Nasza czytelniczka zgłosiła się na szpitalny oddział ratunkowy Szpitala Klinicznego MSWiA przy ul. Wołoskiej. Wcześniej dostała od swojego lekarza rodzinnego skierowanie w trybie pilnym na przyjęcie do szpitala. – Siostra ma 80 lat, porusza się tylko z balkonikiem. Pojawił się stan zapalny, prawdopodobnie dróg moczowych. Bakteria E.coli, która nie reaguje na doustne antybiotyki. Miała jak najszybciej zgłosić się do szpitala – opowiada siostra pacjentki.

"Siedziałam na krzesełku"

80-latka przyszła na Wołoską w czwartek ok. godz. 17. – Na oddział zostałam przyjęta dopiero w sobotę ok. godz. 11. Po zarejestrowaniu się na SOR-ze najpierw siedziałam na krzesełku, później wpuszczono mnie do części diagnostycznej. Tam spędziłam blisko dwie doby. Na łóżku bez poduszki, bez łazienki, jedzenie i picie dowoziła mi rodzina. W sobotę rano spadł mi cukier, bo mam hipoglikemię. Podłączyli mi glukozę. W końcu przeniesiono mnie na oddział – opowiada kobieta.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej