W Lajkoniku damy z łasiczką już nie ma

9/10

fot. Zbyszko Siemaszko

Gdy w 2003 r. kawiarnia Lajkonik przy pl. Trzech Krzyży 16 została zamknięta wydało się że to już definitywny koniec jego niezwykłych wnętrz. Na szczęście w roku 2011 odrodziła się pod szyldem Starbucksa. Odrestaurowano wówczas to co pozostało ze starych malunków na ścianach.

Lajkonika otwarto w tym miejscu w roku 1954 r. Bywalcy kawiarni zaczęli ozdabiać jej ściany własnymi kompozycjami. Trochę jak na początku wieku w krakowskiej Jamie Michalikowej. Są tu rysunki Eryka Lipińskiego oraz Aleksandra Kobzdeja. Na jednej ze ścian Maria Hiszpańska-Neumann - później sława polskiej sztuki wymalowała "Miejsce dla matek z dzieckiem". Na innej Konstanty Sopoćko stworzył obrazek "I w Paryżu nie każdej jest dobrze w negliżu". Pojawiły się portrety znanych ludzi i zarazem bywalców Lajkonika: Antoniego Słonimskiego, dyrektora Muzeum Narodowego prof. Stanisława Lorentza na rękach damy z łasiczką, co było aluzją do próby wyłudzenia przez niego obrazu Leonarda da Vinci ze zbiorów Muzeum Czartoryskich.

Pojawił się profesor Filutek z Przekroju autorstwa Zbigniewa Lengrena, portret architekta Romualda Gutta i wiele innych. Nie zabrakło też scen rodzajowych, takich jak "Wycieczka do Wałbrzycha".

Najbardziej oszczędny był znany plastyk i architekt wnętrz Tadeusz Gronowski, który wymalował na suficie, czytany na wspak napis Apud.

Gdy w 2003 r., kawiarnię zamknięto nowi właściciele budynku oraz najemcy sklepu Escada chcieli się pozbyć malowideł. Dzięki alarmowi jaki wszczęła wówczas "Stołeczna", ówczesny wojewódzki konserwator zabytków Ryszard Głowacz podjął decyzję o wpisaniu ich do rejestru zabytków. Stało się to w ostatniej chwili i pomimo pewnych uszkodzeń udało się uchronić je przez zupełnym zniszczeniem. Najemca lokalu po prostu zasłonił je ścianami gipsowo kartonowymi. Z ukrycie wyszły w 2003 r.

Fotografia Siemaszki jest wyjątkowo cenna. Pokazuje bowiem ścianę z malowidłami, która przestała istnieć bodajże już w latach 70 XX w. To tu właśnie oglądamy profesora Filutka z biustem jakiejś ślicznej damulki oraz iluzjonistyczną niszę z obrazem Leonarda da Vinci, na którym łasiczka ma głowę profesora Lorentza.

Wszystkie zdjęcia
  • Wiech w dorożce
  • Życie na basenach
  • Tam gdzie potem był Hortex
  • Warszawa numer 100 000
  • Był czas
  • Młodzi na rogu Nowego Światu
  • Węgiel dowożony konno
  • Bar Praha z kawiarnią, ale bez knedlików
  • W Lajkoniku damy z łasiczką już nie ma
  • Kamienica z ruchomymi schodami
Tematy ważne dla Warszawy
Tym żyje Warszawa
Magazyn Kuchnia
Tematy
Miejsca
Ludzie
Dzielnice