Agata Diduszko-Zyglewska: Pierwsze konkretne pomysły na Warszawę, które pan ogłasza, dotyczą spraw kobiet. To jakaś odpowiedź na niedawny blamaż Platformy Obywatelskiej i reszty opozycji parlamentarnej w kontekście projektu ustawy „Ratujmy kobiety”?

Rafał Trzaskowski: To przede wszystkim kobiety są ofiarami wszystkich bolączek i ułomności państwa. Zawirowania w edukacji głównie odbijają się na matkach, które ślęczą po nocach nad lekcjami. Kolejki do pediatrów najczęściej zmuszają właśnie kobiety do przesiadywania godzinami w poczekalniach.

Pozostało 93% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.