Z informacji „Stołecznej” wynika, że w zeszłym tygodniu zapadła już ostatecznie decyzja, by nie odtwarzać jezdni Górczewskiej w kształcie sprzed budowy metra. Sprawa budziła ostre spory. Większość uczestników konsultacji społecznych opowiedziała się za przywróceniem tylko dwóch pasów ruchu w każdym kierunku. Protestowali kierowcy i dzielnicowi radni. Ratusz przekonywał jednak, że rezygnacja z trzeciego pasa, który i tak był przeznaczony tylko dla autobusów, nie powinna pogorszyć przepustowości. Po otwarciu metra na Górczewskiej zostanie przecież znacznie mniej kursów komunikacji naziemnej.

Od pewnego czasu w ratuszu trwały narady nad poprawkami, które mają zjednać dodatkowych zwolenników tego rozwiązania. W pierwszej kolejności zmiany obejmą tylko odcinek Górczewskiej między Lesznem a al. Prymasa Tysiąclecia ze stacją metra Młynów. – Chodzi o to, żeby skupić na nim wszystkie siły, bo czasu jest mało. Poza tym przekonamy się, jakie będą reakcje, i wtedy zostaną podjęte decyzje, czy w podobny sposób zmieniać Górczewską na zachód od al. Prymasa Tysiąclecia do stacji Księcia Janusza – mówi nasz informator.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej