Wśród mazowieckich polityków PO, Nowoczesnej i PSL panuje napięcie. Ta koalicja ma chwiejną, jednomandatową większość w sejmiku Mazowsza. PO i Nowoczesna, skupione w klubie Koalicja Obywatelska, mają 18 mandatów, ludowcy – osiem. Prawo i Sprawiedliwość ma 24 mandaty i możliwość współpracy z jedynym radnym Bezpartyjnych, Konradem Rytelem. Jeśli PiS zwerbuje choć jednego radnego, przejmie władzę na Mazowszu.

– Tutaj słowo „rozmowy” to jest bardzo ładne słowo. Bardzo grube pieniądze wchodzą w grę, by przeciągnąć kogoś na stronę PiS. PiS próbuje zaprosić do swojego ugrupowania samorządowca z Polskiego Stronnictwa Ludowego, kartą przetargową ma być stanowisko w składzie zarządu województwa – wyjawiał niedawno w audycji „Siódma-dziewiąta” w poranku rozgłośni katolickich Piotr Strzembosz, mazowiecki radny Prawicy Rzeczypospolitej kadencji 2014-18.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej