ZUZANNA BUKŁAHA: Używacie pseudonimów, na scenę zakładacie ciemne okulary. Ukrywacie się?

BOGUMIŁ: Nie mamy nic do ukrycia, wszyscy znajomi i ludzie z branży wiedzą, kim jesteśmy – profesjonalnymi muzykami, którzy postanowili założyć zespół disco polo.

FILIP: Nie mamy przed kim ani przed czym się ukrywać. Projekt Łobuzy powstał spontanicznie. Byliśmy w trasie koncertowej, graliśmy wówczas w zespole Eweliny Lisowskiej. Rozbawiło nas, kiedy nasz kolega Jonson skwitował czyjś ubiór krótkim: „czuje w tym piniądz”.

Pozostało 94% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej