Zaczęła krzyczeć po powrocie z protestów w Białorusi w zeszłym roku. Kiedy zainteresowanie wzbudził jej dekolt, potraktowała go jak transparent i wymalowała na nim swój sprzeciw wobec reżimu Łukaszenki.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kobieta w biało-czerwono-białej sukience kieruje mikrofon w stronę tłumu zebranego na rogu Jasnej i Świętokrzyskiej. Krzyczą wszyscy, przez kilkadziesiąt sekund. Chwilę wcześniej skandowali hasło „Żywie Białoruś!", ale to dopiero w tym jednostajnym, ciągłym krzyku dają z siebie wszystko.

To w większości Białorusini i Białorusinki, ubrania mają ozdobione białymi wstążkami – symbolem zeszłorocznych protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów. Jest 24 maja, a dzień wcześniej Łukaszenka wydał rozkaz porwania samolotu lecącego z Aten do Wilna. Na pokładzie maszyny zmuszonej do lądowania znajdował się Roman Protasiewicz, opozycyjny dziennikarz, współzałożyciel kanału NEXTA. Zaraz po przymusowym lądowaniu został aresztowany przez reżim Łukaszenki.

Zgromadzenie na Jasnej to była jedna z pierwszych demonstracji solidarności z Białorusią, które od ponad tygodnia odbywają się niemal codziennie w Warszawie.

Czemu krzyczę? Milczeliśmy 27 lat

Często oprócz poruszających osobistych historii, treści petycji, opozycyjnych haseł słychać na nich krzyk. Inicjuje go kobieta w biało-czerwono-białej sukience, czyli Jana Shostak, polsko-białoruska artystka i aktywistka. – Milczeliśmy przez 27 lat, to o 27 lat za długo – odpowiada, kiedy pytam, dlaczego krzyczy.

„Minutę krzyku" w sprawie Białorusi organizuje od blisko roku, ale dopiero teraz jej krzyk wybrzmiał z pełną siłą i dotarł szerzej do mediów.

– W Polsce zwykło się myśleć, że w sierpniu 2020 wszystko, co najgorsze się już wydarzyło. Ludzie wyszli na ulicę, zostali pobici, doszło do kilku zabójstw. Nie! To się dzieje każdego dnia. Tu wszyscy boją się o swoich krewnych, rodziny, znajomych – mówiła Shostak na jednej z demonstracji pod koniec maja.

Kilka miesięcy wcześniej udało jej się dokrzyczeć nawet do premiera. We wrześniu podczas spotkania Mateusza Morawieckiego ze Swietłaną Cichanouską starała się przekazać krzykiem, że Białorusini mają problem z wjazdem na teren Polski. Straż Graniczna odmawiała wjazdu posiadaczom „wizy turystycznej" ze względu na zagrożenie koronawirusem. Z Shostak skontaktował się minister Dworczyk i po dwóch dniach poinformował ją, że wjazd dla Białorusinów zmierzających do Polski będzie ułatwiony.

Z Grodna do Krakowa

Jana Shostak mówi o sobie, że jest obywatelką świata o polsko-białoruskich korzeniach. Urodziła się w Grodnie w 1993 r., więc świata bez Łukaszenki u władzy nie może pamiętać – na prezydenta Białorusi wybrany został w lipcu 1994 roku. – Zaczęłam chodzić w dniu, kiedy wybrany został Łukaszenka. Tata często mi to powtarzał, jak widział moje aktywistyczne zaangażowanie – mówi Shostak.

Dziesięć lat później Jana po raz pierwszy odwiedza Polskę, jako 11-latka spaceruje z wycieczką po Krakowie i marzy jej się, że kiedyś przyjedzie tutaj na studia. W domu języka polskiego uczy jej babcia, a ważnym miejscem jest dla niej katolicki Kościół – to nie tylko miejsce modlitw, ale swoiste centrum kultury, łącznik z Polską.

Dziecięce marzenie o studiach w Krakowie udaje się zrealizować w wieku 17 lat. W roku 2010 rozpoczyna studia licencjackie na Wydziale Intermediów Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie. W roku 2013 kończy je, a na studia magisterskie przenosi się na Wydział Sztuki Mediów na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Dyplom broni nie w jednej z akademickich sal, tylko w sklepie z elektroniką w Złotych Tarasach.

Tam na kilkudziesięciu telewizorach prezentuje efekty swojej pracy „nowak/nowaczka/nowacy". Na jednym z 67 telewizorów leci program „Słownik polsko@polski" – artystka przekonuje w nim profesora Jana Miodka do tego, aby słowo „uchodźca" zamienić właśnie na słowo „nowak". – To homonim najpopularniejszego nazwiska w Polsce, a jedna z jego etymologii, do jakiej dotarliśmy, była właśnie taka, że dostawał je chłop, który uciekał od jednego posiadacza do drugiego – mówi Shostak. W ramach pracy magisterskiej przeprowadziła konsultacje z językoznawcami, obcokrajowcami i użytkownikami języka polskiego.

Miss Polonii

Żeby wypromować użycie pojęć „nowak" i „nowaczka" decyduje, że wystąpi w konkursie piękności. W końcu korona miss zapewnia kilka bezcennych minut w czasie największej oglądalności. W roku 2018, już jako doktorantka na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, rozpoczyna wspólnie z Jakubem Jasukiewiczem prace nad filmem Miss Polonii, który miał opowiadać o zmaganiach polsko-białoruskiej artystki ze światem konkursów piękności.

– Wiem, że ta nasza komedia dokumentalna będzie też portretem patriarchatu – mówi dzisiaj. Pracę nad filmem wciąż trwają, a Shostak udało się w ich czasie zostać wicemiss województwa zachodniopomorskiego. W roku 2020 została wyróżniona stypendium ministra nauki i szkolnictwa wyższego dla wybitnych młodych naukowców.

O porwaniu samolotu z Romanem Protasiewiczem na pokładzie dowiedziała się w trakcie zdjęć do filmu Miss Polonii, podczas udziału w castingu do konkursu „Queen of Poland".

Dekolt dla Białorusi

Następnego dnia wystąpiła na konferencji prasowej z Robertem Biedroniem w sprawie Białorusi. Blond warkocz opadał jej na biało-czerwono-białą sukienkę. Krzyczała z rozpaczy tak głośno, że widzowie kanałów informacyjnych mogli zobaczyć jej migdałki. Nie wszyscy skupili się jednak na krzyku i treści konferencji. Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska bardziej zainteresowana była dekoltem Shostak. „Dlaczego nie mam wrażenia, że naprawdę chodzi jej o Białoruś?" – napisała na Twitterze, a pod jej wpisem wylała się fala niewybrednych komentarzy skupiających się na tym, że białoruska artystka występuje bez stanika.

– Nie spodziewałam się takiej reakcji. Mam wrażenie, że reszta świata zauważyła przede wszystkim krzyk i rozpacz osób w Białorusi. Okazuje się, że w Polsce 102 lata po wywalczeniu przez kobiety praw wyborczych wciąż można usłyszeć takie komentarze i to od kobiety z lewej strony sceny politycznej – komentuje Shostak. Niesłabnące kilka dni zainteresowanie jej dekoltem postanowiła przekuć w kolejną akcję, która ma przysłużyć się walce z reżimem Łukaszenki.

Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

– Skoro przestrzeń dekoltu wszystkich tak bardzo emocjonuje w mediach społecznościowych, postanowiłam uczynić z niego platformę ważnych treści - mówi Shostak. W pierwszej odsłonie akcji #dekoltdlaBiałorusi artystka wraz z kilkoma innymi osobami namalowały sobie między piersiami nazwy spółek powiązanych z białoruskim rządem. Domagają się wprowadzenia sankcji wobec tych przedsiębiorstw. W drugiej odsłonie na ich klatkach piersiowych znalazły się logo międzynarodowych korporacji współpracujących z reżimem Łukaszenki. W czwartek, 3 czerwca, na dekoltach osób biorących udział w demonstracji solidarności z Białorusią wymalowane zostały nazwiska więźniów politycznych.

Jana Shostak zapewnia, że zamierza krzyczeć do czasu, aż nie upadnie reżim Łukaszenki.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Ma być głośno, ma być szokująco, żeby jeden z drugim zgnuśniały bęcwał nie mógł powiedzieć, że nie słyszał. Tak trzymać!
@miszcz_wincenty
No i usłyszeli, co teraz? Bo ja nadal nie wiem o co ani z kim ona walczy.
już oceniałe(a)ś
2
3
@ustawiamdlasiebienick
To kup sobie nową głowę. Na Aliexpress Chińczycy mają, ponoć całkiem tanio.
już oceniałe(a)ś
5
1
@miszcz_wincenty
Słyszałem, a jakże. I widziałem. I stwierdziłem, że w takim układzie mam do czynienia z jakąś kolejną zidiociałą feministką, która może i poza pokazywaniem uwiędłych piersi ma coś jeszcze do powiedzenia, ale mnie to już nie interesuje, bo nie lubię zidiociałych feministek. Tak to jest, jak forma (marna) dominuje nad treścią.
już oceniałe(a)ś
1
2
Brawo Jana. Dekolt bez skazy, więc bulwersuje to wszystkie stare szantrapy, które nigdy się niczym nie wykazały. Nawet dekoltem.
@Error
Niby ok, ale po co te słowa, że *dekolt bez skazy*? A gdyby był ze skazą, to co??? Dziękuję za ten tekst, bo okazuje się, że jest tak, jak myślałam: ona nawet nie miała pojęcia, że ludzie skupią się na fakcie tak nieistotnym, jak brak stanika. Szlag mnie trafia, gdy wszyscy - kobiety i mężczyźni - gapią się kobiecie na biust, tyłek i nogi. Nie każda z nas myśli w ogóle o tych częściach ciała wychodząc z domu! Ludzie, opamiętajcie się, czy gapicie się np. politykowi na krok, żeby sprawdzić, czy na pewno założył na tyle grube gacie i luźne spodnie, żeby nie rysował się pod nim zarys jąder? Akcja obecna z biustami, nad którymi ślinią się obleśni dziadersi, budzi moje mieszane uczucia, ale już rozumiem, że skoro ludzi interesuje tylko ten obszar ciała kobiety, to Jana chciała wyjść z tej sytuacji z twarzą.
już oceniałe(a)ś
26
10
@elajasi

Po prostu (nagi) biust to silny symbol, więc silnie oddziałuje. Skojarzenia budzi jakie budzi, można (a nawet należy jak się nie podoba) to próbować zmieniać, ale nie ma się co obrażać na rzeczywistość.
już oceniałe(a)ś
7
7
@elajasi
"okazuje się, że jest tak, jak myślałam: ona nawet nie miała pojęcia, że ludzie skupią się na fakcie tak nieistotnym, jak brak stanika" - o naiwności ludzka! nie miała pojęcia, serio? Tak powiedziała, a my jej wierzymy.
I polemizowałbym, czy brak stanika na wiecu politycznym jest czymś nieistotnym, chyba że zamiast czegoś do powiedzenia, ma się tylko coś do pokazania. Czy jakakolwiek managerka w jakiejkolwiek firmie pozwoliłaby sobie na tak nieistotny brak w garderobie na zebraniu zarządu? A w przypadku nauczycielki w szkole też akceptujemy? Pani kanclerz czy piemierka jakiegoś kraju na szczycie Unii też? To gdzie jest granica? Tam, gdzie chcemy by "goła baba" powodowała klikalność, a nie zwracała uwagę na coś merytorycznego.
już oceniałe(a)ś
15
2
@Error
Nasram jutro pod twoimi drzwiami. Na każdą krytykę zareaguję wrzaskiem i nagłowkami DZIADERSI BOJĄ SIĘ NATURALNYCH CZYNNOŚCI CZŁOWIEKA, ODWRACAJĄ UWAGĘ OD PROBLEMU JAKIM JEST KACZYŃSKI!!!!!
już oceniałe(a)ś
2
6
Ja tym razem nie w temacie. Bądźcie konsekwentni, i jak "Shostak" to raczej "Yana". Ewentualnie po polsku - "Szostak".
@studzienny
Szostak, Szostak, tylko Szostak. Shostak to transliteracja na angielski. Szostak to nasze swojskie nazwisko.
już oceniałe(a)ś
7
0
@jakubowski
Zresztą z nazwiskiem dyktatora nikt się dla przykładu nie wydurnia, i jest swojsko Łukaszenka.
już oceniałe(a)ś
5
1
@jakubowski
swojsko By było łukaszenko jak Kościuszko czy Moniuszko to by było swojsko
już oceniałe(a)ś
1
0
@dz.99
Też dobrze, byle nie Lukashenko/Lukashenka...
już oceniałe(a)ś
1
0
@studzienny
Pytanie, jak ona sama się w Polsce podpisuje.
już oceniałe(a)ś
0
0
Wcale mnie nie dziwi, że posłanki Lewicy przechodzą do Gowina. Taki sam zaścianek ...
@b1306
do Hołowni.
już oceniałe(a)ś
0
0
Posłanki tzw. lewicy niech się lepiej niewypowiadają bo coraz to bardziej narażają się na śmieszność. Optyka lewicy zmieniła dię od czasu przytulenia do piss.
@Rollins2
Elektorat Lewicy - wyłącznie ludzie na zasiłkach, rentach i zapomogach !
Ewentualnie emeryci, dawni pracownicy znienawidzonego " prywaciarza "
z najniższą możliwie pensją ... Bo reszta była pod stołem. Skutek ?
Głodowa emeryturka.

Żadna ideologia nie ma znaczenia, tylko Kasa się liczy !
Kierownictwo Partii rzuca szumnymi frazesami, o wolności i równości,
doskonale wiedząc, KTO w ostateczności na nich zagłosuje.
Zapewni tłuste poselskie pensyjki ...
W razie przegranej - dobre i trzy procenty,
będzie dotacja z budżetu oraz zaproszenie do telewizora ???
Na marginesie, wyborcy Kaczyńskiego również niezbyt bogaci,
więc ...
;)

P.S.
Nieboszczka Komuna była zgrają karierowiczów i cyników,
ale numery, jakie odstawiają Czarzasty z Zandbergiem - przekraczają
wszelkie granice dobrego smaku i przyzwoitości.
Biedroń nie istnije.
Amen

'
już oceniałe(a)ś
3
3
Nie wiedziała, że uciekła do kraju drobnomieszczańskiej dulszczyzny okraszonej "moralnością" katolicko-socjalistyczną.
już oceniałe(a)ś
30
2
Brawo Jana. Brawo dziewczyny. Żywie Białoruś.
już oceniałe(a)ś
28
2
Brawo pani Jano .Yara wściekła na Łukaszenkę
już oceniałe(a)ś
24
3