– Chciałbym, aby ludzie dowiedzieli się, ile pieniędzy liczy sobie warszawski kler za świecki pochówek. I jakie stwarza problemy – skarży się Krzysztof, nasz czytelnik. I pyta: – Dlaczego, jeśli decyduję się w Warszawie na pogrzeb świecki, za wszystko muszę płacić księdzu?

Krzysztof wraz z żoną mieszkają w małej miejscowości oddalonej o 40 km od Warszawy. W ubiegłym tygodniu zmarła jego teściowa, mieszkanka stolicy. Rodzina zdecydowała, że jej ciało zostanie skremowane, a pochówek będzie świecki, bo kobieta nigdy nie była związana z Kościołem katolickim.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej