Całodniowa wyprawa do lasu czy codzienny spacer po parku? Kangury w Wawrze, a może "puszcza" przy Świątyni Opatrzności? Dziś nasi dziennikarze polecają swoje ulubione zielone miejsca w Warszawie. Zapraszamy Państwa do przesyłania swoich propozycji!
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To tylko nasz subiektywny wybór. Można, ale nie trzeba się sugerować, bo każdy ma przecież swój ulubiony park, las czy choćby skwerek. Od dziś do 6 maja zbieramy propozycje czytelników do plebiscytu na ulubione zielone miejsce Warszawy z krótkim uzasadnieniem wyboru. Wybierzmy z nich 12 miejsc w Warszawie oraz 12 na Mazowszu, spośród których w maju to Państwo wybiorą te najbardziej ulubione.

 Las Bielański 

Wspaniała ostoja pradawnego fragmentu Puszczy Kampinoskiej w granicach Warszawy. Bardzo lubię tam spacerować, a jeszcze bardziej jeździć na rowerze po przeznaczonych do tego szlakach wśród wiekowych, pomnikowych dębów. To do nich nawiązuje nazwa ul. Dewajtis, która przecina las w poprzek (Dewajtis to właśnie prastary dąb ocalały przy litewskiej warowni, który rozsławiła powieść Marii Rodziewiczówny). Stromy, krótki podjazd pod Skarpę Warszawską na tej ulicy obok źródełka od strony Wisłostrady może być wyzwaniem nawet dla wytrawnych cyklistów.

Dla wszystkich zaś spotkanie z watahą dzików. Mnie zdarzyło się kiedyś, że wyskoczyły nagle na drogę zza rowu, w którym Rudawka - tu w odkrytym korycie - płynie w kierunku Wisły. Las Bielański to rezerwat przyrody o powierzchni 200 hektarów (razem z otuliną). Starsi warszawiacy pamiętają, że to tutaj co niedziela kręciła się słynna karuzela na Bielanach, o której śpiewała Maria Koterbska. A we wspomnieniach z dzieciństwa przetrwała też zjeżdżalnia z trąby słonia na placu zabaw. Teraz można spotkać jej wierną kopię w przylegającej do Lasu Bielańskiego części Kępy Potockiej.

Jarosław Osowski  

Las Kabacki

Mimo że od lat mieszkam w pobliżu Lasu Kabackiego, doceniłem tę bliskość dopiero w pandemii. Chodziłem tam na spacery, głównie jednak biegałem. Rano zdarzało mi się natknąć na sarny. Raz jedna z nich przebiegła kilka metrów ode mnie, zatrzymała się na chwilę, obserwując mnie. Las najpiękniejszy jest właśnie rano. Nie ma zbyt wielu innych spacerowiczów. Słońce przebija przez drzewa, ptaki śpiewają. Niekiedy jest poranna mgła. To ustawia cały dzień.

W Lesie Kabackim jestem dwa, trzy razy w tygodniu, znam go dość dobrze, a mimo to cały czas udaje mi się odkryć nowe miejsca. To na przykład staw w północnej części. Latem jest zarośnięty, dziki, ukryty w gąszczach. Nie jest łatwo tam trafić. Trudno uwierzyć, że stąd do stacji metra Kabaty jest kilkanaście minut spacerem.

Las Kabacki
Las Kabacki  FOT. KUBA ATYS

Moje ulubione miejsce w Warszawie znajduje się na obrzeżach Lasu Kabackiego, już za polanką, idąc w kierunku ogrodu botanicznego PAN. Tam przeważnie nie docierają tłumy. Z jednej strony są uprawne pola, z drugiej - zagajnik. Oto historia sprzed kilku lat, której byłem świadkiem: zbiory kapusty odbywały się przy dźwiękach arii operowej wydobywającej się z głośników ciągnika.

I jeszcze jedno niezwykłe doświadczenie z Lasu Kabackiego: zimą zdarzało mi się biegać po zmroku. Zatrzymywałem się na chwilę, gasiłem lampkę. Panowała absolutna ciemność i cisza. Polecam, choć może nie w pojedynkę.

Wojciech Karpieszuk

Kangury w Warszawie

Park przy Centrum Rehabilitacji, Edukacji i Opieki TPD "Helenów" to miejsce dość nieznane. Choć atrakcji jest tu całe mnóstwo, to nawet przy ładnej pogodzie nie napotkamy tu wielkich tłumów. Powodem jest zapewne lokalizacja w lesie między Aninem a Międzylesiem. Adres ośrodka - Hafciarska 80/86, to w rzeczywistości adres jedynie głównej bramy, bo teren jest bardzo duży.

To kompleks szkół specjalnych, przedszkoli i ośrodków rehabilitacji, rozrzuconych wzdłuż alejek ocienionych wysokimi drzewami. Na środku znajdziemy porośnięty nenufarami staw z kaczkami i kaskadą wodną. Tuż obok - pomnik zmarłej córki właścicieli terenu, Heleny Dłuskiej, od której wzięła się nazwa ośrodka. W latach 20., z inicjatywy działacza socjalistycznego Tomasza Arciszewskiego, powstał tu dom dla sierot. Arciszewski zasłynął później jako pierwszy premier rządu RP na uchodźstwie po przejęciu władzy przez komunistów.

Tym co najbardziej przyciąga spacerowiczów jest minizoo. Znajdziemy w nim prawdziwą menażerię - od gęsi, kur, kóz i królików po alpaki. Największą popularnością cieszą się kangury. Tak - las w Aninie jest jednym z dwóch miejsc w stolicy (obok zoo), gdzie możemy popatrzeć kangurze skoki. Co ciekawe, mieszkają one w jednej zagrodzie z kozami. Najwidoczniej to towarzystwo im nie przeszkadza.

Obok znajdziemy stadninę, służącą jako ośrodek hipoterapii. Za opłatą możemy przejechać się na jednym z koni, a następnie zrobić grilla w altanach stylizowanych na indiańskie tipi. Na odnowionych boiskach możemy pograć w koszykówkę czy piłkę nożną, a tuż za ogrodzeniem wejść na jeden z wyznaczonych szlaków parku krajobrazowego. Można tu spędzić cały dzień. Jedyną wadą jest brak punktów gastronomicznych i ogólnodostępnych toalet.

Aleksander Sławiński

Park Szczęśliwicki

To miejsce dla każdego i na każdą porę roku. Jedyne w Warszawie, które ma górkę. Oczywiście wejście na Górkę Szczęśliwicką nie zastąpi wspinaczki na żaden szczyt Korony Gór Polskich, nawet najniższą Łysicę, ale w płaskim jak stół mieście to zawsze coś. Krótki spacerek i można wznieść się nieco ponad poziom ulic.  

Ta zaleta parku ma znaczenie zwłaszcza zimą, kiedy jest śnieg. Amatorzy sanek mogą zjeżdżać po niezagospodarowanych stokach górki, choć muszą uważać na latarnie i ławki. Na górce pierwsze kroki mogą też stawiać narciarze, stok jest w sam raz na naukę. 

Park Szczęśliwicki i jeziorko Szczęśliwickie
Park Szczęśliwicki i jeziorko Szczęśliwickie  Fot. Franciszek Mazur / Agencja Wyborcza.pl

Latem w parku działa odkryta pływalnia. Środek miasta, a tam koce rozłożone na trawie, gdzieś pod drzewem albo przy trzcinach kanału. W przerwach między pławieniem się w basenie można podglądać kaczki. Ptaków jest tam zresztą bardzo dużo. W drzewach, krzakach i nad stawami, które dodają uroku temu miejscu. 

A w tym wszystkim place zabaw dla dzieci mniejszych i większych, siłownia, boiska. I plątanina ścieżek rowerowych i spacerowych. Każdy znajdzie coś dla siebie: nad brzegiem wody, pod szczytem górki, na krańcu parku. Gdzie kto woli. Kto jeszcze lubi to miejsce? Właściciele psów, bo i dla nich jest miejsce w parku Szczęśliwickim. 

Małgorzata Zubik 

Park Morskie Oko i Promenada

Te dwa połączone ze sobą parki to jedno z moich ulubionych miejsc na psie spacery na Mokotowie. Idąc od strony ambasady Tajlandii przy ul. Willowej mijamy najpierw staw Morskie Oko, wraz z towarzyszącymi mu polankami, które przecina strumyk, następnie pałac Szustra, z którego często dobiegają dźwięki koncertów (swoją siedzibę ma tu Warszawskie Towarzystwo Muzyczne). Tyle, jeśli chodzi o strawę duchową.

Park Morskie Oko
Park Morskie Oko  Fot. Bartek Bobkowski / Agencja Wyborcza.pl

Amatorzy mogą skorzystać z działającej od strony ul. Puławskiej plenerowej siłowni lub przestrzeni z drążkami do podciągania i specjalnym, miękkim podłożem, które znajduje się głębiej. Ja jednak idę dalej, do clue programu psiego spaceru, czyli "psiej polanki". To miejsce położone jest bardzo malowniczo na skarpie, na której z jednej strony mamy zespół przedwojennych kamienic z rozbudowanymi tarasami (mają status zabytku), a z drugiej – widok na staw Promenada. Polanka to świetne miejsce do psich zabaw, ale też do opalania i pikników. W razie potrzeby można też zamówić coś na wynos z działającej w okolicy knajpki lub podejść do lodziarni po drugiej stronie ul. Spacerowej. 

Oktawia Kromer

Brzeg Wisły

Kwietna łąka nad Wisłą na Golędzinowie
Kwietna łąka nad Wisłą na Golędzinowie  FRANCISZEK MAZUR

Cała Wisła jest wspaniała - że zacznę takim prostym rymem. Ale moim numerem jeden jest mało popularny odcinek po praskiej stronie między mostem Gdańskim a Grota-Roweckiego. I łatwo tu dojechać - rowerem, tramwajem (przystanek na Gdańskim) czy samochodem - i spotkać można tu prawdziwe cuda. Tylko patrzeć, jak zakwitnie tu rzeka kwiatów, która poniesie nas od Pawilonu-Kamienia wprost do Wyspy Owczej. Sporo tych dziwactw jak na tak krótki odcinek, ale wszystko jest prawdziwe. Rzeka kwiatów to eksperymentalna łąka zasiana polskimi gatunkami m.in. chabrami, makami, która meandruje wśród traw. Pawilon Kamień to budynek edukacyjny Zieleni Miejskiej, w którym trafić można na wystawy albo warsztaty przyrodnicze. A na Wyspie Owczej jeszcze niedawno wypasano owce, a dziś to po prostu goła łacha, na której można podglądać ptaki. Tych jest tu znacznie więcej niż ludzi.

Jakub Chełmiński

ZIELONE MIEJSCA NA MAZOWSZU

W tej kategorii czekamy na propozycje składane przez czytelników Stołecznej, ale też naszych dodatków w Radomiu i Płocku. My skupiamy się raczej na okolicach Warszawy, ale Państwo w swoich propozycjach macie pełną dowolność.

Puszcza Słupecka

Puszcza Kampinoska jest znana i lubiana i jestem pewien, że wiele z Państwa propozycji będzie dotyczyła właśnie tego parku narodowego. Zachęcamy do przysyłania różnych konkretnych zakamarków w puszczy, bo w końcu całej nikt nie ogarnie na jednej wyciecze i trudno ją traktować jako całość.

Od siebie chciałbym zwrócić uwagę na inną Puszczę - Słupecką. Zaczyna się tuż za Markami i ciągnie aż pod Nieporęt. Proszę się nie bać, to nie jest daleko. Miejskim autobusem (linia 140,  przystanek Czarna Struga) dojedziemy tam w 40 minut. 

Las to łęgi i grądy zamieszkane przez wiele gatunków zwierząt i roślin rzadko spotykanych na Mazowszu. Przy odrobinie szczęścia można spotkać tu bociana czarnego, żurawie, łosie, tropić lisy czy zające. Przyrodnicze bogactwo puszcza zawdzięcza malowniczo wijącej się przez las rzece Czarnej. 

Bagno Całowanie

Bagna są ważne i bagna są fajne. A jak do tego nazywają się Całowanie, to już w zasadzie nie trzeba ich reklamować. Ponad tysiąc hektarów torfowisk zaczyna się zaraz za Karczewem i ciągnie kilkanaście kilometrów na wschód. Ekolodzy z Centrum Ochrony Mokradeł zainicjowali stworzenie tu trasy przyrodniczej, drewnianej kładki, dzięki której przez mokradła idziemy suchą stopą i wieży widokowej, z której możemy oglądać ich piękno w całej okazałości. Kawałek od Warszawy, ale naprawdę warto się wybrać i zobaczyć to na własne oczy.

___________________

Na Państwa propozycję zielonych miejsc w Warszawie i na Mazowszu czekamy pod adresem supermiasta@warszawa.agora.pl; można też pisać na: stoleczna@agora.pl

Supermiasta 2022
CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Każde z tych miejsc mi się podoba, i wiele innych w Warszawie. Dla mnie wybór tego jednego, jedynego, byłby skrajnie trudny... Ale to dobrze, ta różnorodność i wielość pięknych zielonych miejsc to mocna strona naszego miasta.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Przydałaby się mapa lasów mazowieckich do których można wejść z psem.
    @northernrhodesian
    Z psem na smyczy można wejść do większości lasów, nawet do Kampinosu. O tym ilu ludzi ma w d.. tę zasadę i puszcza psa luzem to chyba nie muszę pisać. Jako "właściciel" psa jestem załamany bezmyślnością innych "właścicieli"..
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    A gdzie Pole Mokotowskie?
    @ja_europejczyk
    "Na Państwa propozycję zielonych miejsc w Warszawie i na Mazowszu czekamy pod adresem supermiasta@warszawa.agora.pl; można też pisać na: stoleczna@agora.pl" - możesz zgłosić zamiast głupio pytać.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    A gdzie Park Skaryszewski, najpiękniejszy z parków?
    @tere
    "Na Państwa propozycję zielonych miejsc w Warszawie i na Mazowszu czekamy pod adresem supermiasta@warszawa.agora.pl; można też pisać na: stoleczna@agora.pl" - możesz zgłosić zamiast głupio pytać.
    już oceniałe(a)ś
    15
    1