Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przeczytaj Relację z marszu Komitetu Obrony Demokracji

"Państwo prawa, ważna sprawa" i "Obronimy demokrację" - to najczęściej powtarzane hasła na demonstracji pod Trybunałem Konstytucyjnym.

Frekwencja zaskoczyła nawet samych organizatorów. Policja oceniała w południe, że jest około 10 tysięcy osób. Ale ludzie cały czas dojeżdżają. Organizatorzy proszą, by zebrani cofnęli się w kierunku placu Unii Lubelskiej, bo nie mieszczą się w al. Szucha.

Mnóstwo ludzi nie może dotrzeć na demonstracje, bo cała Warszawa stanęła w korkach. Nasi reporterzy donoszą o utrudnieniach m.in. na Wisłostradzie. Na Sobieskiego auta stoją już od Stegien aż do Spacerowej.

- Przyszliśmy tutaj na święto demokracji. Przyszliśmy, bo się boimy. Bo mamy obawy o to, co się dzieje teraz w Polsce. Większość nie może być dyktaturą, nie może dyktować innym swojego sposobu życia, swojego sposobu myślenia - mówi do zebranych Mateusz Kijowski, współzałożyciel KOD.

- Chciałem powiedzieć, że nie wszyscy dali radę przyjechać. Dla niektórych jest to daleka droga. Ale mamy też kilka pikiet solidarnościowych. W Szczecinie, Poznaniu, Wrocławiu, Lublinie, Bielsku-Białej, a jutro w Gdańsku. Przekazujemy nasze pozdrowienia wszystkim demokratom w całej Polsce. Dziękuję również tym, którzy spotykają się za granicami Polski, żeby zamanifestować z nami poparcie. Mamy informacje, że pikieta jest na pewno w Brukseli, zdaje się, że w Londynie, zdaje się, że w Stanach Zjednoczonych - mówił Mateusz Kijowski.

Godz. 12.10 Zaczyna się formować kolumna do marszu, organizatorzy rozdają biało-czerwone wstążki i naklejki KOD. Z głośników leci "Imagine" Johna Lennona. Wśród zebranych są m.in. politycy PO: Tomasz Siemoniak, Małgorzata Kidawa-Błońska, a także Barbara Nowacka (Zjednoczona Lewica) i Ryszard Petru (Nowoczesna). Marsz ma przejść pod Sejm, a stamtąd pod Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu.

Po drugiej stronie narodowcy skandują: "KOD dla ciot", "Znajdzie się kij na petruski ryj", "Narodowa duma", "To my jesteśmy przedstawicielami narodu!". Jednak frekwencja nie jest po ich stronie. Jest ich może 20. Organizatorzy marszu KOD przepraszają za opóźnienia. - Nie spodziewaliśmy się, że będzie nas aż tak dużo. Ludzie jeszcze się schodzą - słychać z megafonu.

O godz. 11.40 na demonstracji jest już około 150 osób. Widać flagi polskie i unijny i mnóstwo parasoli. W Warszawie niestety właśnie zaczęło padać.

O godz. 11 rozpoczęła się kontrmanifestacja narodowców. Na wezwanie Mariana Kowalskiego odpowiedziało tylko około 30 osób. Mają jeden transparent, nie skandują haseł, z głośników puszczają "patriotyczny" i antyislamski rap.

Po drugiej stronie ulicy zbierają się obrońcy demokracji z KOD. Już o godz. 11 było kilkadziesiąt osób, choć pikieta zaczyna się w południe.

Organizatorzy spodziewają się ok. 2 tys. osób. Taką w każdym razie liczbę wpisali w zawiadomieniu do urzędu miasta. Obecność zapowiedzieli też działacze innych partii, m.in. lider Nowoczesnej Ryszard Petru, poseł Andrzej Halicki (PO) czy liderka lewicy Barbara Nowacka.

Demonstranci ruszą Al. Ujazdowskimi pod Sejm. Stamtąd przejdą pod Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu. Na czas ich przejścia ruch zostanie wstrzymany (także na ulicach poprzecznych do trasy marszu), a autobusy skierowane na objazdy.

Sprawdź utrudnienia związane z marszem

- Będziemy odseparowywać od siebie grupy osób o przeciwstawnych poglądach, żeby nie dochodziło do incydentów - zapewniał asp. sztab. Mariusz Mrozek, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Logotyp Logotyp  Agora SA Wszystkie nasze artykuły znajdziesz na Twitterze

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.