KONRAD WOJCIECHOWSKI: Przychodzi młody pacjent do lekarza takiego jak pan i na co się uskarża?

KUBA SIENKIEWICZ, neurolog i piosenkarz, lider Elektrycznych Gitar: Bóle głowy, drętwienie ciała, drżenie rąk, zawroty, szum, przewlekłe zmęczenie albo tylko strach przed jakąś groźną chorobą.

A na problemy z pamięcią?

– Młodzi pacjenci również skarżą się na zaburzenia pamięci. Najczęściej to efekt nerwicy, depresji czy stresu powodujących natłok myśli. Szukają przedmiotów, zapominają nazw i nazwisk, ale nie oznacza to choroby Alzheimera.

To proszę sobie wyobrazić, że wchodzi do gabinetu 30-latek i mówi: „Coś niedobrego dzieje się w mojej głowie. Słyszę głosy, że jestem wrogiem ojczyzny i obywatelem drugiego sortu. Może ja to nie ja?”. Jaką terapię by pan zastosował?

– To ciekawy przypadek hipotetyczny. Ale taki pacjent powinien być starszy co najmniej o 10 lat. Musiałby trochę pożyć w PRL-u i na własnej skórze doświadczyć zmiany ustrojowej z 1989 r. Wśród takich pacjentów jestem w stanie sobie wyobrazić pracowników służb mundurowych, którzy kilka lat pracowali w starym systemie, a po nastaniu demokracji pozostali w służbie. Mogliby chyba najboleśniej odczuć te pomówienia.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej