Do każdego zakładu szłam w tej samej bluzce, bez makijażu. Zostawiałam fotografom wolną rękę. Nie sądziłam jednak, że zdjęcia będą aż tak różne - mówi fotografka Antonina Gugała.

Rozmowa z Antoniną Gugałą, fotografką, autorką projektu "Fotograf Warszawski".

Emilia Dłużewska: Zrobiłaś zdjęcia witryn 83 punktów fotograficznych w Warszawie. Wszystkie je odwiedziłaś?

Antonina Gugała: Odwiedziłam nawet więcej, bo 102 punkty. Na wystawie można zobaczyć mapę, na której wszystkie są zaznaczone. Nie fotografowałam tych w podziemiach i w centrach handlowych, dlatego w sumie zdjęć jest mniej niż odnalezionych przeze mnie zakładów. Za to we wszystkich zrobiłam sobie zdjęcia do dyplomu. Najwięcej punktów jest oczywiście w Śródmieściu, ale fotograficznymi zagłębiami są też Mokotów i Praga. Z kolei na Żoliborzu, gdzie spodziewałam się rzemieślników, znalazłam zaledwie kilka zakładów.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Roman Imielski poleca
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Po raz kolejny powtórzony pomysł sprzed wielu lat. Jedną z najciekawszych realizacji "u fotografa" zrealizował Martin Parr, 16 lat temu. Choć niewątpliwą wartość ma dokumentowanie warszawskich zakładów fotograficznych.
już oceniałe(a)ś
1
0
Proszę się uśmiechnąć. - Ale ja się w ogóle nie uśmiecham, to będzie nienaturalne. - Niech pan spróbuje. No i zawsze wyglądam na zdjęciach jak kretyn. A może zawsze wyglądam jak kretyn? Ale do tego potrzebowałabym fotografa, który uwierzy, że ja się po prostu nigdy nie uśmiecham, miałbym materiał porównawczy.
@zosima bez obrazy, ale pamiętam Cię jeszcze z forum rowerowego i to nie jest kwestia uśmiechu :)
już oceniałe(a)ś
0
0
nic dziwnego, że nie chcą nam wiz dawać
@Marzena Śmiałowska Do jakiego kraju zdjęcie do wizy jest z półprofilu?
już oceniałe(a)ś
0
0
wiekszości tych "fotografów" to się powinno ręce odrąbac za takie zdjęcia
już oceniałe(a)ś
0
0
Zakład na 1 zdjęciu, Niepodległości niedaleko rakowieckiej... Skojarzyłem bo sam tam robiłem zdjęcie do dyplomu. W zasadzie średnie... drugi zakład to Francuska 32 a Saskiej Kępie. Wisi tam kilka zdjęć znanych osób w tym A.Osieckiej. Nie korzystałem ale jakoś tak mi utkwił w pamięci :)
@helmi81 niemozliwe, żeby pierwsze było tam, gdzie podajesz. Robilam tam kiedyś zdjęcia do dokumentów. Jakas młoda siksa, ktora pojęcie miała o fotografii pewnie jak ja o balecie, nacisnęła spust migawki i juz. Zdjęcia fatalne. Raczej taśmówka. Wziawszy pod uwagę, że blisko jest uczelnia to na pewno taśmówka. Idealny rodzinny zakład był w pawilonach przy Wołoskiej. Studio z klimatem, parasole, ustawiane światła... Niestety, zlikwidowali się kilka lat temu. Widac nie oplacało się w dobie fotografii cyfrowej i aparacie w kazdym smartfonie, kto dzis "wywoluje" zdjęcia? I nie moge nigdzie znaleźć odpowiednika.
już oceniałe(a)ś
0
0
Pierwsze w ramkę, a trzecie do do dokumentu. Drugie na dole, wygląda na starszą o 10-15 lat.
już oceniałe(a)ś
0
0
Hm, pierwsze chyba właśnie najgorsze... (oświetlenie art, nie pasuje do zdjęcia dokumentu) choć buzia ma ładną mimikę. Zdjęcie idealne do powieszenia w ramkę na ciemnym tle. Kierunek wzroku błędny za bardzo w bok i w dół, szkoda, że nie kazali patrzeć do tyłu :), już o głowie mocno pochylonej i ujecia za bardzo "od góry" nie wspomnę. fotografia trzecia jest najbardziej naturalna i tą polecam do dokumentu. Pierwsze zdecydowanie na ścianę a nie do magisterki.
już oceniałe(a)ś
0
0
Napiszcie, które zdjęcie z jakiego zakładu. Przecież nie będziemy wszyscy chodzić i sprawdzać.
już oceniałe(a)ś
0
0