– Dopisywałem się do spisu wyborców na Żoliborzu przez ePuap i wszystko wyglądało OK, ale kiedy przyszedłem zagłosować do komisji przy Mścisławskiej, nie było mnie na liście – relacjonuje nasz czytelnik Jędrzej.

CZYTAJ TEŻ: Część osób nie może wziąć udziału w głosowaniu. Winny ePUAP albo władze gmin

Na jego prośbę przewodniczący komisji zadzwonił do urzędu dzielnicy i okazało się, że jego nazwisko jest przypisane do innej komisji. – Na szczęście to też była komisja na Żoliborzu, przy ul. Popiełuszki, więc miałem blisko i poszedłem tam zagłosować – dodaje.

Nie wiadomo, czy to błąd systemu czy błąd ludzki. – Przewodniczący stwierdził, że to był już trzydziesty taki przypadek tego dnia. Cztery lata temu w ciągu całego dnia zdarzyły się trzy błędy w spisie wyborców – przypomina pan Jędrzej, któremu ostatecznie udało się zagłosować.

Nie jestem dopisany, nie było odpowiedzi

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej