Ta decyzja powinna być poddana ogólnomiejskiej debacie: czy dołożyć 400 mln zł, by nieznacznie przyspieszyć otwarcie II linii metra na zachodnich peryferiach miasta? A jeśli tak, to kosztem czego? Nie wyobrażam sobie na przykład, by władze Warszawy znów przesunęły na później pilną budowę obwodnicy Pragi z ronda Wiatraczna do ronda Żaba.

Wątpliwe przyspieszenie w metrze

Ratusz ciągle musi gasić deszczem pieniędzy jakieś pożary – gdzieś brakuje szkoły, przychodni albo ulicy.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej