– Obserwacja idzie dobrze, cały czas spływają raporty. Na tę chwilę mamy ich już ponad 250. Do końca głosowania spodziewamy się kolejnych stu – mówi Karol Bijoś, koordynator projektu „Obserwatorzy w działaniu”.

To wspólna inicjatywa Fundacji Odpowiedzialna Polityka i Fundacji ePaństwo, wspiera ją organizacja Code for Romania. Dzisiejsze wybory samorządowe są pierwszymi, w których przebieg głosowania mogą śledzić obserwatorzy społeczni. Taką możliwość dała zmiana w Kodeksie wyborczym uchwalona przez Sejm na początku roku.

"Apolityczność jest dla nas kluczowa"

– Poprzednie wybory, parlamentarne, obserwowaliśmy jako grupa międzynarodowa – 20 obserwatorów z Polski i 20 z Rosji, z ruchu Gołos. Nie mogliśmy być obserwatorami społecznymi, a nie chcieliśmy być kojarzeni z żadną partią. Apolityczność jest dla nas kluczowa – wyjaśnia Bijoś.

Inicjatywa „Obserwatorzy w działaniu” skupia ponad 80 obserwatorek i obserwatorów. Śledzą przebieg głosowania w Warszawie, Radomiu, Siedlcach, Płocku, Ostrołęce oraz 37 pozostałych mazowieckich powiatach. Najstarszy uczestnik ma 78 lat, a najmłodszy - 18. Ci ostatni sami głosują dziś pierwszy raz.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej