Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pod koniec kwietnia moi białoruscy rodacy wyjeżdżali z Polski na Białoruś na obchody prawosławnych Świąt Wielkanocnych. Obcokrajowców, czyli Polaków, już od dłuższego czasu przez wschodnią granicę nie wpuszczają, a Białorusini z powodów rodzinnych wciąż próbują wyjechać z Polski do siebie. Jedni zostawili na Białorusi bez opieki ogród i dom, natomiast większość chce po prostu zobaczyć rodziców i spędzić z nimi czas. Wjazd obywateli Białorusi do swojego kraju jest otwarty, a jednocześnie skomplikowany.

Samoloty tylko na wschód

Z wyjazdem z Białorusi w stronę zachodnich sąsiadów wciąż są duże problemy. Pociągi odwołane. Do niedawna ostatnim połączeniem z Mińska białoruskiego do Polski były samoloty. Na przełomie 2020 i 2021 r. przyjęto dekret, zgodnie z którym wszystkie granice naziemne zostały zamknięte dla rodaków pod pretekstem walki z COVID. W świetle ostatnich wydarzeń na dużą kłódkę zamknęło się dla nas, Białorusinów także niebo. Samoloty z lotniska w Mińsku latają teraz tylko na Wschód. Co mają robić ludzie, którzy odważyli się odwiedzić ojczyznę? 

Byłam wśród takich osób.

Teraz, żeby pokonać 200 km z Brześcia do Warszawy, które przejeżdżało się wcześniej w ciągu trzech godzin, poświęcić trzeba minimum dwie doby, a wyjazd pochłania kilka tysięcy złotych.

Droga z Brześcia do Mińska zajmuje kilka godzin. Stąd jeszcze kilka - dojazd do lotniska. Na lotnisku zostało nam niewiele kierunków. Do wyboru: Moskwa, Turcja, Egipt, Armenia, Gruzja, Azerbejdżan. Później z tych krajów możemy wybierać się dalej, np. do Polski, ale za jaką cenę? Przed ostatnimi wydarzeniami cena za bilet Mińsk - Warszawa wahała się od 30 do 70 E w jedną stronę. Dziś cena jednego biletu z Mińska do Warszawy to koszt tygodniowego urlopu nad morzem.

Koszt podróży - nawet 4 tys. zł

Rejs z Białorusi do Polski obecnie przebiega przez Mińsk - Moskwę - Stambuł - Warszawę albo Mińsk -  Moskwę - Warszawę. Taka przygoda to koszt od 3800-4000 zł i zajmuje 22-24 godziny. Sankcje wobec białoruskich linii lotniczych uderzyły przede wszystkim w nas, pasażerów. Po spotkaniu z rodziną i po obchodach prawosławnej Wielkanocy zastanawiałam się, jak wracać. Do tej pory byłam pewna cyklicznych lotów, które w maju tego roku zostały zawieszone. Loty do Warszawy przez trzeci kraj ciągle drożeją.

Ponieważ w moim budżecie nie było 4000 zł, musiałam zaplanować powrót do Polski grzbietami Kaukazu.

Gruzja nie zamknęła połączenia z monopolistą białoruskich linii lotniczych i cena nie wyglądała tak tragicznie, jak przelot przez Stambuł czy Moskwę. Po zapłaceniu 100 E za bilet z Mińska do Tbilisi, wydałam drugie 100 E za planowany lot polskimi liniami lotniczymi z Tbilisi do Warszawy. Ponieważ koszty powrotu do Warszawy nadal porażały, postanowiłam nie pokonywać Gruzji tranzytem, ale trochę zostać w tym kraju, zwłaszcza, że w tej części świata miałam starych znajomych. To artyści, z którymi w Polsce przygotowywaliśmy fajne muzyczne i artystyczne festiwale, zanim wybuchła pandemia. Bardzo chciałam wiedzieć, czy ten kraj łączą więzi z Polską, jak żyją Gruzini i co oferują interesującego polskiemu turyście, który coraz częściej wybiera się w tym modnym turystycznie kierunku. Z krajami byłego Związku Radzieckiego nie mamy formalności wizowych. I bez problemów szybkim pociągiem dotarłam do Mińska, skąd przedłużyłam swoją podróż do Polski. Zostawało przede mną nie więcej niż 5000 km. Nad ranem samolot z Mińska dotarł do Tbilisi. Godzina policyjna uniemożliwiła wyruszenie od razu do miasta. Z niecierpliwością czekałam na spotkanie ze swoimi dawnymi znajomymi, z którymi do tej pory spotykaliśmy się tylko na festiwalach kultury w Polsce. Słynny bard, tbiliski artysta Akaki Gachechiladze, był moim przewodnikiem po Gruzji. To on opowiedział mi historię, od której rozpoczęłam swoją podróż po niesamowitym kraju, dziękując losowi za to, że pojawiła się możliwość zwiedzenia tego dalekiego Kaukazu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.