Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gazeta Wyborcza i Wysokie Obcasy wspierają #czarnypiątek, dlatego ten artykuł jest dostępny za darmo dla wszystkich.

Wiele i wielu z was myśli o posiadaniu dzieci. A nawet jeśli nie – macie wśród bliskich osoby, które chcą je mieć. Może się jednak zdarzyć, że w trakcie ciąży lekarz powie wam, że dziecko urodzi się martwe. Lub że płód jest uszkodzony do tego stopnia, że umrze kilka godzin po narodzinach, cierpiąc. Albo że przeżyje, ale będzie niepełnosprawne do tego stopnia, że będziecie zmuszeni podporządkować opiece nad nim całe swoje życie. Że nie będziecie mogły pracować, bo nie stać was będzie na zapewnienie dziecku opieki, więc zdane będziecie na żałośnie niskie zasiłki. Może nie spotka to was. Spotka jednak tysiące kobiet, być może wasze przyjaciółki, córki, siostry.

Jako feministka zawsze będę walczyć, by decyzja o urodzeniu takiego dziecka należała do kobiety. I wiem, że jakakolwiek by ona była, kochający partner zawsze będzie tę decyzję szanował i wspierał. Jeśli kobieta zdecyduje się na donoszenie ciąży, będę upominać się, by miała zapewniony dostęp do jak najlepszej opieki okołoporodowej, bezpłatnej służby zdrowia, w tym opieki psychologicznej, bezpłatnych operacji i rehabilitacji, których wymagać będzie dziecko. By jej praca, jaką jest opieka nad osobą z niepełnosprawnością, była godnie wynagradzana, by powstawały publiczne, dzienne ośrodki, w których będzie mogła zostawić dziecko i pójść do pracy, spotkać się ze znajomymi, wybrać się do kina, odetchnąć. By miasta były w pełni przystosowane do osób poruszających się na wózkach.

Jestem zwolenniczką legalnego dostępu do aborcji, niezależnie od tego, dlaczego kobieta chce przerwać ciążę. Dla mnie wystarczającym powodem jest to, że ciężarna nie chce być w ciąży. „Przecież mogła uważać, niech ponosi konsekwencje swoich czynów” – słyszę często. I zastanawiam się, jak możemy chcieć karać macierzyństwem kobiety tylko dlatego, że z jakichś powodów zaszły w niechcianą ciążę. Jednak niezależnie od tego, czy jesteśmy zwolennikami liberalizacji przepisów aborcyjnych, w najbliższy piątek wszyscy powinniśmy wyjść na ulice.

"Prawicowi fundamentaliści mogą zadecydować o naszym losie"

20 marca posłowie i posłanki dali zielone światło projektowi, zgodnie z którym przerywanie ciąży ze względu na ciężkie, nieodwracalne wady płodu będzie w Polsce całkowicie nielegalne. To powód niemal wszystkich, dotąd legalnie przeprowadzanych zabiegów. Jeżeli ten projekt zostanie uchwalony, a wszystko wskazuje, że tak się stanie, kobiety będą zmuszone do rodzenia dzieci martwych, do patrzenia, jak ich dziecko umiera w męczarniach. To możecie być wy, to mogą być bliskie wam kobiety.

14 marca Konferencja Episkopatu Polski wydała komunikat, w którym wzywa większość parlamentarną do rozpoczęcia procedowania w polskim Sejmie projektu zakazu aborcji ze względu na nieusuwalne wady płodu. Na posłuszną zgodę nie trzeba było długo czekać. Politycy, na żądanie Kościoła katolickiego, chcą zmusić nas do rodzenia dzieci z bezmózgowiem, z łuską arlekinową, rozszczepem kręgosłupa czy uleczalnym pod warunkiem wczesnego wykrycia zaśniadem groniastym. To wykrycie będzie praktycznie niemożliwe – lekarze już teraz odmawiają wykonywania badań prenatalnych.

Podkreślę raz jeszcze – jeśli kobieta z jakiegoś powodu zdecyduje się takie dziecko urodzić, bliscy oraz państwo powinni ją w tym wspierać. Chcę, by każda kobieta miała do takiej decyzji prawo. Jednak zmuszanie jej do tego jest bestialstwem. W najbliższych dniach prawicowi fundamentaliści mogą zadecydować o naszym losie. Nie pozwólmy im na to. Opór jest naszym moralnym obowiązkiem. Pokażmy, że wyżej cenimy życie i zdrowie żyjących niż nienarodzonych. Płód nie jest człowiekiem, choć może się nim stać – ale o tym powinna decydować ciężarna.

Protesty w Warszawie

W piątek 23 marca w różnych miejscach Warszawy odbędą się protesty przeciw projektowi zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Organizatorki nie informują o wszystkich planach, ale wiadomo, że największa demonstracja rozpocznie się o godz. 16 pod Sejmem.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.