W ubiegłym tygodniu do domu pani Haliny zapukało dwóch mężczyzn w wieku ok. 40 lat. Zaproponowali 70-letniej mieszkance Mokotowa darmową kontrolę pieca gazowego. Kobieta zgodziła się i wpuściła ich do środka. Mężczyźni stwierdzili, że piec zagraża życiu i zdrowiu nie tylko lokatorki, ale całej kamienicy. Przekonali ją do ekspresowej wymiany sprzętu, za który musiała zapłacić 7 tys. zł. W międzyczasie pani Halina zadzwoniła do syna. Na miejscu, już po zamontowaniu pieca, udało mu się utargować tysiąc złotych zniżki.

O sprawie poinformowała nas siostra pani Haliny. – To były wszystkie oszczędności mojej siostry. Z tego, co udało mi się później dowiedzieć od jej sąsiadów, mężczyźni chodzą po okolicznych osiedlach i szukają mieszkań, w których lokatorami są samotni seniorzy. Wmawiają im, że piece należy wymienić na nowe, włoskie, bo inaczej grożą im kary od administracji – skarży się.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej