Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Niestety w obecnych czasach wiele wspólnot mieszkaniowych w Warszawie, Krakowie, Katowicach i kilku innych miejscach często nie mają świadomości, że mieszkając w kamienicach modernistycznych mają do czynienia z najwyższej próby architekturą i materiałami wykończeniowymi. Podczas wielu remontów klatki schodowe lub elewacje z tynków szlachetnych są zakrywane lub nieudolnie restaurowane. W ostatnich latach nieco się to zmienia, ale natychmiast powinien powstać katalog prawidłowych praktyk renowacji tego typu obiektów w każdym mieście , w którym są modernistyczne obiekty, a nad przebiegiem remontów powinni czuwać obowiązkowo lokalni konserwatorzy zabytków. W takich budynkach muszą zostać uratowane i pieczołowicie potraktowane m.in. marmury, kamień, gorseciki, tynki szlachetne, elementy ozdobne i ślusarka, a nawet klamki i drzwi wejściowe (np.fornir). Ludzie często nawet nie wiedzą , że mieszkają w luksusowych/ wybitnych budynkach doby przedwojennej (to się opłaca, bo dobrze wykonany remont tego typu obiektów drastycznie podnosi wartość lokali i dodatkowo jakościowo winduje takie obiekty do pierwszej ligii ). Duża praca przed konserwatorami i prezydentami miast do wykonania.
@barrrr
W 2014 roku Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków m.st. Warszawy wydało broszurę-poradnik "Jak "modernizować" modernizm" - dobre praktyki konserwatorskie dla mieszkańców i użytkowników.
ISBN 978-83-63269-68-5, um.warszawa.pl/documents/63122/17061617/Jak_modernizowac_modernizm_3.pdf/b4bbdf1b-a388-4296-2c00-eaa2a97a66b2?t=1619801750041
już oceniałe(a)ś
10
0
@felicjan
Niestety, ale w wielu wspólnotach mieszkaniowych miasto st. Warszawa ma swoich przedstawicieli ( reprezentanci ZGN ) , którzy kompletnie nie nadzorują i nie pilnują remontów. Konserwator wchodzi do gry dopiero, gdy wspólnota stara się o dotację. Jeśli wspólnota remont na własną rękę w Warszawie (bez wniosku o dotację), to jeśli budynek nie jest zabytkiem, to wszystko się może zdarzyć i się zdarza w trakcie takich remontów. Istnieje po prostu luka w przepisach, która sprawia, że duża część remontów jest wyłączona spod konserwatora (np. w ewidencji albo jeszcze nie wpisane jako zabytek wnętrza), co powoduje, że wspólnoty mają wolną rękę i psują kamienice. Wstyd dla przedstawicieli miasta!
już oceniałe(a)ś
7
0
@barrrr
Budynki oczywiście ważna rzecz, a basen termalno-solankowy w Ciechocinku pamiętacie (nr. 19)? nie jest budynkiem, więc chyba z tej ruiny, w którą popadł, już nie wyjdzie. Czy może na szczęście się mylę? A tak tam było kiedyś pięknie w tym Ciechocinku.
już oceniałe(a)ś
9
0
@barrrr
Takich naprawdę luksusowych (z górnej półki) przedwojennych budynków jest niewiele i często okolice i ruch uliczny nie są zachęcające. Warunki techniczne dotyczące budynków obowiązujące przed 1939 rokiem były znacznie skromniejsze (np. wielkość wind jeśli w ogóle są) i wymiary klatek schodowych, w budynkach znajdują się duże ilości bardzo łatwopalnych materiałów, słaba jest izolacyjność co wpływa na koszty ogrzewania zimą i przegrzewanie latem szczególnie budynków o konstrukcji szkieletowej z dość cienkimi ścianami zewnętrznymi. Sam mieszkam w przedwojennym modernistycznym domu i owszem jest dość fajnie ale luksusowe domy współczesne zapewniają lepszy komfort a koszty utrzymania budynku, remontów i samych opłat za np. ogrzewanie są znacznie niższe.
Dopiero gruntowne i przez to bardzo kosztowne remonty mogą podnieść wartość lokali ale nie znam przedwojennego budynku w którym koszt mieszkań przekracza koszt mieszkań w luksusowych budynkach wybudowanych w ostatnich 20 latach.
Duże, przedwojenne mieszkania kupowane są często na ekskluzywne biura, mało kto kupi 150 metrowy lokal na mieszkanie rodzinne jeśli nie ma garażu - miejsca postojowego.
już oceniałe(a)ś
3
2
@barrrr
Która wspólnota mieszkaniowa odpowiada za rozbiórkę Supersamu, kielichów dworca kolejowego w Katowicach, Emilii i kilku innych dzieł moderny?
już oceniałe(a)ś
3
0
@SKSK
Za te rozbiórki także odpowiada brak świadomości społecznej, czyli m.in. ludzie mieszkający we wspólnotach mieszkaniowych. Mam nadzieję, że tym razem zrozumiałeś/aś, co zostało napisane.
już oceniałe(a)ś
1
0
@felicjan
Nie zgodzę się. Po odpowiednim zmodernizowaniu klatek schodowych, umieszczeniu mechanizmów samodomykających drzwi oraz wymianie większości okien w budynku na dwu lub trójszybowe oraz uszczelnieniu dachu koszty ogrzewania są porównywalne z nowym budownictwem. Ponadto, mieszkania w budynkach modernistycznych (zwłaszcza w Warszawie) zostały w znacznej mierze podzielone na mniejsze po wojnie, zatem tych powyżej 100 m2 jest zdecydowana mniejszość. Dodatkowo, ludzie bardzo chętnie kupują także lokale 15-metrowe w takich budynkach (co udowodni rejestr transakcyjny w ostatnich latach) - łatwo je także podzielić na mniejsze bez szkody dla funkcjonalności.
już oceniałe(a)ś
3
0
@barrrr
Perły przed wieprze...
już oceniałe(a)ś
3
0
@SKSK
"Solidarność".
już oceniałe(a)ś
1
0
@barrrr
Obowiązujące Warunki techniczne i przedstawione w nich Wymagania izolacyjności cieplnej i inne wymagania związane z oszczędnością energii oznacza, że od 2014 nowo wznoszone budynki muszą być wyposażone w okna trzyszybowe. Ściany zewnętrzne muszą mieć współczynnik izolacyjności U=0,20 W/m2xK co oznacza wartość pięciokrotnie mniejszą niż ta jaką zapewnia ściana z cegieł o grubości 51 cm.
Sama wymiana okien w dalece niewystarczającym zakresie spowoduje przybliżenie budynków wybudowanych z cegły do budynków budowanych obecnie w zakresie oszczędności energii gdyż okna stanowią ok. 1/3 powierzchni elewacji. Do tego obecnie istnieje jeszcze pojęcie budownictwa pasywnego - jeszcze bardziej oszczędnego.
Świadectwa Charakterystyki Energetycznej budynków bardzo wyraźnie wykazują drastycznie inne podejście do izolacyjności - w zasadzie pojęcie przed wojną było w powijakach a w Polsce zaistniało na poważnie w latach 80 po zimie stulecia 1979/80. Dom wybudowany z cegieł nie różni się wiele od domu z wielkiej płyty.
W ubiegłym roku docieplono 10 cm grubości płytami z wełny mineralnej elegancji dom modernistyczny na rogu ulic Puławskiej i Olszewskiej.
Dzielenie przedwojennych mieszkań na 15 metrowe klitki jest zaprzeczeniem tamtego budownictwa - choć wówczas też były takie budynki - do przeczytania w książce Grzesiuka - Boso ale w ostrogach.
Niestety wprowadzasz czytelników w błąd i proponowałbym zasięgnięcie wiarygodnych informacji u architektów czy budowlańców lub studentów tych kierunków.
już oceniałe(a)ś
0
0
Fantastyczne zdjęcia.
@Tomisch
Doprowadzenie do ruiny basenu w Ciechocinku woła o pomstę do nieba.
już oceniałe(a)ś
6
0
Jakie czyste i świeże elewacje, wręcz miejscami sterylnie!
Ogromna różnica w porównaniu z dzisiejszym syfem.
Świetne!
@Dadzbog
bez tego reklamowego badziewiarstwa.
już oceniałe(a)ś
14
0
No właśnie! Nie pamiętam zupełnie, kiedy i jak dawno oglądałem zdjęcia architektury z najzwyklejszą korektą perspektywy. Dziś powszechna bylejakość fotografów mnie przestała złościć. A może oni nigdy nie słyszeli o perspektywie? Może nikt nigdy im nie mówił o jej korekcie? Może sam nie wiedział, nie umiał? A może...
@jacula111
Wydaje mi się, że to jest tak, że kiedyś, aby zrobić takie zdjęcie, trzeba było mieć wyjątkowy na tamte czasy obiektyw tilt-shift, który zapewne kosztował krocie (w sumie wciąż one są drogie, no ale jednak na kieszeń każdego profesjonalisty). Gdy fotograf dysponował takim sprzętem np. w latach 80., to był w naprawdę wąskim gronie, a zdjęcia zrobione w ten sposób robiły piorunujące wrażenie. Od razu było widać, że coś jest inaczej, że linie są równoległe, etc.
Obecnie każdy program do obróbki zdjęć wykona zmianę perspektywy - nie trzeba specjalnego obiektywu. Paradoksalnie taka możliwość tak spowszedniała, że efekt stał się "tani" i fotografowie być może stracili poczucie, że warto w ogóle podejmować taki wysiłek. I tak przecież nikt nie odróżni zdjęcia wykonanego tilt-shiftem od użycia photoshopa.
Ja osobiście, gdybym był fotografem architektury, na pewno bym użył tilt-shifta. To po prostu dobrze wygląda. Czego dowodem przedstawione fotografie.
już oceniałe(a)ś
16
0
@ersonasolidna
Takie zdjęcia były wykonywane aparatem wielkoformatowym na tzw. ławie optycznej. Taki aparat dzięki miechowi pozwalał na korektę perspektywy. Obiektywy typu tilt-shift to chyba jak wspomniałeś lata 80 XX. Ale profesjonalne zdjęcia architektury z tego okresu do XXI w. i tak były robione aparatami na ławie optycznej. Pozdrawiam
już oceniałe(a)ś
16
0
@jacula111
Takie kiedyś modne "prostowanie perspektywy" prowadziło do tego, że na zdjęciach np. 4, 8, 20, budynek rozkłada się ku górze jak wachlarz, a proporcje są zaburzone. Perspektywa nie jest liniowa!
już oceniałe(a)ś
2
0
@cristobal74@o2.pl
Nie wiedziałem o tym, poczytam, dzięki!
już oceniałe(a)ś
6
0
@ersonasolidna
Obiektywy typu tilt shift to dzieło drugiej połowy XX w, ca powyżej roku 1970. Taki obiektyw oprócz zdolności do prostowania ma sporo wad optycznych, a im mniej ich ma tym jest droższy. A drogi jest (...) bardzo.
Natomiast aparaty fotograficzne starej konstrukcji, wielkoformatowe (a później również średnioformatowe) skladały się z podstawy (owej ławy) i dwóch części (standardów) z przodu do umocowania obiektywu i z tyłu do mocowania matówki/kasety na materiał światłoczuły. Taka konstrukcja pozwalała na dowolne ustawienie płaszczyzny "filmu" wobec osi obiektywu. A zatem pozwalała (i nadal pozwala) na korygowanie płaszczyzn.
Aparatów tego typu używa się do dziś, zarówno w działalności artystycznej jak i profesjonalnej. Profesjonalnie do Sinara czy Linhofa przypina się przystawkę cyfrową zamiast "filmu".
Wszystko można zrobić na skróty Photoshopem. Prawdziwa zabawa zaczyna się, kiedy robi się zdjęcia bez skrótów.
już oceniałe(a)ś
3
0
korektę perspektywy można też wykonać w czasie robienia odbitki na powiększalniku.
Jest to prostsze i tańsze, poza tym z jednego negatywu można wykonać korekty różnego stopnia.
już oceniałe(a)ś
1
0
@ersonasolidna, @cristobal74@o2.pl
To są zdjęcia sprzed wojny, z dwudziestolecia.
Niektóre z tych budynków zostały zniszczone w trakcie wojny.
Myślę, że rację mają @Marco_de_Lorche i @ja-ja-ja.
już oceniałe(a)ś
1
0
@SKSK
Oczywiście! @ja-ja-ja napisał w istocie to samo co ja, tylko ładnie to rozwijając, czytelnie i dokładnie opisując działanie aparatu na ławie optycznej. Pozdrawiam!
już oceniałe(a)ś
0
0
@ersonasolidna
To nie obiektywy tilt-swift (w tamtych czasach nie występowały - pierwsze wprowadził Nikon ok. 1962r) tylko wielkoformatowy aparat na ławie optycznej z możliwością pochyłu przedniego i tylnego standardu.
już oceniałe(a)ś
0
0
Piękne zdjęcia. Niesamowite światło.
już oceniałe(a)ś
17
0
Polska moderna.
Można ją podziwiać częściowo w Warszawie, sporo w Gdyni, w Krakowie - w kilku miejscach miasta, pomijając Nową Hutę, jako powojenny, choć piękny przykład architektury.
już oceniałe(a)ś
11
0
Co za światło, gra kontrastem, która pozwala dostrzec piękno formy i proporcji. Oraz ten oczyszczający brak reklam. Uczta dla oka!
już oceniałe(a)ś
8
0
Świętokrzyska przy hotelu Warszawa to bardziej przypomina Moniuszki niż dzisiejszą Świętokrzyską, nawet już po zwężeniu.
już oceniałe(a)ś
7
0