Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wolny Chór jest jednym z symboli protestów na Białorusi przeciw dyktaturze Aleksandra Łukaszenki. Powstał latem 2020 r. jako wyraz sprzeciwu wobec sfałszowaniu wyborów. Jego członkowie − muzycy i śpiewacy − pojawiali się na zasadzie flash mobu na demonstracjach w różnych punktach Mińska, żeby śpiewać tradycyjne białoruskie pieśni i hymny. Spopularyzowali dzięki temu niemal już zapomniane i mało znane utwory. Wykonywali też "Mury" Jacka Kaczmarskiego.

"Ich działalność budziła i budzi w ludziach poczucie godności oraz patriotyzm, a co więcej – pomaga wszystkim poznać i zrozumieć Białoruś" - podkreśla w zapowiedzi piątkowego koncertu Anna Kotonowicz, rzeczniczka Muzeum Powstania Warszawskiego.

W swoim kraju chórzyści doświadczyli prześladowań ze strony reżimu Łukaszenki. Wielu zostało aresztowanych, część też uciekła z Białorusi w obawie o swoje bezpieczeństwo. Mimo to artyści kontynuują swoją muzyczną walkę. Działają w konspiracji, ukrywając twarze i imiona, nagrywają teledyski i urządzają koncerty w „partyzanckich" warunkach. Wciąż są narażeni na represje. W ostatnich miesiącach białoruska służba bezpieczeństwa aresztowała około 30 członków chóru. Byli torturowani i otrzymali wysokie grzywny.

Działalność Wolnego Chóru jest na Białorusi zakazana, a historyczne białoruskie pieśni zostały uznane przez tamtejsze władze za ekstremistyczne. Bezpiecznie, choć też z zasłoniętymi twarzami, chórzyści koncertują poza granicami swojego kraju. W lipcu można ich było posłuchać m.in. na pl. Wolności w Poznaniu, byli też gośćmi Ogrodów Muzycznych na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie. W najbliższy piątek 10 września wystąpią w Muzeum Powstania Warszawskiego, które współorganizuje to wydarzenie z Instytutem Pileckiego.

"Koncert w Muzeum Powstania Warszawskiego będzie hołdem dla wszystkich Białorusinów, którzy śpiewając tradycyjne pieśni na ulicach Mińska i innych miast, protestowali przeciwko sfałszowanym wyborom w sierpniu 2020 r. Spotkały ich ze strony reżimu Łukaszenki prześladowania i tortury" - informuje Anna Kotonowicz. Zaznacza, że za wykonywanie utworów, które zabrzmią w MPW, na Białorusi grozi kara od 8 do 15 lat więzienia.

Koncert odbędzie się w Sali pod Liberatorem Muzeum Powstania Warszawskiego. Początek - godz. 19.  Wstęp wolny po rejestracji na stronie: rejestracja.1944.pl.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.