No właśnie! Też to zauważyłam. Niekompetencja czy niechlujność?
    już oceniałe(a)ś
    17
    1
    @Janusz z doliny roztoki.
    Mogli nie od razu mieć stałe stopy.
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    @Janusz z doliny roztoki.
    No jak to o co? Mieli niską ratę z powodu stałych stóp i wysokie zarobki to dużo nadpłacili, płacąc 2x czy 3x raty zamiast tyle co w harmonogramie... A wtedy rata spada i pewnie teraz mają 2.4, ale wcześniej było 4 zł/msc albo i więcej. Ignorancja Polaków w kwestii tego jak działają kredyty poraża :/
    już oceniałe(a)ś
    29
    2
    @niepoprawna
    szybsza spłata kredytu czyli kwoty zadłużenia, bo im mniejszy dług tym mniej się płaci odsetek nawet przy oprocentowaniu stałym (czyli stałej stopie procentowej).
    już oceniałe(a)ś
    16
    1
    @MagdaDom
    Oj Magda, Twój brak zdolności czytania ze zrozumieniem też jest porażający.
    już oceniałe(a)ś
    1
    6
    @Janusz z doliny roztoki.
    Może chodzi o to że lokaty były nisko oprocentowane i nie opłacało się odkładać to nadpłacali. Albo jak się zaczynały podwyżki to zmienili na stałą stopę. Tak czy inaczej można się tylko domyślać.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @Janusz z doliny roztoki.
    Chodzi o to by "pozbyć" się kredytu. Czy stopy są stałe czy nie, to przy kredycie na np. 30 lat, trzeba zapłacić tak ze 4 razy lub więcej więcej niż się pożyczyło (kapitał+ odsetki). Więc strategia spłacania polegająca na skracaniu czasu trwania kredytu pozwala na obniżenie tego obciążenia. Maleje kapitał, a więc i naliczane od niego odsetki. Dla zainteresowanych warto zrobić sobie symulację choćby w Excelu bazując na swoich rzeczywistych danych.
    Mieszkanie bez kredytu=Wolność
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    @Janusz z doliny roztoki.
    Stałe oprocentowanie jest na 5-7 lat, im więcej teraz nadpłaci tym mniejszy będzie szok za kilka lat, jak będzie trzeba przejść na oprocentowanie zmienne.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @MagdaDom
    Jeżeli wzięli kredyt na stałą stopę, to obowiązuje ona dalej na tym samym poziomie, czyli tym bardziej teraz mogą nadpłacać, skoro już dużą część spłacili i spadła rata, czyż nie?
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Dodatkowo trzeba zauważyć, że niskie stopy sprzyjały nadpłacie kredytów o zmiennej stopie, która wówczas była niższa od stałej. Odwrotnie niż obecnie.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Janusz z doliny roztoki.
    Jeśli nie mam pomysłu na inwestycję, która da mi lepszy zwrot niż kosztuje mnie kredyt, nadplacam kredyt.
    Czego nie rozumiesz?
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    @Janusz z doliny roztoki.
    O co chodzi... o pieniądze których nie trzeba głupio tracić
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @Janusz z doliny roztoki.

    Typowa wiarygodność Wyborczej w ostatnich latach... Co zrobisz? Możesz tylko przestać finansować, co polecam i sam uskutecznię od nowego roku, gdy wygaśnie abonament...
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    @empi4822
    Ja mieszkam w wygodnym mieszkaniu bez kredytu: po prostu wynajmuje:)
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    @MagdaDom
    Dostaną proporcjonalny zwrot prowizji plus nie zapłacą odsetek za nadpłacone raty. Czysty zysk.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    21 koła, połowa dla panstwa. a w zasadzie wiecej, bo to jest ściema z "kosztami pracodawcy" de facto to próba ukrycia, że 2/3 kasy za naszą pracę grabi państwo.

    Ja też się nie uwazam za krezusa, zwłaszcza porównując się do kolegów i koleżanek z cywilizowanych krajów, którzy zarabiaja 3x tyle - za to samo albo i mniej.
    @eee-eee
    21K brutto to 162K netto rocznie = 13.5 netto miesięcznie.

    3.5 netto to nie jest "nieco ponad 10".
    już oceniałe(a)ś
    9
    4
    @kjeld.jensen
    Mi w kalkulatorze wychodzi 157k. Moze ma PPK - wtedy 150k. W drugim progu się robi 11k, potem lekki skok do 12 z kawałkiem po osiągnięciu progu składek emerytalnych, na co pis i podobni mają zakusy bez zwrotu tej kasy.w postaci emerytury.
    już oceniałe(a)ś
    18
    1
    @kjeld.jensen
    Zarabiam 19k brutto na umowie o pracę, w sierpniu po wejściu w drugi próg dostałam na konto 9 560,47 zł. Więc wierzę.
    już oceniałe(a)ś
    10
    3
    @eee-eee
    W artykule opisane jest że Kamil ma żonę - znaczy może rozliczać się jako małżeństwo - znaczy w drugi próg wpada pod koniec roku albo wcale, składkę emerytalną przestaje płacić w październiku. Do tego żona zarabia 4,5k NETTO, on 21k BRUTTO. Zdecydowanie wychodzi więcej niż 10k (nawet przy zerowych zarobkach żony).
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @RdzawyKruk
    Przy wspolnym rozliczeniu -racja.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Polacy Biedacy Cebulacy, jak mawiał nieodżałowany Testo. Postawa pana z UW najlepsza.
    już oceniałe(a)ś
    36
    6