– Ten wyrok to granda, zaskarżymy go do wyższej instancji – zapowiada Ryszard Grzesiuła, który reprezentuje spadkobierców. Od lat w ich imieniu stara się o reprywatyzację Królikarni na Mokotowie. Pięć lat temu zażądał eksmisji mieszczącego się tam oddziału Muzeum Narodowego i domagał się wydania pałacu. Muzeum zajmuje go od połowy lat 60., można tam zobaczyć m.in. dzieła Xawerego Dunikowskiego. Królikarnia to nie tylko Muzeum Rzeźby, ale też duży, liczący osiem hektarów otwarty park, popularny wśród warszawiaków.

Sprawa w toku

– Gdy Królikarnia została zabrana spadkobiercom, władza urządziła tam mieszkanie i pracownię Dunikowskiego – mówi Grzesiuła. – Przez ostatnie lata działał tam wyszynk, bo dyrekcja godziła się na wynajem sal pod imprezy komercyjne, konferencje, koncerty. Napisałem o tym do prof. Piotra Glińskiego, ministra kultury. Tak ma wyglądać publiczna działalność muzeum?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej