Ich uruchomienie przed tegorocznymi wakacjami zapowiedział pod koniec listopada zeszłego roku wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Krzysztof Kozłowski. Poinformował, że Polska to 18. kraj Unii Europejskiej, który wprowadza takie udogodnienie. W Modlinie będzie pięć bramek, a na Lotnisku Chopina – 20. Po 10 dla przylatujących i odlatujących do strefy non-Schengen, czyli w najbardziej obleganej części terminalu na Okęciu.

– Straż graniczna przeprowadziła testy, wypadły pozytywnie – usłyszeliśmy wczoraj od Piotra Rudzkiego, rzecznika Lotniska Chopina.

Bramki są podłączone do baz danych osób poszukiwanych. Automatycznie rozpoznają i porównują zdjęcie z paszportu i twarz jego właściciela. Pasażer skanuje dokument w czytniku. Wtedy otwierają się drzwi do bramki, a tam trwa weryfikacja, czy jesteśmy właścicielem paszportu. W budce obok siedzi strażnik graniczny, który obserwuje cały proces. Działają też punkty kontroli paszportowej starego typu, bo z nowych mogą korzystać tylko osoby pełnoletnie, które mają dokumenty biometryczne – Polacy (także z nowymi dowodami osobistymi) i obywatele całej Unii Europejskiej, Szwajcarii i Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Islandia, Liechtenstein, Norwegia).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej