– Malutkie dziecko, świeżo narodzone, jest najbardziej bezbronną istotą... – sędzia Anna Ptaszek na kilka sekund zawiesiła głos – ...jakiej krzywdę może zrobić człowiek. Matka powinna chronić swoje dziecko. Nawet jeżeli uważa, że nie jest w stanie wykonywać obowiązków wychowawczych.

Izabelę J. (rocznik 1990) skazała na 10 lat więzienia za zabójstwo córki. Prokurator chciał, by kobieta spędziła za kratkami 12 lat (obrona wnosiła o uniewinnienie). Groziła jej za to kara dożywotniego pozbawienia wolności. Wyrok zapadł w piątek w Sądzie Okręgowym w Warszawie, rok po ujawnieniu sprawy.

„Zdrowa, zdolna do przeżycia”

Izabela urodziła córeczkę 19 stycznia 2018 r. przed południem. Była sama w domu (w Brwinowie, niedaleko Pruszkowa), mąż pił z kolegami.

 – Musiałam wyciągać dziecko dwoma rękoma za główkę. Uderzyło pupką o podłogę. Pojękiwało i ledwo oddychało. Oglądałam serial „Na sygnale” i widziałam podobne sytuacje. Gdy po kilku minutach przestało oddychać, skojarzyłam, że chyba nie żyje – to wersja oskarżonej. Do zarzutu zabójstwa się nie przyznała.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej