I nie jest to Warszawa znana z innych polskich seriali telewizyjnych. Owszem, w fabule Jakuba Żulczyka pojawia się panorama z wieżowcami i Pałacem Kultury, a nawet kilka świetnie urządzonych mieszkań. Są też restauracje, w których szklanka wody jest droższa od kebabu XXL. Są też wille i basen na ostatnim piętrze hotelu. Ale są też fragmenty miasta na co dzień raczej pokryte brudnym śniegiem, w których jest więcej garaży między blokami niż miejsc na parkingach podziemnych, w których zwykli ludzie mieszkają w dwupokojowych mieszkaniach w wielkiej płycie, a nie w dwupiętrowych apartamentach na Powiślu.

Pozostało 88% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej