Siałkowski pisze z sądu - najciekawsze sprawy z warszawskiej wokandy

- Po tym wyroku można powiedzieć, że to pani Krystyna Pawłowicz paradoksalnie wyznacza granice wolności wypowiedzi, kultury i dobrego smaku - komentował adwokat Jarosław Kowalewski, który przed sądem reprezentował Jerzego Owsiaka.

Owsiak: Niech pani spróbuje seksu

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości pozwała Owsiaka przede wszystkim za wypowiedź podczas festiwalu Przystanek Woodstock w Kostrzynie nad Odrą w 2017 roku.

„Niech pani spróbuje seksu. Poczuje pani motyle w brzuchu, poczuje pani rozluźnione plecy. Poczuje pani kwiat we włosach, a przez to w głowie też się może poukładać” - mówił Owsiak ze sceny.

Przeprosił później posłankę podczas wywiadu na antenie TVN24. Ale Pawłowicz nie poczuła się tym usatysfakcjonowana.

Pawłowicz: Owsiak nęka mnie nieustannie

Krystyna Pawłowicz zeznawała przed sądem: - Zdecydowałam się wejść na drogę sądową, bo są to nieuprawnione ingerencje w moje życie osobiste. Wypowiedź na festiwalu była formą szczucia na mnie, na dużym zgromadzeniu. Od 2014 roku Owsiak nęka mnie nieustannie. Poniża z powodów politycznych. Poniża i upokarza mnie jako kobietę. Jest to nękanie stałe, pozwany ma fobię na moim punkcie. Ja nie wypowiadam się na temat Owsiaka. Nigdy nie atakowałam jego życia osobistego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej