Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do ataku doszło po północy. – Dwóch młodych kiboli dostało się na teren naszego zaplecza gospodarczego pomiędzy ul. Matejki i Piękną. Wtargnęli do namiotów. Zaczęli niszczyć banery przeznaczone na piątkowy protest Strajku Kobiet – opowiada „Stołecznej” Kajetan Wróblewski, jeden z liderów ruchu Obywatele Solidarnie w Akcji, którzy działają w miasteczku namiotowym przed Sejmem. Prowadzą tam punkt dystrybucji plakatów i ulotek na protest kobiet.

Jak przekazuje Wróblewski, jeden z działaczy tej grupy Maciej Bajkowski dochodził do siebie przez pół godziny po tym, jak został zaatakowany gazem pieprzowym.

Pod Sejmem bandyci napadli na namiot ruchu OSA. Zniszczyli banery. Warszawa, 23 marca 2018Pod Sejmem bandyci napadli na namiot ruchu OSA. Zniszczyli banery. Warszawa, 23 marca 2018 Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Rzecznik stołecznej policji: „Badamy tylko sprawę wykroczenia”

Policja potwierdza, że prowadziła interwencję w tej sprawie. Domniemanych sprawców zatrzymano. – Na teren miasteczka namiotowego przed Sejmem weszło dwóch mężczyzn, którzy próbowali zabrać transparent. Na miejsce pojechali policjanci, mężczyzn ujęto. Przed godziną pierwszą w nocy zostali doprowadzeni do komendy – mówi nam komisarz Sylwester Marczak, rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji.

Wszczęto postępowanie w sprawie wykroczenia. – Chodzi o zakłócenie legalnego zgromadzenia – zaznacza Marczak.

Dlaczego policja nie bada wątku „fizycznego ataku” na osoby znajdujące się w namiocie? – pytamy.

– Osoba, która miała być pokrzywdzona, nie wnioskuje o ściganie sprawców pod kątem naruszenia nietykalności cielesnej. Wskazała tylko, że doszło do zakłócenia legalnego zgromadzenia – tłumaczy rzecznik stołecznej policji.

Obywatele Solidarnie w Akcji: „Zgłaszaliśmy poważne przestępstwa opisane w kodeksie karnym”

– Rzecznik mija się z prawdą – mówi stanowczo Wróblewski.

Pod Sejmem bandyci napadli na namiot ruchu OSA. Zniszczyli banery. Warszawa, 23 marca 2018Pod Sejmem bandyci napadli na namiot ruchu OSA. Zniszczyli banery. Warszawa, 23 marca 2018 Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Przekonuje, że doszło do usiłowania pobicia działaczy ruchu OSA. – Atak gazem to naruszenie nietykalności. Tam była też próba zniszczenia mienia. Wszystko to było zgłosiliśmy w komisariacie przy Wilczej. To nie są wykroczenia, za które grożą umiarkowane sankcje, tylko to są przestępstwa opisane w Kodeksie karnym, za które grożą kary więzienia. Fakt zakłócenia legalnego zgromadzenia zgłosiliśmy jako dodatkową okoliczność, bo akurat ten artykuł z Kodeksu wykroczeń policjanci znają doskonale – przecież nas na tej podstawie ścigają – podkreśla Kajetan Wróblewski w rozmowie z dziennikarzem „Stołecznej”.

Gazeta Wyborcza i Wysokie Obcasy wspierają #czarnypiątek, dlatego ten artykuł jest dostępny za darmo dla wszystkich.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.