„Codziennie widzę, i bardzo mnie to martwi, jak ludzie z nadwagą są dyskryminowani, a w samej Warszawie może ich być nawet 500 tys. W autobusie czy tramwaju nikt nie chce obok nich siadać, bo zajmują za dużo miejsca. Siedzenia nie są dostosowane do ich gabarytów. Stąd tracą możliwość komunikowania się i rozmowy z ludźmi. To samo jest w przychodniach, urzędach, restauracjach i innych instytucjach. Krzesła są przewidziane na ogół dla osób ważących do 110-115 kg, tak samo jest w samolotach” - wylicza Marek Borkowski, radny PiS z Pragi-Południe.

W tej sprawie 20 marca złożył interpelację skierowaną do burmistrza dzielnicy Tomasza Kucharskiego.

Radny: Wprowadźmy kartę otyli+

Jak tłumaczy radny Borkowski, osoby z nadwagą i otyłością często „wymagają wsparcia, aby się odchudzić”.

'Dlatego uważam, że ratusz powinien powołać kogoś w rodzaju »sygnalizatorów« bądź »latarników«, którzy chodziliby po ulicach i wyławiali takich ludzi. Jak trafią na takiego człowieka, to powinni z nim rozmawiać, aby przekonać ich do udziału w Miejskim Programie Walki z Otyłością w ramach polityki zdrowotnej' - dodaje Borkowski
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej