Influencerzy, youtuberzy i raperzy - według dorosłych to właśnie internetowi twórcy i muzycy są największymi autorytetami wśród nastolatków. Zapytaliśmy warszawską młodzież, jak jest naprawdę.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Maja i Kuba w tym roku skończyli podstawówkę na Bemowie , czekają na wyniki rekrutacji do liceów. Są zgodni, jeśli chodzi o to, kim jest autorytet. To według nich osoba, która jest wzorem do naśladowania, ktoś kogo się podziwia, kto motywuje i inspiruje. Dla Roberta, ucznia ostatniej klasy liceum w Śródmieściu , autorytet nie musi być dla mas i wcale nie musi być znany. 12-letni Janek, uczeń podstawówki z Wilanow a, uważa, że wiele osób myli autorytet z idolem. 

Kto konkretnie jest autorytetem dla warszawskiej młodzieży? 

Autorytety młodzieży w XXI wieku to rodzice

Dla Roberta autorytetami są rodzice. - Zacząłem zauważać, jak dużo pracy trzeba wkładać w pracę zawodową i w życie rodzinne jednocześnie, dlatego wskazałbym moich rodziców jako moje autorytety. Mój tata miał trudności z pracą w pandemii, a pracuje w branży rozrywkowej, wszystkie zlecenia się skończyły. Nie załamał się, poszedł na kursy doszkalające i to zapewniło nam stabilność finansową. To było poświęcenie z jego strony, ale również wielka odpowiedzialność. 

Robert dodaje jednak, że rodzice to jedna grupa autorytetów, ale ma też drugą, których nie da się wskazać z nazwiska. - Dla mnie autorytetami są też osoby zaangażowane społecznie, które mniej myślą o pieniądzach, a więcej o tym, że ich praca służy innym. Dla mnie ważne jest dobro zwierząt, a każdego dnia tysiące nieznanych osób opiekuje się zwierzętami. Sam chciałbym spróbować wolontariatu w te wakacje.

Wspomina też nauczycieli. - Niektórzy nie powinni być nauczycielami, ale są tacy, którzy wkładają ogrom serca w nauczanie albo sami się rozwijają. W mojej szkole bardzo imponuje mi nauczyciel historii i WOS-u, na początku szkoły nie spodziewałem się, że będzie takim zaangażowanym gościem. Są też inni nauczyciele, którzy, pomimo swoich wad, poszerzali nam horyzonty, to w nich właśnie ceniłem. 

Autorytet czy idol? 

Maja i Kuba przyznają, że również bliscy są dla nich autorytetami. Dla Mai to tata, zaś dla Kuby jego wujek oraz jego chłopak. Nastolatek chciałby zaś być uznanym muzykiem, jak Kurt Cobain czy Jim Morrison. By to osiągnąć, planuje zapisać się na zajęcia z gry na gitarze bądź perkusji. Maja wymienia zaś w pierwszej kolejności sportowców - gruzińską gimnastyczkę i olimpijkę Salome Pazhava oraz brazylijskiego piłkarza Pelego. Maja: - Salome była zawsze zdeterminowana. Kiedyś opowiadała, że nie mieli ogrzewania na sali, więc musiała ćwiczyć w pięciu parach dresów. Nie poddawała się, trenowała mimo zimna i niewygody. Podobnie jest z Pelem. Bardzo mnie poruszyła jego historia, pochodził z biednej rodziny, mimo że nie miał pieniędzy, ciężką pracą osiągnął ogromny sukces. Podobnie jak Salome, nie poddawał się. 

Fundacja Herosi
CZYTAJ WIĘCEJ

Jak ostatnio pisaliśmy na łamach "Wyborczej", w przypadku Kuby mowa o idolach, nie autorytetach . Psycholog Maciej Frasunkiewicz zwracał uwagę, że młodzi ludzie, którzy są na etapie poszukiwania własnej tożsamości, utożsamiają się z idolem, chcą być tacy, jak on, mocno się na nim wzorują. Idolami więc mogą być artyści, influencerzy czy youtuberzy.

Michał Matczak w czasie koncertu na warszawskim Bemowie
Michał Matczak w czasie koncertu na warszawskim Bemowie  fot. Konrad Welenc/ IG @33mata

Youtuberzy i raperzy autorytetami? "To dla dzieciaków" 

Nasi nastoletni rozmówcy uważają, że sporo ich rówieśników nie ma autorytetów, a idoli z mediów społecznościowych podziwiają krótko. Gdy pytam o influencerów czy youtuberów, Kuba od razu odpowiada: - Nie, to dzieciaki do 12. roku życia ich kochają, później im mija. Nam też minęło - mówi. Potwierdza, że owszem na topie są teraz raperzy, zarówno z Polski, jak i zagranicy, ale według niego młodzież nie ma autorytetów. Kuba: - Mogą słuchać muzyki, ale nic o tej muzyce nie wiedzą, mogą grać w piłkę nożną, ale nic nie wiedzą o tej piłce. Na topie są raperzy, szczególnie wśród chłopaków, a wśród dziewczyn to cały czas Harry Styles czy One Direction, czyli zespół w stylu Backstreet Boys. No i słucha się bardzo dużo koreańskiego popu, czyli k-pop, to jest bardzo popularne.

Maja potwierdza, że ma wielu znajomych, którzy autorytetów nie mają, w kółko mówią o raperach i na tym się kończy. - Przykre jest to, że jednak sporo osób nie zastanawia się nad tym, kto może być autorytetem. Słyszałam od rodziców, że kiedyś jednak więcej osób miało te wzory do naśladowania, ja obserwując znajomych rzadko to widzę. 

Kuba: - Teraz też zanikają subkultury. Kiedyś byłeś punkiem i wyglądałeś jak ci z Sex Pistols, a jak byłeś skejtem, to chciałeś być jak Tony Hawk. Teraz, kiedy zanikają subkultury, to ciężko wyodrębnić konkretne osoby szanowane, które byłyby wzorem dla takich osób w naszym wieku. 

Z podziwiania youtuberów i influencerów się wyrasta

Różnicę między autorytetem a idolem dostrzega 12-letni Janek. - Nigdy nie chciałem zostać youtuberem, to jednak trochę prostackie. Nie chcę tym nikogo obrazić, ale dla mnie to, co robią youtuberzy, jest mało ambitne - wyjaśnia. Dodaje, że niektórzy jego znajomi uważają youtuberów za idoli, ale nie jako autorytety. Dla niego idolami może być Mata i 50 Cent. Lubi też słuchać Żabsona czy Young Leosi. - Sam nie chciałbym zostać artystą, wolałbym mieć normalną pracę. W mojej klasie może i niektórzy by chcieli być raperami, ale przecież w życiu może być różnie. 

Kto w takim razie jest autorytetem dla Janka? Wymienia rodziców, ale na pierwszym miejscu jest jego druh. - Od niedawna chodzę na harcerstwo i dopiero teraz pomyślałem, że mój druh jest dla mnie autorytetem. Jest wzorem do naśladowania, bo jest uprzejmy, troskliwy, wysportowany i bardzo zaradny. Ta ostatnia cecha mi się najbardziej podoba, zawsze znajdzie rozwiązanie w trudnej sytuacji. 

Robert podziela zdanie młodszych kolegów i koleżanki. Sam też wyrósł z podziwiania osób, których "zna" przez media społecznościowe. Uważa, że młodzież wchodzi w paraspołeczne relacje z influencerami, youtuberami czy muzykami. Tłumaczy: - Wydaje im się, że są znajomymi, bo przecież słuchają czy oglądają ich od paru lat, obserwują w mediach społecznościowych. Tak naprawdę nie wiedzą nic o tych ludziach, oprócz tego, co ci ludzie chcą pokazywać. Znamy tylko ich cechy, które chcą pokazywać masom. Youtuberzy mają świetnie wykreowany świat. Siadają przed kamerą, kiedy są wypoczęci, zadowoleni. Kiedyś dotarło do mnie, że nie chcę podziwiać osób, albo być jak osoby, których nie znam. Może i Greta Thunberg była dla kogoś autorytetem , ale teraz jest jak Lech Wałęsa dla starszego pokolenia - jest symbolem. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem