Jarosław Kaczyński, prezes PiS, od dawna może liczyć na wyjątkową atencję państwowych służb mundurowych. Na Żoliborzu policjanci weszli w rolę prywatnych ochroniarzy szeregowego przecież posła partii rządzącej. Radiowóz stoi dzień i noc w okolicy jego willi.

W lutym 2019 r. „Stołeczna" informowała o skargach mieszkańców Żoliborza, którzy utyskiwali, że pojazd ten często ma włączony silnik. Spaliny godzinami zatruwają powietrze. Na zdjęciu, które dostaliśmy od czytelnika, widać było, że radiowóz parkował po przeciwnej niż dom Kaczyńskiego parzystej stronie ul. Mickiewicza. Mniej więcej na wysokości znanego na Żoliborzu domu uciech, gdzie na dowożonych taksówkami klientów czekają „agentki towarzyskie". Jak pisaliśmy w maju 2006 r., gdy PiS był u władzy po raz pierwszy, do ówczesnej agencji Paradise wpadła uzbrojona po zęby policja.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.