Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rondo Wolnej Białorusi to jedna z najnowszych nazw topograficznych na terenie miasta. 14 października Rada Warszawy przychyliła się do wniosku złożonego przez przedstawicieli trzech organizacji: Centrum Białoruskiej Solidarności, Inicjatywy Wolna Białoruś oraz Stowarzyszenia Polska 2050. Podpisało się pod nim około 200 osób.

Spór o mural Wolnej Białorusi w Warszawie

Jednym z inicjatorów jest Paweł Lenarczyk, ursynowski radny Polski 2050. Tuż po oficjalnym nadaniu nazwy, zapytał burmistrza Ursynowa o możliwość umieszczenia na filarach estakady, pod którą jest rondo, muralu wspierającego białoruską opozycję. Projekt graficzny jeszcze nie powstał, ale jego autorami mieliby być polscy oraz białoruscy plastycy.

Polska 2050 chce Ronda Wolnej Białorusi na UrsynowiePolska 2050 chce Ronda Wolnej Białorusi na Ursynowie Jarosław Barański

Dzielnica pozytywnie odniosła się do pomysłu i przekazała go dalej - do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Bo rondo w całości znajduje się na terenie zarządzanym przez GDDKiA, która administruje wszystkimi drogami ekspresowymi i autostradami w stolicy.

We wtorek wieczorem Paweł Lenarczyk opublikował na swoim Twitterze wpis, w którym poinformował o odmownej odpowiedzi drogowców. Ursynowski radny nie kryje przy tym irytacji. Uważa, że za decyzją stoi "co najmniej brak dobrej woli".

- Nie rozumiem tej decyzji, zwłaszcza w kontekście kryzysu migracyjnego. Przecież gdyby nie reżim Łukaszenki, nie byłoby obecnej sytuacji na polskiej granicy - mówi nam Lenarczyk i dodaje, że w Warszawie schronienie znalazło wielu białoruskich artystów, dla których byłoby to świetne miejsce ekspresji i opowiedzenia o ich walce z reżimem. 

Ursynowski radny podaje przykłady Ronda Tybetu na Woli oraz Galerii Ukraińskiej przy wiadukcie nad Dworcem Gdańskim, a więc obiektów zarządzanych przez miasto. I zauważa, że skoro warszawscy inżynierowie nie widzą problemów w umieszczaniu murali przy drodze, to trudno zrozumieć, dlaczego dostrzega je GDDKiA.

Murale przy drogach GDDKiA. "Nie udzielamy takich zgód"

Jak odpowiada na to rzeczniczka warszawskiego oddziału GDDKiA, Małgorzata Tarnowska? "Nasze standardy nie przewidują wydawania pozwoleń na tego rodzaju instalacje przy drogach krajowych [w Warszawie przy ekspresowych - red.]. Związane jest to z bezpieczeństwem kierowców, których mogą dekoncentrować oraz koniecznością prawidłowej oceny stanu technicznego obiektów, przy których i tak byłyby one zamalowywane" - czytamy w odpowiedzi, którą nam przekazała. - Nigdy nie udzielamy takich zgód. Pan Lenarczyk został o tym poinformowany - dodaje.

Tarnowska dodaje, że nie przypomina sobie, by gdziekolwiek w Polsce zrobiono wyjątek w związku z podobnymi inicjatywami. Ale jako przykład podaje przypadek obwodnicy Marek, a więc z terenu działania warszawskiej GDDKiA. Tam urzędnicy Generalnej Dyrekcji nie udzielili jednej z podwołomińskich gmin zgody na umieszczenie muralu przy drodze. 

Rzeczywiście, na terenie Warszawy nie możemy znaleźć murali przy drogach zarządzanych przez GDDKiA. Jednak już poznański oddział dyrekcji w 2018 roku, po konsultacjach technicznych, udzielił zgody na utworzenie czterech malowideł upamiętniających powstanie wielkopolskie przy trasie S5 w okolicach Gniezna.

Rondo Wolnej Białorusi, miejsce symboliczne

Ursynowski radny przekonuje, że GDDKiA jako instytucja państwowa, a nie firma prywatna, ma swoją misję. - Tę misję realizuje m.in. poprzez nadawanie nazw poszczególnym drogom - twierdzi, przypominając, że wciąż niedokończona Południowa Obwodnica Warszawy jest częścią autostrady A2, nazwanej oficjalnie "Autostradą Wolności". A ponieważ wschodni kraniec A2 ma dochodzić do granicy z Białorusią, idealnie - jak mówi - gdyby właśnie w tym miejscu powstał mural. - To miejsce symboliczne, które może stać się istotnym punktem dla warszawskich Białorusinów. Nie widzę powodu, dla którego GDDKiA nie miałoby zrobić wyjątku od reguły - przekonuje Lenarczyk, widząc w argumentacji Generalnej Dyrekcji typowy "niedasizm".

5.05.2020, Warszawa, budowa przejścia dla pieszych obok węzła Puławska.5.05.2020, Warszawa, budowa przejścia dla pieszych obok węzła Puławska. Fot. Jedrzej Nowicki / Agencja Wyborcza.pl

Test na dobre intencje rządu

Zresztą spór toczy się nie tylko o mural. Radny zauważa również, że drogowcy nie zezwolili na umieszczenie dużych tablic z nazwą ronda na sygnalizacji świetlnej, zamiast tego wybierając projekt, w którym tablice są znacznie mniejsze i niejako schowane, co jest dla niego kolejnym przykładem niezrozumiałej nieżyczliwości wobec idei wolnej Białorusi. Jak przekazała nam rzeczniczka Małgorzata Tarnowska, GDDKiA zaakceptowała projekty oznakowania przekazane przez miasto i to właśnie ono odpowiada za jego ostateczny kształt. 

Radny Polski 2050 zapowiada, że to nie koniec jego starań w związku z muralową inicjatywą. Planuje zwrócić się do ministra infrastruktury, Andrzeja Adamczyka, by przyjrzał się decyzji Dyrekcji i zrobił wyjątek. - To również test na intencje rządu - mówi Lenarczyk. - Wierzę, że minister udzieli takiej zgody.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.