Na wiślanej wyspie w Golędzinowie (za mostem Gdańskim, bliżej praskiego brzegu) stanęła już drewniana szopka kryta blachą, są też owce, będą jeszcze kozy. Urzędnicy przekonują, że zbieżność ze świętami jest przypadkowa, ale skojarzeń trudno uniknąć.

Owce popłynęły na wyspę prowizorycznym promem. Można je oglądać z brzegu, choć trzeba chwilę poszukać, bo wyspa ma kilkaset metrów długości, a trawa na niej wysoka. To polskie rasy: wrzosówka i merynos, kozy będą mieszańcami szwajcarskiej rasy saaneńskiej. – Wszystkie zwierzęta przystosowane są do naszego klimatu, niestraszne im nawet tęgie mrozy – przekonuje Łukasz Poławski, ornitolog i specjalista od ekologii w miejskim Zarządzie Zieleni.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej