Alarmujące dane przynosi pierwszy „Raport o stanie miasta”, który w myśl nowych przepisów prezydent Rafał Trzaskowski poddał wczoraj ocenie radnych. „Warszawa jest jednym z miast Polski o największym natężeniu ruchu samochodowego” – czytamy.

Na koniec 2018 r. w stolicy były zarejestrowane dokładnie 1 520 333 pojazdy, w tym 1 187 800 samochodów osobowych (elektrycznych – ledwie 936). Wskaźnik motoryzacji dobił więc już do 661 aut na tysiąc mieszkańców.

Przebijamy Nowy Jork

W zeszłym tygodniu portal OKO.press zamieścił analizę Arkadiusza Pacholskiego. To eseista i aktywista miejski, który stworzył „Standardy dla projektantów, wykonawców i zarządców infrastruktury” w Kaliszu. Teraz pisze o „chorobie monokultury samochodowej” trawiącej polskie miasta. Polacy na potęgę kupują auta i sprowadzają najgorsze rzęchy z zagranicy. Ich posiadanie nadal jest wyznacznikiem statusu społecznego. Samochodoza owładnęła nawet młodych ludzi w przeciwieństwie do ich rówieśników na Zachodzie, którzy przykładają większą wagę do ekologii, dlatego częściej niż z własnego auta korzystają z transportu publicznego czy roweru.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej