Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Spotykamy się od południa do północy w najkrótszą noc w roku, której patronem jest Kochanowski, i świętujemy - mówi Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej, która od 2012 r. organizuje Imieniny Jana Kochanowskiego. - Chcieliśmy stworzyć w Ogrodzie Krasińskich salon literacki, taki, do którego chce się wracać - opowiada dyrektor. - Chcemy wyciągnąć ludzi z domów, również tych, którzy nie czytają książek, i pokazać im, że literatura nie boli. Że kontakt z kulturą może być przyjemny. U nas można leżeć na leżakach, wyciągnąć się na kocu na trawie, napić się czegoś orzeźwiającego i czytać.

Imieniny odbędą się przy Pałacu Rzeczypospolitej, w którym znajdują się najcenniejsze zbiory Biblioteki Narodowej: rękopisy, starodruki. Stałym punktem wszystkich imienin Jana Kochanowskiego jest też wykonanie na żywo fragmentów jego "Pieśni świętojańskiej o sobótce".

- Chcemy ten znakomity tekst, jeden z najważniejszych w polskiej literaturze, prezentować w różnych wykonaniach, dlatego co roku mierzą się z nim zaproszeni przez nas artyści - mówi dyrektor Tomasz Makowski.

Podczas pierwszej edycji wystąpił duet Tomasz Stańko i Barbara Wysocka, potem Stanisława Celińska z Tomaszem Bajerskim, a w zeszłym roku tego zadania podjęła się Krystyna Tkacz.

- W tym roku wystąpi Ania Rusowicz wraz z Magdą Tejchmą, która zajmuje się muzyką dawną i orientalną. Znowu zupełnie inna estetyka - zachęca dyrektor. - Dla mnie to duża satysfakcja, kiedy widzę tłum ludzi siedzących i słuchających XVI-wiecznego poety i nierozchodzących się po pięciu minutach.

Kolejny punkt programu to mecz poetycki z udziałem aktorów i dziennikarzy, który zawsze cieszy się dużą popularnością. To drużynowy pojedynek na interpretacje między innymi najzabawniejszych polskich tekstów literackich.

- W tym roku w meczu wezmą udział: Joanna Brodzik, Urszula Dudziak, Roma Gąsiorowska, Janina Paradowska, Piotr Głowacki, Marian Opania, Iwona Bielska, Katarzyna Warnke, Zbigniew Zamachowski i inni - wylicza Tomasz Makowski.

Mecz poprowadzi jak co roku dziennikarz Grzegorz Markowski.

W programie Imienin znajdą się też spotkania z poetami, pisarzami i znawcami literatury. Justyna Sobolewska poprowadzi dyskusję o tym, czy potrzebne są nam nagrody literackie, Miłada Jędrysik porozmawia ze Szczepanem Twardochem i Elżbietą Cherezińską o okrucieństwie i historii. Będą też "Nowe wiersze znanych poetów" - spotkanie z Grzegorzem Uzdańskim, autorem najbardziej popularnego poetyckiego profilu na Facebooku. Zapraszamy również na slam poetycki oraz występ Klubu Komediowego.

Jak co roku na Imieninach swoje stoiska będą miały klubokawiarnie związane z książką i kulturą, m.in.: Mito, Tarabuk, Czuły Barbarzyńca oraz Pardon, to tu. Przyjedzie 70 wydawnictw z całej Polski.

Jest też specjalny program dla dzieci, w tym roku inspirowany twórczością Themersonów - "Koncercik na oko i ucho", warsztat z Józefem Wilkoniem zatytułowany "Wilk i Wilkoń", spektakl "Franek" oraz wieczorynka na podstawie libretta opery "Święty Franciszek i wilk z Gubbio" Stefana Themersona w reżyserii Tomasza Cyza.

Imieniny zakończą się dansingiem z zespołem Mitch & Mitch.

Magdalena Dubrowska: Dlaczego Themersonowie?

Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej: Chcemy pokazać, że sztuka Themersonów jest aktualna. A przecież nie do wszystkich artystów warto wracać, niektórzy się zestarzeli, nie mówią już o sprawach, które nas interesują. Z Themersonami jest inaczej.

Jak długo Biblioteka Narodowa starała się pozyskać to archiwum?

- Pierwsze spotkanie z panią Jasią Reichardt, siostrzenicą Franciszki, spadkobierczynią obojga artystów, odbyło się kilka lat temu w Warszawie. Potem pojechałem do Londynu, żeby obejrzeć kolekcję. Pani Reichardt chciała zapewnić przyszłość temu wielkiemu archiwum. Starały się o te zbiory inne instytucje z całego świata i na początku wcale nie mieliśmy najlepszej pozycji startowej. Ale pokazaliśmy, że jesteśmy poważną, profesjonalną instytucją i mamy jedną z najlepszych konserwacji na świecie, że cenimy Themersonów i jesteśmy w stanie przez najbliższe dziesięciolecia dbać o ich popularyzację w Polsce i na świecie. Nieoceniona w tych staraniach była pomoc pani minister kultury prof. Małgorzaty Omilanowskiej.

Od kiedy archiwum Themersonów jest w Bibliotece Narodowej?

- Udało się nam sprowadzić je z Londynu pod koniec ubiegłego roku. Całe zdigitalizowane archiwum będzie dostępne w Polonie, część już można oglądać. Ale nadal trwa katalogowanie, konserwacja i odkwaszanie XX-wiecznego papieru, który jest w bardzo złym stanie. Themersonowie to europejska awangarda w najlepszej odsłonie. W latach 50., 60. ich dom był jednym z ciekawszych salonów literackich Londynu. Themersonowie byli w nurcie polskim, ale fakt, że wyemigrowali tuż przed wybuchem II wojny światowej, spowodował, że w pewnym sensie ominęły ich traumy i mogli być mostem pomiędzy intelektualnymi światami: przedwojennym i powojennym. Ich twórczość silnie inspirowała zarówno w latach 30., jak i po wojnie, wiemy, jaki wpływ wywarły ich filmy na m.in. Romana Polańskiego, ale także powieści, teksty dla dzieci.

Logotyp Logotyp  Agora SA Wszystkie nasze artykuły znajdziesz na Twitterze

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.