Niektórzy robią sobie tzw. drzemkę kofeinową. Wypijasz energetyka i kładziesz się spać, zanim kofeina się wchłonie. Śpisz 15 minut i wstajesz może nie jak po 8 godzinach snu, ale w całkiem niezłym stanie.

Trzy takie drzemki w ciągu 24-godzinnego dyżuru lekarskiego to jednak trochę za mało. Jeśli o czwartej rano, po 20 godzinach pracy, przyjmuje się na oddział pacjenta, to jest się trochę nieprzytomnym. No chyba że trzeba mu właśnie usunąć śledzionę. – Gdy wchodzi się na blok operacyjny w środku nocy, to adrenalina daje kopa.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej