Budowniczowie ursynowskiego i części wilanowskiego odcinka obwodnicy wrócili wczoraj do pracy po świątecznej, dwutygodniowej przerwie. Wbrew zapowiedziom nie wszyscy znikli jednak z placu budowy. Niemiłą niespodzianką było pęknięcie rury. Woda zalała wykop i podtopiła maszyny. Na szczęście miejskie wodociągi odpompowały ją przed nastaniem siarczystych mrozów.

Co można zdziałać w tak srogich warunkach pogodowych? – Rzeczywiście, nie wszystkie roboty są możliwe, nie można narażać pracowników na zimno – przyznaje Mateusz Witczyński, rzecznik włoskiej firmy Astaldi.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej