Lubię lato w mieście, bo zachęca do włóczęgi. Podobnie jak zapewne wielu naszych znajomych, którzy przyjeżdżają do Warszawy z innych miast.

Na ogół nie ruszam się z Pragi. Krążę sobie po orbicie: Grochów – ogródki działkowe przy Kinowej – Saska Kępa – Kamionkowskie Błonia Elekcyjne – Skaryszak – plac Hallera – plaże nad Wisłą. Ale gdy w odwiedziny przyjeżdżają znajomi, z przyjemnością zapuszczam się też dalej.

Uwielbiam planować, jestem typem kierownika wycieczki. Dlatego lubię, gdy przyjezdni witają mnie słowami: „No hej, co tam u was nowego w tej Warszawie?

Pozostało 90% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej