Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Stanowisko w sprawie sytuacji na granicy Polski z Białorusią na sesji Rady Warszawy w czwartek 18 listopada zgłosili jako pierwsi wobec „niespotykanej wcześniej agresji" radni Prawa i Sprawiedliwości. - Proszę państwa radnych, byśmy wznieśli się w tej trudnej chwili ponad potrzeby polityczne – apelował radny Michał Szpądrowski (PiS).

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej. Wdzięczność i podziw radnych PiS dla obrońców granic

W stanowisku PiS czytamy m.in.: „Rada m.st. Warszawy, wobec niespotykanych wcześniej aktów agresji hybrydowej, do których od kilku miesięcy dochodzi na granicy polsko-białoruskiej, jednoznacznie potępia działania autorytarnego reżimu Aleksandra Łukaszenki i wyraża pełną solidarność z funkcjonariuszami Straży Granicznej i Policji oraz z żołnierzami strzegącymi integralności granic Rzeczypospolitej Polskiej, będących zarazem granicami Unii Europejskiej. Działania Aleksandra Łukaszenki i popierającego go Władimira Putina odczytujemy jako zemstę za wsparcie oraz pomoc, jakich Polska i Polacy udzielili białoruskiej opozycji demokratycznej po sfałszowanych wyborach prezydenckich".

W dalszej części podkreślono, że "Zorganizowany przez władze w Mińsku, za przyzwoleniem rosyjskich władz, kryminalny proceder cynicznego posługiwania się migrantami jako żywą bronią mającą zdestabilizować sytuację zarówno na granicy Unii Europejskiej, jak i wewnątrz niej, jest nieakceptowalny i należy go natychmiast zaprzestać".

A także, że rada „wyraża pełen podziw i wdzięczność dla funkcjonariuszy oraz żołnierzy broniących granic Polski przed agresją ze wschodu. Ich ciężka praca, zaangażowanie i poświęcenie w trosce o dobro Ojczyzny są żywym przykładem patriotycznej postawy. Celowanie z broni długiej w kierunku polskich żołnierzy, oddawanie pustych strzałów, oślepianie mocnym światłem – to tylko niektóre z metod prowokacji stosowanych przez służby Łukaszenki. W tym ważnym i trudnym momencie dziękujemy Straży Granicznej, Policji oraz Wojsku Polskiemu za ich wzorową służbę na wschodniej granicy Rzeczypospolitej".

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej. Radni KO o respektowaniu praw człowieka

Radni Koalicji Obywatelskiej też się przygotowali. Jak tłumaczył szef klubu Jarosław Szostakowski (PO), inspiracją było stanowisko PiS. Radni KO debatowali przed sesją, co powinno się w nim znaleźć. Radny Szostakowski: - Są rzeczy, które łączą nas wszystkich.

Podkreślił m.in., że polskie granice muszą być chronione i że najwyższy szacunek należy się wszystkim, którzy tym się zajmują. – Łączy nas niewątpliwie to, że ludzie, którzy cierpią, zasługują na wsparcie – mówił. – Różni nas kwestia akcentów, co powinno być priorytetem w sprawie kryzysu na granicy.

Dlatego radni KO woleli przyjąć stanowisko własnej treści. Już w tytule akcenty są położone nie tylko na sytuację polityczną, ale i humanitarną na granicy.

Jest w nim mowa o reżimie Łukaszenki, który doprowadził do kryzysu humanitarnego na granicy, za który ponosi pełną odpowiedzialność. Ale radni KO poświęcili też w nim uwagę osobom, które koczują na granicy „w warunkach zagrażających ich zdrowiu i życiu". Rada zamiast podziwu, jak chcieli radni PiS, wyraża „solidarność" z funkcjonariuszami Straży Granicznej i policji oraz żołnierzami Wojska Polskiego, którzy ochraniają granicę. Ale mowa jest i o tym, że powinni „respektować prawa człowieka i w swoich działaniach kierować się humanitaryzmem i zasadami Konwencji ds. statusu uchodźców. Rada Warszawy wyraża również solidarność z oddolnymi inicjatywami niesienia pomocy humanitarnej ofiarom działań reżimu Łukaszenki przez lokalnych mieszkańców oraz organizacje społeczne".

Radni KO upomnieli się też o dziennikarzy na granicy. „Polska i światowa opinia publiczna nie może być skazana jedynie na informacje płynące ze strony białoruskiej". A także o zapewnienie „pomocy humanitarnej, w tym medycznej, wszystkim tym migrantom i uchodźcom, a zwłaszcza kobietom i dzieciom, których zatrzymano na terytorium Polski i którzy takiej pomocy potrzebują lub będą potrzebować".

"Wzorowy rząd" i śmierć na granicy z Białorusią

Radni PiS krytykowali tekst przygotowany przez KO. Błażej Poboży wytykał, że jest upolityczniony i ośmiesza radę apelem do polskich władz o współpracę międzynarodową. Mówił, że działają one "wzorowo", nie ma co apelować o rzeczy już wykonane. - Nie dość, że przewodniczący KO zawłaszczył pomysł Prawa i Sprawiedliwości, to go wypaczył - mówił Poboży.

Wspomniał o akcji "murem za polskim mundurem" i podkreślił, że stanowisko radnych ma wyrażać wdzięczność służbom na granicy. W formie napisanej przez radnych KO poprzeć go nie może.

Z wzorową oceną działania władz na granicy polsko-białoruskiej nie zgodziła się radna Agata Diduszko-Zyglewska, radna Lewicy. - Właśnie pojawiła się informacja w mediach, że w polskim lesie przy granicy z Białorusią zmarło roczne dziecko. Było przez 1,5 miesiąca w lesie, przepychane przez granicę wte i wewte - mówiła.

Radny Sławomir Potapowicz (Nowoczesna): - W tym wszystkim istotne jest też człowieczeństwo. Mam wrażenie, że państwo nie oczekujecie podziękowań, ale poparcia i podziękowania dla rządu Prawa i Sprawiedliwości, który na nie nie zasługuje.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.